Seksownie z pieprzykiem

Zagubione w codziennej pogoni za życiem, które nigdy nie daje nam odpocząć, gubimy także siebie. I swoją kobiecość, delikatność i indywidualizm. Próbując zbliżyć się do ideału, nie zauważamy, że tak naprawdę to właśnie nasza niedoskonałość jest w nas najbardziej seksowna.

Dzień zaczynamy od spojrzenia w lustro. Nasze oko zawsze jest krytyczne. Znamy na pamięć każdą wadę, każdą zmarszczkę, każdą fałdkę i każdy siwy włos. Magiczne numerki 90/60/90 mącą nam w głowie, stają się obsesją. Liczymy centymetry, które dzielą od ideału. Liczymy dni, które przyjdzie nam spędzić pomiędzy siłownią a barem sałatkowym, koniecznie z majonezem light, koniecznie przed osiemnastą, koniecznie z błonnikiem - bo koniecznie musimy się zmienić, żeby wreszcie być seksy.

Reklama

Gorączkowe dążenie do bycia seksowną to coś, co najbardziej tę seksowność zabija. Perfekcjonizm, bezkompromisowość, ciągłe wyrzeczenia - to potrafi zabić kobiecość w każdej z nas, choćby urodą przewyższała Monikę Bellucci.

Chcesz być lalką?

Tego nie przeczytasz w kolorowych czasopismach. Ich właściciele zbyt duże zyski mają z reklamowania najróżniejszych cudownych kosmetyków, które są absolutnie-niezbędne-żeby-być-seksowną. Z nich możesz nauczyć się jedynie wystudiowanych gestów, wystylizowanych fryzur, poważnych rad, jak zestawić ze sobą kolory, fasony i materiały, żeby wyglądać perfekcyjnie. Modnie. Stylowo. Jak z pudełeczka. A który mężczyzna chciałby dzielić życie z porcelanową laleczką?

Seksowności nie da się nauczyć ani wypracować. Naukowcy nie opracowali wzoru matematycznego na kobiecość. Wymiary, wiek, waga, wzrost, ubranie - wszystkie te elementy, choćby i najbardziej dopracowane, biorą w łeb, jeżeli są sztuczne, na siłę, jeśli nie współgrają z duszą kobiety, jej aurą i prawdziwością. Bo to naturalny urok kobiety, jej intuicyjność i świadomość własnego ciała są najważniejsze.

Możesz między bajki włożyć rankingi najpiękniejszych czy najseksowniejszych gwiazd filmu i modelingu. Heidi Klum? Diane Kruger? Kate Bosworth? Ktoś je w ogóle rozróżnia? Na wybiegu dla modelek, jak w fabryce lalek monotonnie przesuwają się te same twarze, te same ciała, te same kształty. Nie ma tam miejsca na indywidualność, wyjątkowość, twoją intuicję i twoje własne postrzeganie samej siebie.

Świat jest dla nas

Media i środki masowego przekazu nie ułatwiają dziś życia kobietom. Musimy być ładne ale mądre, zadbane ale naturalne, wykształcone ale skromne i pracowite ale uśmiechnięte. Perfekcjonizm, powściągliwość, trzymanie emocji na wodzy to nasz obowiązek. Każdym naszym krokiem i czynem musimy udowadniać mężczyznom, że nie jesteśmy od nich gorsze, że też potrafimy prowadzić samochód, być dobrym szefem, myśleć logicznie, Bóg raczy wiedzieć, co jeszcze.

Zapominamy, że tak naprawdę to właśnie nasza miękkość, uczuciowość, wrażliwość i intuicja są w nas najcenniejsze. To one sprawiają, że każda z nas jest unikatem - cennym minerałem, kwiatem, zapachem, którego na próżno szukać gdzie indziej.

Dowiedz się więcej na temat: ubrania | świat | pieprzyki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje