Sezonowa depresja to mit?

Nie ma dowodów na to, że w okresie jesienno-zimowym sezonowa depresja (Seasonal Affective Disorder - SAD) to wynik braku słońca, przekonują naukowcy. Specjaliści wskazali, że poziom objawów depresyjnych nie zmieniaj się z sezonu na sezon.

Badacze doszli do wniosku, że wyniki są "sprzeczne z pojęciem depresji sezonowej, jako powszechnie występującym zaburzeniem".

Reklama

- W rozmowach z kolegami, doszliśmy do wniosku, że sezonowa depresja i jej objawy pojawiające się wraz ze zmieniającą się aurą są mniej lub bardziej traktowane jako pewnik, ta sama wiara w ich występowanie jest mocno osadzona w naszej kulturze - przyznał dr Steven Lobello, psycholog z Auburn University w Montgomery.

- Przeanalizowaliśmy różne dane, okazało się, że częstość występowania depresji jest bardzo stabilna, niezależnie od różnych szerokości geograficznych, pór roku i ekspozycji na światło słoneczne - dodał.

Depresja sezonowa, a właściwie choroba afektywna sezonowa, to depresja o sezonowym wzorcu przebiegu. W sezonowym zaburzeniu afektywnym depresja pojawia się każdego roku około października lub listopada i utrzymuje się przez zimę, aż do całkowitej remisji około marca, kwietnia gdy dni stają się wyraźnie dłuższe. Zaburzenie to dotyka cztery razy częściej kobiety niż mężczyzn. Etiologia zaburzenia jest w chwili obecnej nieznana, ale uważa się, że objawy są spowodowane zaburzeniami neuroprzekaźników w obrębie ośrodkowego układu nerwowego. Badania wykazują, że epizody depresji wiążą się ściśle z ilością światła słonecznego i temperaturą.

Jednak ostatnie badania podważyły ważność wcześniejszych doniesień na temat SAD. Naukowcy wykazali, że mniejsza ekspozycja na światło słoneczne czy miejsce zamieszkania nie mają wpływu na zwiększenie objawów depresji. Ich wnioski zostały opublikowane w "Clinical Psychological Science".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje