Sprawdź, jak pokonać niemoc męską drogą korespondencyjną

Przeglądając jedno z wydań Kurjera Warszawskiego z 1885 roku natrafiłam na ogłoszenie, informujące o możliwości dowiedzenia się drogą korespondencyjną, jak odzyskać sprawność męską.

 Brzmiało ono w sposób następujący:

Reklama

"Niemoc męzką w objawach spowodowanych głównie niszczącemi skutkami grzechów młodości i nadużycia, daje się najpewniej i na zawsze usunąć za wskazówką jedynej rozpowszechnionej obecnie w wielu wydaniach książki pt.: Samczachowanie d-ra Retau. - Wydanie polskie rs.1... Setki czytających znajdą tu wyjaśnienie swych cierpień i odzyskać mogą, stosując się do środków leczniczych w książce tej podanych, zupełną moc męzką."

Postanowiłam przejrzeć katalog Biblioteki Jagiellońskiej, by sprawdzić, czy posiada ona reklamowaną powyżej książkę. Tytułu nie udało się odnaleźć. Okazało się jednak, że dr. O. Retau jest autorem innej ciekawej pozycji z 1892 roku pt. "Ochrona własna" czyli jak wynikało z podtytułu: "poradnik lekarski we wszelkich chorobach i nadwyrężeniach systemu nerwowego i płciowego wskutek samogwałtu (onanizmu), wybryków płciowych i zarażenia". Nie byłabym sobą, gdybym jej nie wypożyczyła.

***

Zdaniem doktora przyczyną większości zaburzeń seksualnych było bezmyślne, niekontrolowane "dogadzanie popędowi płciowemu" w wyniku onanizmu. Ten ohydny występek niszczył ciało i ducha człowieka, stawał się powodem większości chorób dręczących ludzkość, takich jak: suchoty, reumatyzm, "krótkowidzenie", szaleństwo, zupełna głupota, bezpłodność... Do tego dochodziły niepokojące objawy w postaci: otępienia, zmniejszenia prącia (nawet do połowy objętości!), pryszczy i wyrzutów skórnych, bladości skóry, sinych oczu, chodu ociężałego (niektórzy nawet musieli chodzić o lasce), łysiny. Co do tej ostatniej, to naukowcy zauważyli, że po zaprzestaniu onanistycznych praktyk, włosy na powrót zaczynały u niektórych odrastać. Tak szerokie spektrum chorób, wynikać miało z faktu, że nasienie męskie było życiodajnym płynem, którego marnowanie musiało prowadzić do poważnych i często nieodwracalnych zmian w organizmie. Co więcej byli tacy onaniści, którzy popadali w szaleństwo, a nawet odbierali sobie życie.

Po tym jakże niepokojącym wstępie autor poradnika polecał swoje usługi w leczeniu drogą korespondencyjną masturbacji i innych zaburzeń seksualnych. Podkreślał, że książka jego cieszy się ogromnym zainteresowaniem. W dodatku "mężczyźni każdego wieku, młodzieńcy i dziewice nawet z najwyższej arystokracyi" zwracają się do niego z ufnością, prosząc o pomoc. Nikt nie zostaje bez rady! Już piętnastu tysiącom pacjentów udało się przywrócić stargane zdrowie. Dzieło doktora znajduje "ogromny pokup" także w innych krajach tj. we Francji, Belgi, Holandii..., a w dodatku z każdym rokiem mnoży się liczba pacjentów z "krajów Polski pod trzema zaborami".

Zgodnie z zasadami skutecznego marketingu na końcu książki doktor pozwolił sobie zacytować kilka listów od zdesperowanych pacjentów, proszących o pomoc, a następnie ich podziękowania. I na wieki zostanie tajemnicą, czy były one prawdziwe. Poniżej jeden z takich listów:

W książce zawarty był także krótki regulamin korespondencyjnego leczenia płciowych słabości. Dowiadujemy się z niego o zasadach uiszczania opłat, o tym, że doktor zapewnia pełną dyskrecję, odpowiada na listy zazwyczaj w ciągu 8 dni, a w przypadkach groźnych natychmiast. Honorarium za pierwszą - główną konsultację wynosi 9 marek, albo 6 zł albo 5 rubli (w zależności od waluty w zaborze). Każda następna konsultacja kosztuje połowę tej sumy.  Przesyła także proszki i inne medykamenty. Koszty kuracji są nieznane, zależą bowiem od czasu jej trwania i ilości przesłanych lekarstw. Celem postawienia diagnozy i przepisania właściwej terapii, pacjent powinien przesłać lekarzowi wypełnioną ankietę wraz z opłatą, którą uiszcza się z góry. Dla czytelników mojego bloga, zainteresowanych pomocą lekarza podaję adres. Listy przesyłać należy do Magazynu Wydawnictwa R.F. Bierey w Lipsku, Neumarkt (numeru domu nie podano). Adresując kopertę (oczywiście po niemiecku), należy pisać: An das Verlagsmagazin R.F. Bierey, Leipzig, Neumarkt. Proszę nie zapomnieć o wypełnieniu ankiety, którą załączam poniżej:

Źródło: Blog historyczno-obyczajowy Agnieszki Lisak

Dowiedz się więcej na temat: list | ankieta | seks | XIX wiek | erotyka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje