Stałe związki, ale bez ślubu

Skutki miłosnych porywów nie zmieniły się w przez minione dziesięciolecia, co potwierdzają przeprowadzone w 59 krajach szeroko zakrojone badania zespołu naukowców z Londyńskiej Szkoły Higieny i Medycyny Tropikalnej.

Eksperci ustalili, że w ciągu ostatnich 30 lat nie zmienił się wiek inicjacji seksualnej, a swoboda seksualna nie stała się większa.

Reklama

Opublikowane jesienią ubiegłego roku długofalowe analizy podważają stereotypowe myślenie o sferze seksualnej. Ujawniają, że na całym świecie młodzież wciąż zdobywa pierwsze doświadczenia seksualne między 15. a 19. rokiem życia.

Także rozwiązłość nie jest większa niż przed laty - monogamiczne związki są w przewadze. Zmiana nastąpiła jednak w średnim wieku par zawierających małżeństwa. Jest on wyższy we wszystkich krajach, co przekłada się na coraz powszechniejsze zjawisko seksu przedmałżeńskiego i życia w niezalegalizowanych, lecz stałych związkach. Co ciekawe, analizy amerykańskich ekspertów opublikowane w połowie stycznia br. dowodzą, że małżeńskie pary są dziś szczęśliwsze, niż małżeństwa zawierane kilkadziesiąt lat temu.

Ponad 71 proc. Amerykanów poślubiłoby swojego małżonka raz jeszcze - wynikać to ma z faktu, że obecnie ludzie pobierają się z miłości i przyjaźni, więc ich związki są bardziej spełnione. Niegdyś za to panowała powszechna presja, by zawierać małżeństwa, co prowadziło do tworzenia wielu nieszczęśliwych par.

Tendencję tę potwierdzają badania angielskich naukowców. Badania przeprowadzone na liczących dziś ponad 65 lat Brytyjczykach obu płci wykazały, że większość z nich uważa, iż stała się ofiarami sztywnych norm społecznych obowiązujących, gdy mieli po 20 lat. Brytyjscy emeryci w większości żałują, że panowali nad porywami serca i zgodnie z dawnymi normami obyczajowymi ograniczali kontakty z płcią przeciwną.

Tadeusz Oszubski

Dowiedz się więcej na temat: małżeństwa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje