Świat szybkich numerków

Codzienny wyścig z czasem, szybka kariera, szybkie pieniądze - wszystko to powoduje, że szybkie stają się także inne sfery naszego życia, łącznie z tymi najbardziej intymnymi.

Krótkie związki, przelotne znajomości, nie zobowiązujące kontakty... jak to wszystko wpływa na naszą psychikę? Czy pozostawia trwały ślad na naszej osobowości? I wreszcie: czy musimy tej szybkości ulegać?

Reklama

Piątek wieczorem. Jesteś po całym tygodniu harówki do upadłego, po 10, 12 godzin. Codziennie rano musiałaś być przed 8.00 w biurze - elegancka, pachnąca, wypoczęta. Potem non stop klienci, prezesi, spotkania, rozmowy, plany, pisma. Około 20.00 udawało ci się zwykle jakoś dostać do domu. Po kąpieli i lekkim jedzeniu jeszcze trochę pracy i sen, bo następnego dnia trzeba być niezmiennie świeżym i oddanym firmie pracownikiem. Dobrze, że jeszcze nie ma dzieci... A tu nagle piątek i ta impreza. Dałaś się zaprosić, chociaż tak naprawdę chciałaś się po prostu wreszcie porządnie wyspać.

Nagle słyszysz, jak ktoś szepcze ci do ucha: "Jesteś spox laska...". Koleś, hmm, niczego... "Ja? Laska? No tak, przecież świat składa się z lasek i facetów"... Jeszcze jakiś dowcip, jeszcze szklaneczka... "Kiedy ty ostatni raz byłaś z facetem?" - sama już nie wiesz. Przypominasz sobie coś. Zaczyna pracować podświadomość. "Podobam się? Ja? Czy to jeszcze możliwe...". Jeszcze jeden taniec, krótka wymiana niedwuznacznych refleksji, kilka męsko-damskich dowcipów, zabawa w odgadywanie koloru bielizny... I finał: jest ci już wszystko jedno, jest przyjemnie, zapominasz o tym, co wypełnia twoje życie bez reszty...

I sobotnie południe w jakimś obcym mieszkaniu. Jakiś facet obok, boli głowa. Próba odtworzenia filmu. Jak on ma na imię? Jak to było z tym... Szybka kąpiel. "Cześć! Idziesz już?" - słyszysz jego głos. "Muszę lecieć, jestem już spóźniona" - rzucasz od drzwi i szybko wracasz do siebie. Śpisz do niedzieli i ... tak naprawdę nie wiesz, co to wszystko może znaczyć. Czy ta szybkość musi cię tak prześladować? Czy jest w tym jakikolwiek sens?

Tak żyje obecnie wiele młodych kobiet, młodych mężczyzn zresztą też: tydzień zasuwania i przyspieszone życie erotyczno-alkoholowe w weekendy. Dla wielu jest to również niestety kanon zachowania, poza którym nie widzą innych sposobów na życie. I to właśnie przeraża najbardziej. W tym swoistym świecie szybkich numerków nikt już nawet nie pyta o rodzinę, o dzieci czy o inne wartości. Pieniądze, przyjemności, szybki seks i zero odpowiedzialności za przyszłość - do czego może prowadzić takie życie?

Wg badaczy zachowań społecznych, w obliczu AIDS wzrósł nieco strach przed przypadkowym seksem. Nie na tyle jednak, by został on wyeliminowany z życia rozpędzonych w pogoni za sukcesem młodych ludzi. Przecież takie dorywcze, przypadkowe konsumowanie stosunków międzyludzkich, szybkie przeżywanie tego, co należałoby łączyć z uczuciami, z odpowiedzialnością, może nawet z przyszłą rodziną, skutkuje wyłącznie frustracjami, rozgoryczeniem, nieprzespanymi nocami i w konsekwencji zniechęceniem do poszukiwań partnera lub partnerki na całe życie.

Coraz więcej młodych ludzi zdaje sobie sprawę z tego, że szybkie numerki to nie jest to. Że w życiu trzeba, mimo wszelkich przeciwności, postawić jednak na coś, co można w skrócie nazwać kanonem wartości: na związki, które mogą zaowocować prawdziwym uczuciem, prowadzącym do partnerskiego związku dwojga ludzi. Związku, w którym szybkie numerki będą miały całkowicie inne znaczenie...

dr Monika Wacławik

Dowiedz się więcej na temat: świat

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje