Szefie, nie masz racji!

​Te słowa mogą być zawodowym samobójstwem. Ale nie muszą! Dowiedz się, jak rozmawiać z przełożonym, kiedy jesteś przekonana, że racja leży właśnie po twojej stronie.

Mądry szef, który potrafi przyznać się do błędu, wart jest tyle złota, ile sam waży - przekonują nas trenerzy biznesu. Jednak bez względu na to, jakiego masz przełożonego, w dyskusjach z nim zawsze wskazana jest dyplomacja. Obowiązuje prosta zasada: wchodzimy w spór wtedy, gdy jesteśmy przekonani, że mamy słuszność, a decyzje szefa nie przyniosą firmie korzyści, a nawet mogą jej zaszkodzić. Jednak niestety, sama racja rzadko wystarcza. Jak zatem postępować, żeby negatywne emocje nie zdominowały rozmowy?

On jest generałem

Reklama

Nie wierz tym, którzy twierdzą, że szefa trzeba obłaskawić, a dopiero potem podjąć trudne rozmowy. Nie zasypuj go komplementami tylko po to, by się za chwilę postawić. Jeśli stosujesz się do zasad dobrego wychowania, zachowujesz dystans, który także zwierzchnikowi nie pozwala na spoufalanie się. I ewentualne wyładowanie złości na tobie, jeśli rozmowa nie idzie po jego myśli. Przede wszystkim nie stawiaj sobie jednak za punkt honoru przekonania szefa, że jest w błędzie. Nie chodzi bowiem o to, by za wszelką cenę postawić na swoim. Twoim obowiązkiem jako pracownika powinno być dostarczenie mu informacji niezbędnych w wyborze najlepszej strategii. Kluczem do sukcesu jest logiczne przedstawienie swojego punktu widzenia. Dlatego nie myśl o szefie jak o człowieku, który znajduje się po drugiej stronie barykady.

Potraktuj go jak członka zespołu, osobę, z którą łączy cię przecież wspólny cel. Musisz jednak zawsze pamiętać, że to on jest generałem, a ty doradcą i ostateczne decyzje należą do niego. Zanim zabierzesz głos w dyskusji, najpierw wysłuchaj spokojnie tego, co szef ma do powiedzenia. Naturalną reakcją człowieka jest wzajemność. Jeżeli więc rozmówca poczuje, że jego argumentacji słuchałaśz uwagą, będzie bardziej skłonny wysłuchać ciebie. Postaraj się jednak, by w twoim podejściu nie było lekceważenia i manipulacji, tylko autentyczny szacunek. Dlatego nie myśl: "Dobra, dam ci się teraz wygadać dla świętego spokoju". Spróbuj zrozumieć jego motywy i tok rozumowania. W tym celu zadawaj pytania podyktowane dobrą wolą i ciekawością. A nuż okaże się, że nabierzesz wątpliwości co do własnej oceny? Nie wykluczaj tego z góry! Nie zapominaj także, że przełożony z racji zajmowanego stanowiska dysponuje o wiele szerszą wiedzą. Zapewne wie o rzeczach, o których nie masz pojęcia, a które zmieniają sytuację.

Dystans a ryzyko

Aby być bardziej przekonującą, zrezygnuj ze słów: "błąd", "nie zgadzam się", "mylisz się", "zły". Używaj wyrażeń pozytywnych, np.: "porozumienie", "sukces", "kompromis", "korzyść". Tam, gdzie to możliwe, mów: "my", nie "ty" lub "ja". Unikaj kategorycznych i emocjonalnych stwierdzeń. Bo gdy w ferworze dyskusji podniesiesz głos albo zareagujesz zbyt żywiołowo, to takie zachowanie podważy logikę twoich wywodów. Zachowując zimną krew, udowadniasz, że jesteś profesjonalistką nastawioną na rozwiązania. Lecz bądź gotowa we właściwym momencie odpuścić.

Prezentując własne stanowisko, swoje już zrobiłaś. I nie jest już w twojej gestii, co uczyni szef. Gdy jednak odczuwasz żal, że twoje sugestie nie zostały wzięte pod uwagę, wyobraź sobie, że to on miał rację. To powinno złagodzić rozczarowanie. Jeśli różnica zdań jest nieunikniona, bądź stanowcza, nie wahaj się. Powiedz np.: "Szefie, możesz mnie zwolnić, ale dalej sądzę, że...". Pokazujesz w ten sposób, że sporna kwestia jest dla ciebie na tyle ważna, że nie boisz się podjąć ryzyka. Nie martw się, że stracisz w oczach przełożonego. Wartość pracownika, który potrafi grzecznie sprzeciwić się w słusznej sprawie, wzrasta. Tak udowadniasz, że dobro firmy jest dla ciebie priorytetem. Na zakończenie: zawsze miej na uwadze, że to szef będzie rozliczany z ewentualnej porażki, więc jego odpowiedzialność jest większa.

Agata Brandt



Dowiedz się więcej na temat: szef

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje