Szpilki dobre na... seks

Jeśli już mówi się o szpilkach w kontekście seksualnym, to raczej mając na myśli znacznie bardziej atrakcyjny wygląd nóg dzięki wysokim obcasom, co przecież w seksie jest nie bez znaczenia. Ale żeby szpilki zapewniały orgazm?

A do takich właśnie wniosków doszła Maria Cerutto z Uniwersytetu w Weronie, jak podaje "Fokus". Po wnikliwych badaniach stwierdziła ona, że chodzenie w szpilkach wprawdzie jest zabójcze dla nóg, ale za to poprawia umięśnienie miednicy, a to z kolei znacznie zwiększa wrażliwość na bodźce erotyczne, no i szansę na superorgazm.

Reklama

Podczas badań okazało się, że mięśnie Kegla u kobiet chodzących na obcasie o wysokości od 5 do 7 centymetrów dzięki innemu kątowi ułożenia macicy do podłoża są bardziej rozluźnione i jednocześnie mogą się bardziej kurczyć niż te u kobiet chodzących na płaskich obcasach. Dzięki temu mięśnie są bardziej wrażliwe, a większa wrażliwość przekłada się na większe prawdopodobieństwo wystąpienia orgazmu i jego większą intensywność...

Szpilki to także korzyść dla mężczyzny i pewnie dlatego oni tak lubią, gdy kobieta chodzi na obcasach. Z wiekiem przecież kobiece mięśnie, także i te dna miednicy, wiotczeją, co sprawia, że bodźce, jakie czuje mężczyzna podczas seksu, stają się coraz słabsze. Otóż noszenie szpilek sprawia, że mięśnie te są poddawane ciągłej gimnastyce, a dzięki temu - wiotczeją znacznie wolniej i później. Nie wierzycie? Każdy specjalista od gimnastyki wam to powie.

el

Dowiedz się więcej na temat: mięśnie | seks | szpilki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje