To BI or not to BI

Chwilowa moda znudzonych życiem gwiazdek czy masowy outing wyzwolonych kobiet?

Inwazja biseksualistów, czyli sprytny manewr gejów

Reklama

W ostatnim czasie obrodziło w mediach biseksualnymi wyznaniami. Najbardziej pożądane aktorki z nonszalancją głoszą peany na cześć kobiecego piękna i podpisują listę gotowych na saficzną rewolucję w swoim życiu. Dziś trendem nie jest już piercing w pępku, ubieranie się w szmateksach czy torebka Louisa Vuitton'a. Najnowszą tendencją jest biseksualna orientacja.

Coraz więcej kobiet deklaruje, że z najbliższą przyjaciółką poza plotkowaniem i chodzeniem na zakupy chętnie zrobiłoby coś jeszcze. I nie o wspólną grę w szachy chodzi. Coś w tym musi być, skoro narzeczona Hugh Granta, Jemima Khan, zapłaciła jedynie 108 000 dolarów, aby móc publicznie pocałować Kate Moss. Słynnemu pocałunkowi przyświecał szczytny cel, gdyż był częścią kwesty na rzecz pomocy palestyńskim dzieciom. Gest hojny i dwuznaczny zarazem.

Żeby życie miało smaczek

Pojęcie "generacja Bi" zostało ukute na określenie mody, jaka zapanowała w USA i szybko objęła inne kraje. Ewoluowała ona wprost z lesbijskich outingów znanych amerykańskich aktorek, które nastąpiły pod koniec lat 90. Anna Heche i Portia de Rossi nie mogły przypuszczać, że paradując po czerwonych dywanach ze swoimi partnerkami zainicjowały nowy trend.

Romanse kobiece w fabryce snów nie są nowością. Ścieżki przecierała słynna damska para gwiazd lat 30.: Marlena Dietrich i Greta Garbo. Epizody lesbijskie miały na swoim koncie m. in.: Isadora Duncan, Virginia Woolf, Tamara Łempicka czy Frida Khalo. Obecnie ikoną biseksualizmu jest Angelina Jolie, uznana przez czytelniczki lesbijskiego magazynu "Diva" za najbardziej pożądaną kobietę świata. Oliwy do ognia w tym temacie dolała jej ekskochanka, azjatycka top modelka o androgynicznej urodzie Jenny Shimizu. Na łamach "News of the World" opowiedziała o swoim długoletnim związku z niedoszłą panią Pitt, którą spotkała 11 lat temu na planie filmowym. Kobiety kontynuowały swoją znajomość nawet wtedy, gdy Jolie była mężatką.

To była miłość od pierwszego tatuażu. "Angelina to wspaniała kochanka - wspomina Shimizu - Fakt bycia matką nie powinien wpłynąć na jej dotychczasowe upodobania. Kobiety są dla niej jak narkotyk, a ona lubi to uzależnienie" - dodaje, prognozując rychłe porzucenie Brada. Sama zainteresowana nie zaprzecza rewelacjom wieloletniej kochanki.

Miejsca na niedomówienia nie zostawia natomiast inna seksbomba, Monica Bellucci, która po udziale w filmie z lesbijskim akcentem zdecydowanie zapewnia, że nadal interesują ją wyłącznie mężczyźni. Sporo szumu narobiła swego czasu prekursorka wszelkich mód - Madonna. Po swoim pamiętnym pocałunku z Christiną Aguilerą i Britney Spears na rozdaniu nagród MTV, wyznała przewrotnie, że nigdy nie była lesbijką. "Przygody, jakie miałam z moimi przyjaciółkami, były zabawą i służyły sprowokowaniu plotek".

Jeśli wierzyć Sharon Stone, u zadeklarowanych "heteryczek" lesbijskie ciągoty pojawiają się na pewnym etapie życia. "Wiek średni to czas, gdy pewne rzeczy odkrywa się z otwartym umysłem. Nie wykluczam, że kiedyś zwiążę się z kobietą" - oświadczyła gwiazda "Nagiego instynktu". Ciekawą fantazję seksualną ma Julia Roberts: "Gdybym była lesbijką, chciałabym mieć romans z Hilary Clinton".

Magdalena Rybacka

Machina

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje