Uzależnione od seksu?

Do niedawna wydawało nam się, że to oni są uzależnieni od seksu, że wszystko, co robią, robią z myślą o seksie i dla seksu. Okazuje się, że... jesteśmy takie same.

Przypominasz sobie bohaterki "Seksu w wielkim mieście" obgadujące rano atrybuty facetów, z którymi spędziły noc? Ich polowania na faceta dla seksu a nie budowania gniazdka i wspólnej przyszłości? Rewolucja seksualna i upowszechnienie się pigułki antykoncepcyjnej wyzwoliły kobiety od seksu związanego z prokreacją, pozwoliły także nam cieszyć się tą sferą życia. Jednak rozluźnienie związków i kult wolnego życia singla spowodowały, że wpadłyśmy w pułapkę seksoholizmu. Więzi rodzinne zastąpiła praca a związane z nią frustracje na równi z mężczyznami topimy w kieliszku, emocje rozładowujemy w łóżku - dla higieny.

Reklama

Jestem taka atrakcyjna...

Według dr Roba Weissa specjalisty od uzależnień seksualnych, na którego badania powołuje się "Dziennik", 20 proc. amerykańskich seksoholików stanowią kobiety. Według Weissa liczba ta wciąż rośnie.

Kobiety nie mówią wprost o swoim uzależnieniu od seksu. Na terapię zgłaszają się z powodu depresji lub różnego rodzaju uzależnień, dopiero wówczas okazuje się, ze ich podłożem często jest nadmierne zainteresowanie seksem.

Sam problem jest najczęściej próbą odreagowania zdarzeń z dzieciństwa i młodości lub sposobem na dowartościowanie siebie. Kolejne podboje łóżkowe mają bowiem być dowodem na to, że kobieta jest atrakcyjna. Seksoholizm to także problem kobiet zaniedbywanych w stałych związkach. Przelotne znajomości łóżkowe stanowią alternatywę dla małżeńskiej nudy.

Najważniejsze - dobrze się bawić

Innym wytłumaczeniem jest niechęć młodego pokolenia do związków na dłuższą metę - niegdyś to mężczyźni uchodzili za wiecznych chłopców, dla których najważniejsza jest dobra zabawa. Dziś kobiety w niczym im nie ustępują - też chcą się bawić bez zobowiązań. Seks dla przyjemności i zaspokojenia potrzeb organizmu, związki na stałe raczej nie.

Zdaniem psycholog Kristiny M. Durante wytłumaczeniem kobiecej fascynacji seksem są... hormony. Według pani psycholog kobiety, u których odnotowano wysoki poziom estradiolu - hormonu odpowiedzialnego za rozwój żeńskich narządów płciowych rozrodczych oraz regulację cyklu płciowego - mają na koncie więcej romansów, niż ich koleżanki z niższym poziomem hormonu. Kobiety z wysokim poziomem estradiolu uważają się również za bardziej atrakcyjne, tak też postrzegają partnerów.

Pewnie niejeden mężczyzna chętnie "przygarnąłby" taką kobietkę obłąkana seksem. Jednak problem jest poważniejszy, niż mogłoby się wydawać. Kobieta niezdolna do żadnych związków, zainteresowana wyłącznie seksem stanowi bowiem zagrożenie nie tylko dla siebie samej ale również dla swoich partnerów. Nie trzeba również tłumaczyć, że seksoholizm, jak każde uzależnienie, jest siłą destrukcyjną, która należy poddać leczeniu.

Dowiedz się więcej na temat: problem

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje