Wieczorem w sypialni...

...niektóre pary czule się przytulają, inne eksperymentują, inne natomiast usypiają w milczeniu.

Pierwsze wspólne noce dla partnerów są szaleństwem, ale z biegiem czasu temperatura w sypialni obniża się. Zbyt niska może oznaczać niebezpieczeństwo dla związku. Wyobraźnią i działaniem można do tego nie dopuścić!

Reklama

Pierwsze wspólne noce

W tym czasie dla partnerów nie istnieje coś takiego, jak potrzeba snu. Potrafią się kochać bez pamięci, przez wiele godzin, a potem rozmawiać o życiu. Gdy rano trzeba wstać i iść na zajęcia czy do pracy, mimo nieprzespanej nocy idą pełni sił, radości i chęci do działania. I przez większość czasu myślą tylko o tym, kiedy nastanie wieczór i znowu powtórzą to jeszcze raz... Jedyna przestroga dla młodych kochanków jest taka, żeby nie dopuścili do przemęczenia organizmów :-)

Narzeczeństwo

To już czas, gdy pierwsze zauroczenie mija. Mimo to, kochankowie nadal są sobą zachwyceni, uwielbiają pieszczoty całego ciała, chcą dawać sobie wzajemnie przyjemność. Często eksperymentują, bo nauczyli się już rozmawiać bez oporów na temat seksu. Usypiają splątani nogami, aby czuć się jak najbliżej. Marzą, żeby zawsze było tak jak teraz.

Młode małżeństwo

Podobnie, jak w czasie narzeczeństwa, partnerzy nadal chcą być jak najbliżej siebie. Chcą spędzać dużo czasu razem. Noce są upojne, z różnicą taką, że często powtarzają, z pewnym rozbawieniem, słowa: mężu, żono. Wieczorem kobiety czekają tylko na znak, gdy mąż szepnie do ucha: "kochana żoneczko, pobaraszkujmy troszkę". Lub odwrotnie. I oboje są chętni do dawania i brania tego, co przynosi satysfakcję i przyjemność.

Małżeństwo z kilkuletnim stażem

Często teraz zaczyna się "walka" o potomstwo. U wielu par macierzyństwo samo przychodzi, wystarczy, że "pójdą na żywioł". I czekają na efekty. Czasami jednak przez dłuższy czas nie przynosi spodziewanych rezultatów. Wówczas zaczyna się szaleństwo liczenia dni płodnych i niepłodnych, zakaz seksu w niepłodne i nakaz w płodne dni. Zbliżenia "od 9 do 15 dnia cyklu" mogą prowadzić do zniecierpliwienia, seks nie przynosi takiej satysfakcji, jak kiedyś, bo teraz liczy się "trafienie", a nie przyjemność. Dlatego uważajcie, żeby nie wpaść w taką pułapkę.

Małżeństwo z wieloletnim stażem

Tutaj dość często zaczynają się schody. Z czasem namiętność gdzieś znika, partnerzy przyzwyczajają się do swoich reakcji, ich ciała nie drżą, jak jeszcze kilka lat temu. Często wieczory w sypialni to czas przeznaczony na czytanie prasy czy książki, omawianie ważnych spraw, na które nie było czasu w ciągu dnia. Bo przecież "nasz maluch bije się w przedszkolu" albo "znowu mamy problemy finansowe".

Taka już jest kolej rzeczy, że im dłużej razem, tym więcej ważnych spraw pojawia się w życiu. Inne, o których wcześniej się nie myślało, teraz zaprzątają myśli. Ale seks powinien, i dla wielu par na całe szczęście jest, bardzo ważnym elementem wspólnego życia. Dzięki niemu partnerzy czują się blisko, czują się kochani i wiedzą, że nadal są dla siebie najważniejsi. Te pary, w życiu których codzienność zabiła namiętność, powinny jak najszybciej postarać się to naprawić. Bo niedługo może okazać się, że wieczory w sypialni będą ciche, milczące, a po zgaszeniu światła, zamiast czule powiedzieć sobie "dobranoc, kochanie", każde obróci się na drugi bok. Partnerzy zaczną się oddalać, a z oddali trudno jest wrócić...

Dowiedz się więcej na temat: przyjemność | małżeństwa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje