Więźniowie rozkoszy, czyli o nimfomanii

Ze wszystkich uzależnień najsilniej uzależnia seks. Wbudowany w nasze DNA jest najbardziej prymitywną i najpotężniejszą siłą na naszej planecie - uważa David Greenfield, autor książki "Wirtualne uzależnienie".

Ale gdy przeciętny mężczyzna ma fantazje erotyczne 37 razy na tydzień, nimfoman lub nimfomanka... co 7 sekund! - obliczyli specjaliści ze Stowarzyszenia Amerykańskich Psychologów w Los Angeles. Co oznacza, że wokół seksu koncentrują się wszystkie ich myśli, uczucia i zachowania.

Reklama

Po czym go rozpoznasz?

Uzależniony od seksu wykorzysta każdą okazję, by go uprawiać, mimo skutków jakie niosą ryzykowne zachowania: groźby choroby wenerycznej, utraty związku, trudności w pracy czy problemów prawnych. Członek brytyjskiej Izby Lordów, Irvine Laindlaw of Rothiemay, urządzał w prezydenckim apartamencie regularne orgie, nie zważając, że może stracić stanowisko.

Takie uprawianie seksu bywa ucieczką od innych problemów - samotności, depresji, stresu, ale też wywołać może je potrzeba silnych emocji. Nierzadko - by dostarczyć sobie kolejnych mocnych wrażeń - nimfomani posuwają się do ekscentrycznych publicznych wystąpień: angielski prezenter Russel Brand chełpił się w telewizji, że codziennie sypia z inną kobietą!

Kompulsywny seks często prowadzi też do kolejnych uzależnień - twierdzą naukowcy z Uniwersytetu w Buffalo, choć Will Smith np. uważa, że to właśnie folgowanie popędowi ratuje go przed czymś gorszym - narkotykami i nadużywaniem alkoholu, cyberseksem czy częstym oglądaniem pornografii. To zresztą typowe - większość uzależnionych nie zdaje sobie sprawy, że coś jest z nimi nie w porządku. Od golfisty Tigera Woodsa, po tym jak wyszły na jaw jego liczne zdrady, musiała dopiero odejść żona, by zawiesił karierę sportową i poddał się "odwykowi" w klinice psychiatrycznej.

Skąd ten problem?

Przyczyn nimfomanii psychoterapeuci upatrują w patologii rodzinnej. Dziecko wychowane z należytą starannością i w poczuciu własnej godności przejdzie dojrzewanie prawidłowo i zbuduje sobie silną osobowość. Dzieci zaniedbywane, gdy dorosną, mają problem z utrzymaniem stabilnych związków. By podnieść swoją samoocenę, często angażują się w przygodny seks.

Leczenie kompulsywnych zachowań seksualnych jest długotrwałe, wymaga psychoterapii, leków przeciwlękowych i antydepresyjnych. Jego celem jest odzyskanie utraconej kontroli nad swoim życiem osobistym.

dr Andrzej Wejchert, lekarz internista

Dowiedz się więcej na temat: seks | więźniowie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje