Wreszcie zrobię coś dla siebie

Od lat powtarzasz, że w wakacje znajdziesz czas na własne przyjemności, jednak potrzeby bliskich i tak okazują się ważniejsze. Brakuje ci motywacji, żeby coś zmienić? Skorzystaj z naszych podpowiedzi.

Większość z nas poświęca swoje plany na rzecz rodziny. Tak bardzo koncentrujemy się na innych, że zapominamy o sobie. Warto jednak zdobyć się na odrobinę zdrowego egoizmu. Potrenuj go w czasie nadchodzącego urlopu. Dzięki temu z zaskoczeniem odkryjesz, że nie trzeba wiele, żeby stać się kobietą spełnioną i szczęśliwą.

Postanowienie 1: Nabiorę pewności siebie

Reklama

Wyjechałaś do sanatorium. Już przy obiedzie przyjrzałaś się innym paniom i od razu uznałaś, że nie masz odpowiedniej kreacji na wieczorek zapoznawczy. Dlatego zostałaś w pokoju. Na następny dzień też szykujesz sobie wymówkę. Przecież nie jesteś dowcipna, nie umiesz zagaić rozmowy... Wymienianie własnych wad idzie ci jak z płatka! Już czas, abyś przestała być wobec siebie tak krytyczna i zaczęła się bardziej cenić.

Co zrobić: Spróbuj odwrócić sytuację i skupić się na swoich zaletach. W wolnej chwili zapisz je wszystkie. Jesteś ciepła, serdeczna, ładnie śpiewasz, świetnie gotujesz? Uzbieraj 30 różnych pozycji. Kiedy to zrobisz, głośno je wszystkie odczytuj co wieczór. Łatwiej przekonasz samą siebie, że jesteś wyjątkową osobą, którą warto poznać. I zacznij ćwiczyć. Najlepiej od zaraz! Czujesz się niepewnie wśród obcych? Na początek uśmiechnij się. Na widok przyjaznej twarzy ludzie reagują pozytywnie, dzięki czemu łatwiej jest przełamywać wszelkie lody. Potem spróbuj zagadnąć jakąś panią, która sprawia wrażenie miłej. Razem łatwiej będzie odnaleźć się w większym towarzystwie. Nie bój się pokazać nieco ciała. Jest lato, możesz sobie pozwolić na bluzkę z głębszym dekoltem lub spódnicę, która odsłoni zgrabne nogi.

Co zyskasz: Wiara w siebie daje odwagę i siłę do działania. Przyciąga też ludzi. Kiedy masz przekonanie, że jesteś miła i interesująca - inni też to zauważą!

Postanowienie 2: Przegonię czarne myśli

Twoje dzieci wybierają się na kolonie. A ty, zamiast cieszyć się, że czeka je fajna przygoda, zadręczasz się, czy aby ich podróż i pobyt będą bezpieczne. Szefowa spojrzała na ciebie krzywo? Mąż narzekał ostatnio, że boli go serce? Myślisz o tym całe noce. Tak jest zawsze - kiedy zniknie jedno zmartwienie, pojawia się następne. Nie umiesz się rozluźnić ani zrelaksować.

Co zrobić: Choć może to być na początku niełatwe, postaraj się nieco ograniczyć myślenie typu: "co by było gdyby". Skup się na rzeczywistych problemach i w razie potrzeby znajduj konkretne rozwiązania, np. zamiast wyobrażać sobie, że mąż jest ciężko chory, poproś go najpierw, by zapisał się do lekarza. Czy dzieci wyjechały po raz pierwszy? A czy wcześniej spotkało je coś złego? Nie? Więc dlaczego teraz ma być inaczej? Nie myśl o tym. Zajmij czymś ręce i głowę. Skorzystaj z tego, że ich nie ma. Umów się z dawno niewidzianą przyjaciółką, wybierzcie się gdzieś z mężem. Skup się na przyjemnych stronach życia.

Co zyskasz: Włączając pozytywnie myślenie, rozluźnisz się i będziesz bardziej odporna na stres. Poczujesz też przypływ życiowej energii. Poprawisz też relacje z rodziną, która twój ciągły niepokój może odbierać jako... próby nadmiernej kontroli.

Postanowienie 3: Będę się cieszyć z drobnych przyjemności

Na co dzień żyjesz w biegu. W czasie urlopu też trudno ci zwolnić tempo i zapomnieć o matczynych nawykach. Jak tu leniuchować na plaży, skoro trzeba zorganizować rodzinie obiad, przeprać ubrania, zatroszczyć się, co wszyscy będą robili jutro? W wolnych chwilach tworzysz w głowie scenariusze, zamiast pozwolić sobie na chwilę wytchnienia i czerpać radość z tego, co jest tu i teraz.

Co zrobić: Wakacje są od tego, by delektować się drobiazgami i otoczeniem: promieniami słońca na twarzy, szumem morza, smakiem lodów waniliowych... Koncentruj się na przeżywaniu tych chwil i nie myśl o niczym innym. Na urlopie odpuść sobie życie od-do. Daj mężowi zaopiekować się dziećmi, nie układaj codziennie zbyt napiętego planu dnia. Przestaniesz mieć to nieprzyjemne wrażenie, że życie ucieka ci pomiędzy palcami.

Co zyskasz: Krótkie chwile radości i relaksu doskonale ładują życiowe akumulatory. Dlatego lepiej wypoczniesz. Złapiesz też dystans do wielu spraw. Będziesz mogła mogła wreszcie docenić to, co masz: zdrowie, udaną rodzinę, piękny dom. Zyskasz poczucie spełnienia i spokój, których dotąd tak bardzo ci brakowało.

Postanowienie 4: Zrealizuję ukryte marzenia

Zawsze chciałaś pojechać na wycieczkę objazdową do Włoch. Nie miałaś jednak z kim się tam wybrać, albo zwyczajnie brakowało ci na to pieniędzy, bo w domu zawsze są pilniejsze wydatki. Nikomu nawet nie zwierzyłaś się ze swojego marzenia...

Co zrobić: Najpierw zastanów się, co jest twoim największym pragnieniem i co trzeba zrobić, żeby osiągnąć ten cel? Jeżeli trzeba, przez jakiś czas możesz odkładać na to pieniądze. Jeśli jesteś samotna i nie masz z kim jechać, poszukaj osób, które mają podobne plany. Może wśród znajomych albo w lokalnym domu kultury czy na uniwersytecie trzeciego wieku? Może akurat tam zbiera się grupa, która właśnie planuje taki wyjazd? Jeśli nie - zdobądź się na odwagę i jedź sama. Jest duże prawdopodobieństwo, że na wycieczce poznasz nowych znajomych i przeżyjesz przygodę swojego życia. Nie dowiesz się, jeśli nie sprawdzisz.

Co zyskasz: Osiągnięcie jakiegoś celu daje poczucie kontroli nad własnym życiem. Może być początkiem całkiem nowego rozdziału, który np. pozwoli ci zapomnieć o bolesnej przeszłości.

Postanowienie 5: Nauczę się mówić „nie”, kiedy coś mi akurat nie pasuje

Jesteś na wymarzonych wakacjach, gdzie razem z mężem poznaliście inne małżeństwo. Spędziliście ze sobą kilka miłych wieczorów, ale teraz chciałabyś wyjść na kolację tylko ze swoją rodziną. Jednak kiedy pada zaproszenie, nie chcesz być niemiła i godzisz się na nie, chociaż wcale nie masz na to ochoty.

Co zrobić: Nie musisz robić nic wbrew sobie. Przecież nie każda prośba skierowana pod twoim adresem musi oznaczać, że się na nią zgodzisz. Jeśli ktoś chce się z tobą spotkać, ale ty masz już swoje plany, po prostu powiedz o tym i zaproponuj inny termin. Ludzie też czasem powinni dostosować się do ciebie. Codziennie trenuj asertywność, np. wobec sprzedawców, którzy namawiają cię do zbędnego zakupu. W trudniejszych życiowych sytuacjach nie podejmuj pochopnych decyzji, ale zawsze proś o czas do namysłu.

Co zyskasz: Wykazując się asertywnością na pewno oszczędzisz sobie nerwów. Ale sprawisz też, że inni zaczną bardziej szanować twoje decyzje.

Anna Jastrzębska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje