Wróżby, przepowiednie... Zabobon czy psychoterapia?

Jedni wierzą, inni traktują wróżby z przymrużeniem oka. Ale nie ma takiej osoby, która przynajmniej raz w życiu nie przeczytałaby swojego horoskopu!

Czy spotkam miłość życia i wyjdę za mąż?", "czy znajdę wymarzoną pracę?","czy to jest dobry interes?", "czy uda mi się pokonać chorobę?". To pytania, które najczęściej zadajemy wróżkom, astrologom, jasnowidzom. Czy naprawdę wierzymy w ich magiczne odpowiedzi? - Choć rozum mówi nam, że poznanie przyszłości jest niemożliwe, i tak za wszelką cenę chcemy się dowiedzieć, "co jest nam pisane" - tłumaczy psycholog, prof. Zbigniew Nęcki.

Modny trend na rynku usług

Reklama

Według sondażu TNS Polska, 2013 r. ok. 55 proc. Polaków przyznaje się, że przynajmniej od czasu do czasu szuka informacji o przyszłości swojej i swoich bliskich w horoskopach i różnego rodzaju przepowiedniach. Dwukrotnie częściej sięgają po nie kobiety (73 proc.) niż mężczyźni (36 proc.). Coraz więcej osób przyznaje się też do tego, że chodzi do wróżki. - To trend, który jak wiele innych, przyszedł do nas ze Stanów Zjednoczonych. Tam nikt nie ukrywa, że wspiera się radami wróżki - mówi Joanna Stawińska, tarocistka, z wykształcenia językoznawca. Na przykład Woody Allen nie podejmie żadnej decyzji życiowej bez kontaktu ze swoim astrologiem. Sylvester Stallone, Arnold Schwarzenegger i Jack Nicholson, a w swoim czasie nawet prezydent USA Ronald Reagan radzili się najsłynniejszego amerykańskiego astrologa Sydneya Omarra. - Znaczenie ma też to, że dzisiejsze wróżki też są zupełnie inne niż kiedyś, ich narzędziem pracy często są np. programy komputerowe, ułatwiające postawienie profesjonalnego horoskopu. To budzi zaufanie - stwierdza Stawińska.

Z usług wróżbitów korzysta nie tylko statystyczny Kowalski, coraz częściej są to osoby znane z pierwszych stron gazet: biznesmeni, politycy, dziennikarze, celebryci, ludzie sztuki. Część z nich publicznie przyznaje się, że bywa u wróżki (np. Anna Wendzikowska czy Dorota Gardias), ale większość woli jednak zachować anonimowość. - Nie wiem, czy to stały trend, ale z pewnością ten sektor usług na rynku prężnie się rozwija - uważa dr Tomasz Maślanka, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. - Aprobata społeczna dla wróżbiarstwa rośnie, bo ogólnie rośnie nasza tolerancja odnośnie wielu zachowań - podsumowuje prof. Nęcki.

Horoskop – sposób na poprawę nastroju

Prawdziwy, profesjonalny horoskop zawsze jest przygotowany przez astrologa podczas indywidualnego spotkania z klientem - tłumaczy Piotr Gibaszewski, astrolog, numerolog i religioznawca. - Te ogólnodostępne możemy potraktować co najwyżej jako miłą rozrywkę. Dlaczego więc prawie wszyscy się w nich zaczytujemy? Wiele osób nie ukrywa, że przy porannej kawie czyta w internecie nie tylko newsy, ale i swój horoskop dzienny. Jeśli nie na co dzień, to przynajmniej raz w miesiącu szukamy swojego znaku zodiaku w ulubionym magazynie, a już obowiązkowo sprawdzamy, co zapowiadają nam gwiazdy w nowym roku. Czy szukamy tam prawdy o swojej przyszłości? Niekoniecznie.

Na pewno nie oczekujemy straszenia ani dołujących informacji. Raczej chcemy dowiedzieć się czegoś pozytywnego, budującego, co doda nam skrzydeł. I to akurat często wychodzi nam na dobre, bo horoskopy mogą odegrać w naszym życiu rolę samospełniającego się proroctwa. Gdy czytamy np.: "podejmij wyzwanie w pracy, a zostaniesz doceniona" czy "więcej odwagi, a spełnisz marzenia!" - to ta myśl zaczyna w nas kiełkować i motywować do działania. - Astrologia, także ta "rozrywkowa", to także dobry sposób, żeby przez chwilę skupić się na swoich potrzebach, na tym, czego naprawdę chcemy. Czytając horoskop, przyglądamy się swoim relacjom w pracy i w rodzinie, odkrywamy, czego nam brak - podsumowuje Piotr Gibaszewski.

Do wróżki zamiast do psychoterapeuty

Równie pozytywnie może na nas podziałać spotkanie z wróżką. - Nadzieja, którą nam przekaże, może podziałać wzmacniająco, zmotywować do działania - uważa prof. Nęcki. Czy w takim razie, wszystko co mówią przepowiednie, to tylko nieszkodliwe głupstwa, które mają nam poprawić nastrój? - Absolutnie nie! Często zdarza się, że trzeba klienta poinformować o czymś dla niego przykrym czy wręcz niebezpiecznym. Ale nie wolno mówić: "widzę śmiertelną chorobę, niedługo pani umrze". To jest nieodpowiedzialne - wyjaśnia Joanna Stawińska. - Warto natomiast radzić: "proszę pójść do lekarza, zrobić kompleksowe badania".

Według osób przepowiadających przyszłość, klienci, którzy usłyszą trudną prognozę na temat swojej przyszłości, tylko na tym zyskują. - Gdy człowiek jest przygotowany na problem, dużo łatwiej sobie z nim radzi, może jakoś się zabezpieczyć, dzięki czemu kryzys może być znacznie mniejszy - wyjaśnia astrolog Piotr Gibaszewski. - Poza tym odpowiedzialni wróżbici, jeśli widzą, że jest taka potrzeba, wysyłają swoich klientów do lekarza, seksuologa, psychoterapeuty... Nie można porównywać sesji terapeutycznej z wizytą u wróżki, ale okazuje się, że często do jednych i drugich idziemy z podobnymi problemami: gdy mamy kryzys w małżeństwie, gdy mamy problemy zawodowe. - Łatwiej nam iść do wróżki niż do psychologa. Kontaktu z psychologiem często się obawiamy, chociaż na szczęście to się powoli zmienia. Wróżka to jednak droga na skróty - uważa prof. Zbigniew Nęcki. - Jeśli komuś to pomaga, to proszę bardzo, ale gdy potrzebna jest fachowa pomoc, trzeba zwrócić się do profesjonalisty.

Przyzwyczailiśmy się już do tego, że na wszystkie nasze pytania dostajemy natychmiastową odpowiedź. Żyjemy szybko, nie mamy czasu na analizę, chcemy po prostu wiedzieć, co zrobić, by było nam lepiej. - Psychoterapia jest pracą pogłębioną, wymagającą czasu i wysiłku. A od wróżki wychodzimy z gotową odpowiedzią - mówi psychoterapeutka Barbara Burduk. - Choć muszę przyznać, że kilka razy w moim życiu zawodowym trafiła do mnie osoba, której to wróżka zasugerowała zasięgnięcie profesjonalnej pomocy. Warto zauważyć też, że nowe nurty psychologiczne zaczynają odwoływać się do sfery duchowości, do Boga i innych energii, które na nas oddziałują. - Coraz więcej psychoterapeutów łączy tradycyjną terapię z elementami pracy z umysłem, ciałem, oddechem - tłumaczy Barbara Burduk. 

Kiedy wróżby stają się niebezpieczne

Wróżenie i astrologia mają swoich zwolenników i przeciwników. Kościół katolicki jednoznacznie uważa, że jest to zabobon niezgodny z jego nauką. - Wierzymy, że jedynie Bóg jest naszym źródłem szczęścia, tylko on daje moc i tylko on zna przyszłość. Odwoływanie się do innych energii oddala nas od Niego - mówi ksiądz Radosław Siwiński. - Horoskopy to nie to samo, co wizyta u wróżki, nie jest to wielki grzech, ale też otwarcie się na inne moce - dodaje.

Jednak statystyki potwierdzają, że osoby religijne także od czasu do czasu korzystają z porad wróżek, czytają horoskopy, przechowują przedmioty, które przynoszą im szczęście. Nie ma to żadnego wpływu na ich podejście do wiary. Według psychologów, istnieje jednak pewne zagrożenie związane z korzystaniem z poradwróżki czy z astrologią - możemy się od tego uzależnić i wręcz stracić umiejętność podejmowania samodzielnie życiowych decyzji. - Ja mówię wyraźnie swoim klientom: "jeżeli chcesz przyjść do mnie kolejny raz z tą samą sprawą, przyjdź wtedy, gdy coś się zmieni". Nie może być tak, że wstaję rano i mam "doła", więc natychmiast pędzę do wróżki - wyjaśnia astrolog Piotr Gibaszewski.

Jednak częsty kontakt z wróżką może też mieć bardziej prozaiczne przyczyny. Zdarza się, że po prostu nie mamy z kim podzielić się naszymi problemami. - Mam takich klientów, którzy dzwonią do mnie raz w tygodniu, choć trudno byłoby powiedzieć, że są uzależnieni od moich porad. Oni po prostu nie mają z kim porozmawiać - wyjaśnia Joanna Stawińska.

Jak rozpoznać swoją „dobrą wróżkę”

W indeksie zawodów na stronie Ministerstwa Pracy wróżbita i astrolog są zawodami takimi samymi jak adwokat, lekarz, pielęgniarka czy nauczycielka. Zostały ujęte w spisie w 2004 roku. Według ostatnich szacunków branża wróżbiarska w Polsce zarabia nawet do 2 mld zł rocznie, a przepowiadaniem przyszłości zajmuje się ok. 15 tys. firm. Przeważnie są to tzw. działalności jednoosobowe. To już prawdziwy biznes! 15. minutowa konsultacja u sławnego wróżbity kosztuje 150 złotych, godzina - 400 złotych. Internet, nocne programy telewizyjne i kanały ezoteryczne, które cieszą się dużą popularnością, ułatwiają nam kontakt z jasnowidzami i astrologami. Występujący w tych programach wróżbici wyrośli na prawdziwe gwiazdy. Specjalistyczne kanały Kosmica TV, EZO TV i programy takie, jak "Arkana magii" czy "Zapisane w gwiazdach", mają swoich zagorzałych fanów. Według socjologów, nawet jeżeli nie korzystamy z porad "na wizji", oglądamy je z ciekawością i... ulgą, bo często odkrywamy, że inni ludzie mają bardzo podobne problemy do naszych.

Jeżeli jednak decydujemy się na osobisty kontakt z wróżbitą, powinniśmy wcześniej zasięgnąć na jego temat języka. Liczy się też z pewnością pierwsze wrażenie. - Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na gadżety - podpowiada Joanna Stawińska. - Jeśli dom jest obłożony amuletami, obstawiony duszącymi kadzidełkami, a wróżka czy wróżbita są przesadnie wystylizowani, istnieje duże prawdopodobieństwo, że mamy do czynienia z hochsztaplerem.

Czy trzeba w takim razie bać się wróżek? - Nie ma potrzeby przesadnie demonizować korzystania z porad wróżek. Każdy sposób, poprzez który możemy pomóc sobie rozwiązać własne problemy albo dotrzeć do ich źródła, jest dobrym sposobem. Nie zostajemy z nimi sami, a to jest tak naprawdę najważniejsze. Czasami może nam pomóc sama rozmowa z drugim człowiekiem, bez względu na to, czy jest to sąsiadka, czy psycholog, czy właśnie wróżka - podsumowuje Barbara Burduk.

Aneta Olkowska


Dowiedz się więcej na temat: wróżby

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje