Za co kochamy polskie komedie romantyczne

Komedie romantyczne powstały chyba specjalnie dla kobiet, by poprawić nam nastrój. Ulubione potrafimy oglądać na okrągło, choć znamy na pamięć każdą scenę. Naiwne, przesłodzone, wzruszające trafiają wprost do serca i budzą nasze najskrytsze marzenia.

Cieszą się od lat wielkim powodzeniem na całym świecie, mają swoje grupy zagorzałych wielbicielek, które niecierpliwie wyczekują kolejnej premiery. Każda z nas od czasu do czasu ma ochotę obejrzeć lekką, pogodną historię miłosną związkowym happy endem. Niejedno spotkanie towarzyskie w babskim" gronie kończy się spożyciem kubełka lodów przy klasyce gatunku jak "Bezsenność w Seattle" czy "Pretty Woman". Aż lepszego można polecić przyjaciółce, która ma chandrę?

Reklama

Spełniona wielka miłość

W Polsce wciągu ostatnich kilku lat prawdziwą furorę wśród komedii romantycznych robią te rodzimej produkcji. Najgłośniejsze filmy biją rekordy oglądalności, o których twórcy ambitnego kina mogą jedynie marzyć. Co sprawia, że uwielbiamy te nieskomplikowane, przewidywalne i kiczowate "arcydzieła"? Oczywiście motyw przewodni, czyli wielka miłość. Wspaniała, bo spełniona - komedia romantyczna zawsze kończy się dobrze. Choć historia najczęściej zawiera jakiś mniej czy bardziej skomplikowany wątek, który wydłuża i plącze drogi kochanków, to na końcu bohaterowie, patrząc sobie w oczy, radośnie ruszają ku wspólnej przyszłości, w której czekają ich same dobre rzeczy. Bo wreszcie odnaleźli to, co w życiu najważniejsze: prawdziwe uczucie.

Filmy jak marzenia

Życie rzadko pisze dla nas takie fantastyczne scenariusze. Psycholog Gabi Wiśniewska nie ma wątpliwości, że siła komedii romantycznych polega właśnie na tym, że w gruncie rzeczy odzwierciedlają one nasze najskrytsze marzenia.

- Nie ma chyba kobiety, która nie chciałaby przeżyć wielkiej miłości - uśmiecha się. - Osiemdziesiąt procent moich pacjentek trafia na terapię, bo są nieszczęśliwe w związkach lub nie potrafią znaleźć partnera. A w filmie bohaterka zawsze trafia na tego właściwego. Tam facet z założenia jest ideałem: wrażliwy, inteligentny, energiczny, ciepły, z poczuciem humoru. I oczywiście zabójczo przystojny. To dlatego komedie romantyczne tak nas rozczulają: która z nas nie chciałaby spotkać na swojej drodze ideału, na dodatek zakochanego w niej bez pamięci? Raczej niewiele. Polki, kobiety niby samodzielne, które na co dzień muszą dawać sobie radę z całą furą kłopotów, w życiu pozostały niepoprawnymi romantyczkami, idealizującymi uczucia między mężczyzną i kobietą. Potwierdzają to badania: ponad 60 procent z marzy o miłości od pierwszego wejrzenia, a połowa nie ma wątpliwości, że ta jedyna, "najprawdziwsza" może nam się przytrafić tylko raz w życiu.

Dowiedz się więcej na temat: psycholog | film | filmy | marzenia | miłość

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje