Za długi, za krótki...

Kochaj się tak, byś miała megaprzyjemność.

Większość mężczyzn uważa, że dobry kochanek powinien być hojnie obdarzony przez naturę. I często nawet nie zdają sobie sprawy, jak bardzo się mylą. Oczywiście, że istnieją pewne normy, ale większość panów spokojnie się w nich mieści (o czym nie wiedzą). Przede wszystkim kształt i długość członka to bardzo indywidualna sprawa. Według specjalistów, tzw. normalna długość w stanie spoczynku u dojrzałych mężczyzn waha się między 6 a 10 cm, a przeciętna wynosi 8 cm. Podczas wzwodu długość fallusa wynosi średnio od 12 do 16 cm, a przeciętna to 14 cm, zaś jego średnica to ok. 2,5 cm.

Reklama

Jednak wg seksuologów, to nie centymetry są ważne, ale umiejętności. Nawet jeśli wydaje ci się, że nie jesteście do siebie dopasowani pod względem gabarytów - nie jest powód do zmartwień. Wszystko można nadrobić cierpliwością, chęcią dobrej zabawy i odrobiną wiedzy.

Bardzo dużo zależy też od... psychiki twojego partnera. Jeśli on uważa, że jego penis jest za mały lub za duży, zwykle ma z tego powodu kompleksy. Nie wierzy w swoje umiejętności, jest zbyt samokrytyczny, a przy tym egoistyczny. No i oczywiście nigdy się do tego nie przyzna. Zamiast o tym porozmawiać czy po prostu zrobić coś, by było wam lepiej, on, pogrążony w milczeniu, cierpi. I tu ważna jest twoja rola. Przekonaj go, że dla ciebie bardziej liczy się sposób, w jaki cię dotyka, pieści, całuje. To, że czujesz się przy nim bezpieczna i piękna. Ważna jest jego pomysłowość i otwartość na eksperymenty. I koniecznie powiedz, że najbardziej podnieca cię... jego pewność siebie. Komplementuj go. Jemu jest to potrzebne tak samo jak tobie, nawet jeśli o tym nie mówi.

Jeżeli natomiast odczuwasz dyskomfort podczas stosunku, bo czujesz za mało albo odwrotnie - zbyt dużo - zastosuj jedną ze specjalnych pozycji. Odpowiednie ułożenie nóg, twoich i partnera, może naprawdę zdziałać cuda. A taka wspólna gimnastyka i próbowanie nowych rozwiązań dostarczą wam dużo radości i rozkoszy. Zacznijcie już dziś i trenujcie, trenujcie, trenujcie...

Za krótki? Teraz poczujesz więcej!

Jedyną pozycją, jakiej powinniście unikać, jest pozycja klasyczna. Wtedy odczuwasz tarcie najmniej intensywnie, czyli mniejsza jest twoja przyjemność. Najlepsze dla was będą wszystkie pozycje, w których dochodzi do głębokiej penetracji. Ważne jest też tempo i natężenie ruchów frykcyjnych. Mogą one być dużo mocniejsze niż w przypadku dużego członka. Wypróbujcie też tzw. metodę z zaskoczenia, czyli co kilkanaście ruchów partner wykonuje gwałtowniejsze pchnięcie. Możecie kochać się np. na stole. Połóż się wygodnie na plecach, a rękami podeprzyj plecy na wysokości talii i lekko unieś pośladki.

Dowiedz się więcej na temat: krótka | długość | nogi | partner

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje