Zazdrość pod kontrolą

Robisz scenę swojemu partnerowi, gdy na klapie jego marynarki znajdziesz włos innego koloru niż twój? Wpadasz w złość, gdy twój mężczyzna ogląda się na ulicy za innymi kobietami? Nie wychodzisz z nim na imprezy, na które zaproszone są też singielki? A może to ty musisz się tłumaczyć, kim jest mężczyzna, z którym właśnie skończyłaś rozmawiać przez telefon, albo irytujesz go opowieściami o swoim nowym koledze z pracy?

Zazdrość zawsze towarzyszy miłości. Żywiona z umiarem dodaje związkowi smaczku, chroni go przed nudą i spowszednieniem. Pozwala drugiej osobie poczuć, ile znaczy dla partnera. Czasami jednak przeradza się w uczucie obsesyjne i niszczące. Urządzanie scen, zadręczanie pytaniami i wyssanymi z palca oskarżeniami, wpędzanie w poczucie winy to już zazdrość chorobliwa, która zniszczyła niejeden związek.

Reklama

Skąd bierze się zazdrość

Zazdrość zwykle wynika z pragnienia posiadania kogoś na wyłączność. Zazdrośnicy traktują swojego partnera jak swoją własność i przy każdej okazji starają się dać otoczeniu do zrozumienia, że ta osoba jest już "zajęta". Wszystkie ich działania zmierzają do tego, aby ograniczyć jej wolność i choćby siłą zatrzymać przy sobie. I oczywiście kontrolować każdy jej krok. Stąd przeszukiwanie kieszeni ubrań partnera, otwieranie jego korespondencji, podsłuchiwanie rozmów telefonicznych, niezapowiedziane wizyty u niego w pracy. Dla zazdrosnych osób nich nie ma różnicy między zwykłym podobaniem się a gotowością do zdrady. Każdy przejaw zainteresowania się kim innym wzbudza niepokój i podejrzenia.

Do zazdrości najczęściej skłonne są osoby, które czują się w swych związkach niepewnie, obawiają się odtrącenia i porzucenia. Nie są w stanie zaufać partnerowi. Mają niskie poczucie własnej wartości i czują się zbyt mało atrakcyjne. Każdą trzecią osobę traktują jak rywala.

Najbardziej zazdrosne i podejrzliwe są często te osoby, które same mają ochotę na zdradę. To pragnienie przerzucają na partnera, popychając w objęcia kogoś innego tylko po to, aby sobie dać prawo do zdrady.

Od ukłucia w sercu do obsesji

Ukłucie zazdrości w sercu mogą poczuć nawet ci, którzy wcześniej zupełnie nie podejrzewaliby siebie o takie uczucie. Jeśli potrafią utrzymać je w ryzach i kontrolować, ich związek nie tylko nie będzie zagrożony, ale nawet nabierze dodatkowych "rumieńców". Gorzej, jeśli pozwolą pracować wyobraźni, która podsuwa im przeróżne scenariusze. Zazdrość zaczyna wtedy pochłaniać całą ich energię. Staje się natręctwem, przy którym wszystkie inne uczucia schodzą na bok.

Manipulacje zazdrością

Bywa, że sami prowokujemy zazdrość po to, aby sprawdzić, jak bardzo partnerowi na nas zależy i zmobilizować go do tego, aby znowu zaczął dostrzegać naszą atrakcyjność. Kobiety częściej niż mężczyźni posługują się takimi prowokacjami. Manipulują zazdrością, żeby zwrócić na siebie uwagę, zaostrzyć rywalizację między konkurentami i w ten sposób dowartościować siebie, a wreszcie po to, by odegrać się na partnerze za zachowanie, które również wywołało zazdrość.

Jak żyć z zazdrośnikiem

Najlepiej porozmawiać z nim wprost o problemie, pozwolić, aby powiedział, co budzi jego zazdrość i czego oczekuje. Nie wolno jednak dać się wciągnąć w jego grę, ani tolerować jego scen zazdrości. Warto często zapewniać go o swoich uczuciach, opowiadać o swoich planach na następny dzień, poznać go ze swoimi znajomymi i wspólnie wychodzić na różne imprezy. Może z czasem zaufanie będzie na tyle solidną podstawą związku, że o zazdrości będzie można całkiem zapomnieć.

Dowiedz się więcej na temat: zazdrość

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje