Żeby było romantycznie...

Tak to już się układa, że częściej o tej romantyczności marzy Ona niż On, ale tak naprawdę oboje potrafią ją docenić. Jeżeli tak, to można tylko podpowiadać Drogim Rodaczkom i Rodakom sposoby na romantyczne spędzenie intymnych chwil. I nie są do tego potrzebne jakieś wielkie pieniądze! Wystarczy pomysłowość i dobra wola...

Ten zgrany już maksymalnie przez literaturę, film i teatr sposób na romantyczność to oczywiście kolacja przy świecach. Zgrany, nie zgrany - zawsze można z niego skorzystać. Trzeba tylko odpowiedzieć sobie na banalne pytanie: w domu czy w knajpie? I tu uwaga: każda odpowiedź jest dobra, bo prowadzi do ... romantycznej kolacji! A o to przecież chodzi!

Reklama

No dobrze, przejdźmy do następnych podpowiedzi. Co byście powiedzieli na ... porwanie?! Tak, porwanie! Dzwonimy np. w środę ok. południa do Niego, kiedy On właśnie u siebie w pracy ma kolejne spotkanie.

- Cześć, słuchaj, wyjrzyj przez okno! Czekam tu, pod piątym drzewem na parkingu. Muszę ci coś powiedzieć, ale jest to bardzo ważna sprawa, więc powiedz w pracy, że ... że masz jakąś pilna sprawę ... no ... sprawę rodzinna do załatwienia, i że nie wiesz, czy jeszcze będziesz dzisiaj mógł wrócić do roboty. Że odpracujesz albo zrobisz, co masz do zrobienia w domu...

Efekt? 100 na 100 procent, że On da się porwać! Co dalej?? Czy trzeba podpowiadać? Wystarczy zatrudnić na chwilkę szare komórki, dołożyć trochę znajomości Jego upodobań i ...No, lepiej nie kończyć tych wywodów, bo to, co później nastąpi, to będzie oczywiście wasza słodka tajemnica.

Jeszcze bardziej piorunujący romantycznością jest sposób na "bardzo cię potrzebuję". On lub Ona, każda wersja prowadzi do tego samego, dzwoni i błaga o pomoc: - Słuchaj, jestem 15 km od miasta, skończyła mi się benzyna...Przyjedziesz?

Jasne, że nie chodzi o benzynę, ale taka randka w realiach: 15 km od miasta, 2 km od pobliskiego motelu, piątek po południu... Hmmm, prawdopodobnie trudno byłoby dolać benzyny do baku i podziękować za poratowanie, obiecując "jakiś" rewanż...

Bardzo romantyczne i - dodajmy - coraz bardziej modne są "podróże w nieznane". W piątek po południu On i Ona wyjeżdżają. W wersji bogatszej: wsiadają do zatankowanego do pełna samochodu i jedno, odwracając oczy, pokazuje na mapie kraju przybliżony cel wycieczki... W wersji uboższej: idą na dworzec i proszą kasjerkę o powiedzenie jakiejś litery alfabetu, po czym kupują bilety do miejscowości, jaka pierwsza skojarzy się z tą literą...

Więcej romantyzmu? Proszę bardzo! Co powiecie na randkę w teatrze (jedno kupuje bilety i umawia się "na mieście", na pół godziny przed spektaklem)? A nocne kino? Seans powiedzmy o 24.00? A zabawa w poezję? Nie znacie? To proste: przerywamy intymne spotkanie i staramy się napisać wiersz o miłości, dając sobie na to po np. 15 minut....

I co? Może być romantycznie w każdej niemal sytuacji? Wierzę, że na co dzień radzicie sobie jakoś z tą romantycznością...

Ola

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje