Związek dwóch prędkości

Od jakiegoś czasu twojemu mężowi brakuje energii i na nic właściwie nie ma ochoty? Sprawdź, czy to zwykłe rozleniwienie, czy coś poważniejszego.

Masz ochotę wyjść gdzieś w piątkowy wieczór, bo tak najlepiej odpoczywasz po całym tygodniu. Poza tym potrzebujesz towarzystwa ludzi, żeby naładować akumulatory. Kiedyś twój mąż czuł podobnie, niestety, teraz w piątek po pracy dosłownie przykleja się do kanapy. Stał się niewolnikiem nawyków: obiad u rodziców to jego jedyny pomysł na niedzielę. Coraz bardziej denerwuje cię, że siedzi jak słup przed telewizorem albo przed komputerem.

Reklama

Zanim zaczniesz robić mu wyrzuty i mobilizować do działania, sprawdź, jaka jest przyczyna jego spadku aktywności. Być może to nie lenistwo, tylko większy problem, do którego trudno mu się przyznać. Wiedząc, co dolega twojemu partnerowi, będziesz umiała skutecznie mu pomóc.

Kryzys wieku średniego

Na półmetku życia twój mąż robi podsumowania. - Jeżeli w swojej opinii nie odniósł sukcesu, ma wrażenie klęski - mówi psycholog Iza Kurzejewska. - Oczywiście, niezależnie od prawdziwych osiągnięć, bo przecież zawsze któremuś z jego kolegów wiedzie się lepiej. Do tego dołącza się poczucie straty (śmierć rodziców, usamodzielnienie się dzieci, pogorszenie zdrowia). A ponieważ zasób mocy nie jest niewyczerpany, dochodzi do "zatarcia silnika".

- Różne mogą być wówczas reakcje. Jedni próbują nadrobić "stracony" czas. Bawią się, zmieniają żony i samochody na nowsze modele. Inni, przeciwnie, tracą motywację do działania. Siedząc na kanapie, rozpamiętują błędy i analizują porażki. W efekcie dochodzą do wniosku, że są starzy i do niczego. To po co w takim razie się starać?

Choć on sprawia wrażenie, jakby przestało mu na czymkolwiek zależeć, nie przejmuj za niego całej inicjatywy. Bo partner tylko upewni się w przekonaniu, że nie staje na wysokości zadania. Podkreślaj jego talenty organizacyjne, przypominaj, jak wspaniale rozkręcał imprezy, jakie wyjazdy urządzał. Niech ma świadomość, ile wnosi do życia rodzinnego i towarzyskiego. Dlatego lepiej nie stawiać go przed faktem i nie zaskakiwać niespodziankami. Jeśli nagle usłyszy twoje radosne: "Zbieraj się, za pół godziny idziemy do kina", może stanąć dęba, choć normalnie zareagowałby z entuzjazmem. Planujcie z wyprzedzeniem. Razem wybierzcie dzień i film. Dobę wcześniej przypomnij mu o ustaleniach. Gdy nastawi się na wyjście i weźmie udział w przygotowaniach, będzie w lepszym nastroju.

"Wkręć" go w cały cykl wydarzeń. Tak, by uczestnictwo w jednym, automatycznie pociągnęło za sobą kolejne. Kiedy u znajomych poznacie sympatyczną parę, wykorzystaj okazję i umówcie się z nimi na kawę. Na spotkaniu dobrze wam się rozmawia? Idź za ciosem i zaproponuj wspólny wypad za miasto. Mężowi trudno będzie się z niego wykręcić, skoro już podjął zobowiązanie. W ten sposób możecie zaliczyć nawet serię imprez.

Mężczyźni w kryzysie wieku średniego są bardzo czuli na krytykę. Za nic się do tego nie przyznają, lecz bardzo potrzebują dowartościowania. Może twój mąż nie tryska pomysłami, bo przyzwyczaił się, że często je negujesz, a nie chce narażać się na odrzucenie? Daj do zrozumienia, że jesteś otwarta na jego sugestie. I rozważ je, pamiętając, że oglądanie żużla w telewizji jest dla ciebie tym samym, co dla niego wizyta u twojej najlepszej przyjaciółki. Skoro oczekujesz, że od czasu do czasu on się przełamie, możesz również zdobyć się na odrobinę poświęcenia. Zasada wzajemności działa niczym emocjonalny afrodyzjak: da mu poczucie, że wciąż jest dla ciebie ważny.

Lekka depresja

Ta choroba przybiera różne postacie. Może być lekka i umiarkowana, a wówczas łatwo dojść do mylnego wniosku, że twojemu mężowi po prostu "nic się nie chce". Iza Kurzejewska tłumaczy: - Depresja u mężczyzn przebiega inaczej niż u kobiet. Na początku nie wiąże się ze spadkiem nastroju oraz smutkiem, lecz poddenerwowaniem i zmęczeniem. On staje się rozdrażniony, wszystko go boli, obowiązki wykonuje dwa razy wolniej. Poza tym ma kłopot z podejmowaniem decyzji. Dopiero w następnej fazie mogą wystąpić: bezsenność lub ospałość, izolowanie się od otoczenia, brak zainteresowania dotychczasowym hobby.

Możesz mieć wątpliwości, czy partnera dopadła depresja, ponieważ nie przydarzyło mu się nic złego. Ale ona czasem pojawia się bez żadnego "wyzwalacza". W dodatku mężczyźni rzadko zgłaszają swoje problemy, bo wstydzą się słabości. Chociaż konieczne jest w takim przypadku leczenie, ty też możesz mu pomóc.

Zachęty do wzięcia się w garść, nie zdadzą egzaminu. Nie przekona wskazywanie pozytywów ("Jakie piękne słońce, w taką pogodę grzech siedzieć w domu!", "Inni są w dużo gorszej sytuacji!"). Osoba w depresji patrzy na świat z innej perspektywy niż zdrowy człowiek. Bardziej potrzebna jest wyrozumiałość i powstrzymanie się od uwag, które pokazują, jak jesteś poirytowana sytuacją.

Co nie oznacza, że należy zostawić męża samemu sobie. On potrzebuje obecności ludzi, samotność mu nie służy. Nie ma ochoty iść na grilla? Porozmawiajcie o tym. Może wolałby, żeby było mniej osób? Może obiecaj, że gdy da sygnał, wrócicie do domu? Dostosuj propozycję tak, by stała się dla niego atrakcyjna (dla ciebie też!). Pamiętaj, by dotrzymać słowa. Kiedy pragnie wyjść, nie namawiaj go do zostania. Następnym razem łatwiej ci go będzie wyciągnąć.

Chory w ciągu doby raz czuje się lepiej, a raz gorzej i zwykle są to stałe pory. Bardzo często spadek nastroju ma miejsce wieczorem. Jeśli już zaobserwujesz, kiedy nachodzą go czarne myśli, właśnie w tych godzinach zaplanuj spacer, wizytę przyjaciół, rowerową przejażdżkę. Nie namawiaj go jednak, by się rozchmurzył, był aktywny i ogólnie bardziej się "postarał". Niech towarzystwo innych ludzi będzie dla niego wsparciem, a nie presją.

Maria Barcz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje