Życiowe problemy, z których lepiej nie robić sekretów przed partnerem

Miłość ci wszystko wybaczy, ale pod warunkiem że będziecie szczerzy. O czym powiedzieć drugiej osobie, by uniknąć problemów w związku?

Nie obawiaj się, nie namawiamy cię, byś wyznała mężowi, że podoba ci się kolega z pracy, a wizyty u teściów to nuda. Lecz niektóre tajemnice są jak bomba z opóźnionym zapłonem. Im dłużej będą trzymane w sekrecie, tym większe szkody uczynią, gdy wyjdą na jaw.

Reklama

Zaufanie, w przeciwieństwie do uczucia, nie pojawia się nagle. Trzeba je budować latami. Ale to dzięki niemu można wyjść obronną ręką z kryzysowych sytuacji i poczuć, że partner jest tym jedynym. Czasem odczuwasz pokusę, żeby coś zataić. Z chęci oszczędzenia drugiej osobie zmartwień, ze wstydu albo żeby uniknąć wymówek. Albo wydaje ci się, że zaraz sytuację opanujesz, poradzisz sobie sama. Są jednak sprawy, kiedy nie warto milczeć.

Trudności finansowe

Długi, problemy ze związaniem końca z końcem, pożyczenie dużej kwoty znajomemu czy nieoczekiwane płatności - te kwestie lepiej z partnerem poruszyć od razu. Nawet jeżeli oboje pracujecie, macie osobne konta, a ty znalazłaś rozwiązanie i jesteś przekonana, że kłopoty są jedynie przejściowe.

Problemy pieniężne są niemożliwe do zatajenia, ponieważ przekładają się na wszystkie dziedziny życia. Gdyby wymknęły się spod kontroli, to jeśli łączy was wspólnota majątkowa, będą dotyczyły również twojego męża.

Na wczesnym etapie brak zaufania w sprawach finansowych objawia się m.in. tym, że partner ukrywa przed drugą stroną wydatki. Nie musisz wpadać w panikę, jeśli zdarzyło ci się raz zaniżyć cenę torebki lub w ogóle nie przyznać do zakupu. To nic złego. Ale spróbuj zastanowić się, dlaczego nie byłaś do końca szczera. Może nie zgadzacie się co do planowania wydatków? Macie dziurę w budżecie? Czujesz się przez niego nadmiernie kontrolowana lub w tej chwili nie zarabiasz?

Dobrze byłoby omówić te kwestie, nim dojdzie do większych nieporozumień na tym tle. Tym bardziej że jak wynika ze statystyk, pieniądze na równi ze zdradą są najczęstszą przyczyną rozpadu związków.

Uzależnienia (nawet stare) 

Nałogi zwykle nie stanowią dla bliskich tajemnicy, bo ich przykre konsekwencje widoczne są gołym okiem. Czasem jednak, przy odrobinie wysiłku i sprytu udaje się zataić np. niepohamowany pociąg do kupowania czy lekomanię. Gdy tylko poczujesz, że przymus robienia czegoś wymyka ci się spod kontroli i zaczyna komplikować codzienne życie, nie zwlekaj i podziel się tymi obawami z mężem.

Warto przezwyciężyć skrępowanie, bo po pierwsze, mimo przyznania się do słabości, wydasz mu się osobą odpowiedzialną, a po drugie, otrzymasz od niego potrzebną pomoc. Powiedz o swoim uzależnieniu, nawet jeśli miało miejsce w przeszłości. Ci, którzy pokonali nałóg, wiedzą przecież, że całe życie będą musieli z nim walczyć. Dobrze, żeby partner był świadomy ewentualnych zagrożeń, by bezwiednie nie narażać cię na pokusy. Dzięki temu stanie się dla ciebie wsparciem.

Kłopoty zdrowotne

Masz podejrzenia, że dzieje się z tobą coś niedobrego? Nie ukrywaj obaw ani niepokojących symptomów przed mężem. Jeśli wszystko dobrze się skończy, razem będziecie się z tego cieszyć. A jeśli będziesz musiała dalej się leczyć, to partner i tak zostanie w to zaangażowany.

Poza tym potrzebujesz teraz taryfy ulgowej. Na etapie badań przyda ci się wyręka w załatwieniu różnych spraw, a poza tym czy nie lepiej dzielić lęki z kochającym człowiekiem niż zaciskać zęby i zmagać się ze strachem oraz bólem w pojedynkę? To dotyczy nie tylko fizycznych objawów, lecz także sytuacji, w której z niezrozumiałych przyczyn pogarsza ci się nastrój.

Jeżeli od jakiegoś czasu czujesz się przygnębiona i straciłaś zainteresowanie rzeczami, które dotąd cię pochłaniały, może być to oznaka depresji. A wtedy trzeba reagować natychmiast. Nieleczona depresja nie dość, że się pogłębia, to wpływa niszcząco na relacje. Chory nie jest w stanie być takim partnerem, jak wcześniej. Jego empatia, zaangażowanie w związek, zmniejszają się. Nie warto doprowadzić do sytuacji, w której druga strona uzna twoje wycofanie za brak uczucia lub emocjonalny chłód.

W szczęśliwych związkach ludzie nie muszą być idealni, ale muszą stać przy sobie w najcięższych momentach. Dlatego należy zawsze sygnalizować, gdy zbliża się jakiekolwiek niebezpieczeństwo.

Problemy w sypialni

Bardzo wiele osób, nawet w długoletnich związkach, nie przyznaje się przed ukochaną osobą do swoich pragnień i fantazji seksualnych. Wstydzi się powiedzieć, że nie odczuwa satysfakcji w łóżku. Dotyczy to głównie kobiet, które boją się zranić ego partnera. Godzą się z tym, że współżycie musi wyglądać, jak wygląda, i niewiele da się w tej sprawie zmienić. Tymczasem to błąd.

Nie zawsze jest tak, że zadowolenie pojawia się od pierwszego razu, bywa, że trzeba je wypracować. Niemówienie o swoich potrzebach może skutkować tym, że będziecie rzadziej spotykać się w sypialni, a już "zawieszenie" stosunków choćby na dwa tygodnie skutkuje osłabieniem intymnej więzi i pożądania. W efekcie kochacie się coraz mniej, aż wasze życie seksualne zamiera.

Niestety, seksuolodzy ostrzegają, że potem trudno wskrzesić dawny ogień. Lepiej więc nie zwlekać i na bieżąco naprawiać to, co szwankuje, zanim zorientujemy się, że mamy problem.

Maria Barcz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje