× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

Reklama

Co zrobić, by nabrać ochoty na seks

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Twój partner, gdyby mógł, kochałby się z tobą kilka razy dziennie. Wieczorem też nie potrzebuje jakiejś szczególnej zachęty.

Zdjęcie

Ochota na seks rodzi się w twojej głowie / 
Ochota na seks rodzi się w twojej głowie
Ale tobie ochota na igraszki nie przychodzi tak szybko. Jak to zmienić?

Chciałabyś, żeby każdy seks kończył się orgazmem, ale wiadomo, że bywa różnie. Czasem masz wrażenie, że już nic cię nie zaskoczy, że wszystko odbywa się mechanicznie, według dawno wypracowanego schematu. Nic dziwnego, że gdy ukochany wieczorem zaczyna cię dotykać i pieścić, zdarza się, że wolałabyś robić coś zupełnie innego, a najchętniej pójść spać. Martwi cię ten brak podniecenia. Kiedyś było inaczej...

Reklama

Ochota na seks rodzi się w twojej głowie. Dlatego naturalne jest, że gdy jest ona zaprzątnięta czymś innym (pracą, kłopotami z dziećmi, domowymi obowiązkami), ty nie umiesz tak od razu przełączyć się na tryb "kochanka". Pozostaje jeszcze kwestia orgazmu. Tym z nas, które nie mają go podczas stosunku (a jest to około 30 proc. kobiet), trudnej jest nabrać ochoty na sypialniane igraszki.

Dlatego powinnaś zrobić wszystko, by osiągać satysfakcję za każdym razem. Wtedy także częściej będziesz miała na seks ochotę, wiedząc, jakie to wspaniałe i rozluźniające doznanie.

Orgazm gwarantowany

"U pań doznania seksualne pojawiają się jednocześnie w dwóch miejscach" - pisze znany amerykański seksuolog dr David Reuben. W okolicach intymnych (pochwie, łechtaczce), ale także w mózgu. Jeśli ten ostatni się wyłączy, kobieta nie jest w stanie osiągnąć orgazmu.

Dzieje się tak z różnych powodów. Przede wszystkim dlatego, że w naszej kulturze seks jest wciąż traktowany jak coś nieczystego i wstydliwego, coś, o czym się nie rozmawia. Wstydzimy się swojej nagości i nawet często nie zdając sobie sprawy, myślimy o stosunku jako o czymś nieestetycznym i złym. Taki komunikat jest wpisany w naszą podświadomość i sprawia, że nie potrafimy w pełni oddać się przyjemności, doznawanej przy uprawianiu seksu.

Chcesz nauczyć się przeżywać orgazm? Przede wszystkim pozbądź się stereotypów. Seks jest wspaniały, a ty nie musisz się niczego wstydzić. Skoro twój partner chce się z tobą kochać, znaczy, że jesteś dla niego piękna i pociągająca. Zacznij też trenować swój mózg, przyzwyczajając go do... myślenia o seksie. Bo żeby nabrać na niego chęci, powinnaś być zrelaksowana, lekko oderwana od rzeczywistości i podniecona.

Jak to zrobić? Nie czekaj do ostatniej chwili. Już od rana myśl o wszystkich tych przyjemnych rzeczach, które powodują, że dreszczyk podniecenia przebiega ci wzdłuż kręgosłupa, a w mięśniach pojawia się lekkie mrowienie. Nawet kiedy siedzisz w pracy na nudnym zebraniu, zamknij oczy i wyobraź sobie, jak przeżywasz prawdziwą przyjemność. Oto nasze propozycje!

Kolacja, szampan i zmysłowe owoce

Zamknij na chwilę oczy i wyobraź sobie elegancko zastawiony stół, na nim schłodzony szampan, ty w seksownej sukience, a twój ukochany karmi cię truskawkami. Najpierw delikatnie wodzi owocem po twoich wargach po to, by za chwilę wsunąć go do twoich ust. Czujesz ten słodki smak? Możesz spróbować tej zabawy sama. Weź kawałek miękkiego owocu (np. kiwi albo banan) i jedz go najbardziej zmysłowo, jak potrafisz. Delikatnie ssij miąższ, odrywaj jego kawałki wargami. Smakuj jego słodycz. Poczujesz, jak delikatnie budzi się w tobie podniecenie.

Artykuł pochodzi z kategorii: Seks

Świat kobiety
Więcej na temat:ochota | partner | seks

Zobacz również

  • Oceń tekst

    Ocen: 33

Reklama

Skomentuj artykuł: Co zrobić, by nabrać ochoty na seks

Przejdź do forum »

Wasze komentarze (176)

Dodaj komentarz
darka

~darka -

Jestem kobietą, mężatką i mam ochotę na seks bez przerwy. Z kolei mój mąż myśli że jak raz na tydzień spełni swój obowiązek małżeński, to ja już pofrunę do nieba. 5 minutowy seks mnie nie zaspokaja i nigdy nie osiągam orgazmu wtak krótkim czasie. Nie wiem tylko z którym z nas jest coś nie tak?

zdesperowana

~zdesperowana -

Jestem mezatka od 7 lat i od pewnego czasu moja ochota na igraszki wygasla. Kocham mojego meza i niewiem jaka jest tego przyczyna. Moze mi ktos pomoze????

kropa

~kropa -

mam 17lat, masturbuję się. uwielbiam to! ale chciałabym czegoś już więcej z facetem, ale tego niestety brak. ehh.czekanie mnie dobija.

Zrozpaczony:(

~Zrozpaczony:( -

Moja dziewczyna powiedziała mi, że sex nie sprawia jej przyjemności:( Jesteśmy ze sobą od dwóch lat, jesteśmy wykształconymi ludźmi z normalnych rodzin. Sex zaczęliśmy uprawiać po 2-3 miesiącach od rozpoczęcia naszego związku. Mam tu na myśli tradycyjny stosunek. W sumie uprawialiśmy sex może 10 razy w ciągu naszego związku (pomijam sex oralny, który zdarza nam się dosyć często choć jej nie sprawia większej przyjemności). Ja mam nieustannie wielki apetyt ale ona wręcz przeciwnie. Ostatnio sex uprawialiśmy ponad rok temu! Zawsze tłumaczyła to faktem, że nie mieszkamy razem i nie mamy okazji. Fakt, ale okazje można sobie stworzyć - jeśli się chce. Ja chciałem i próbowałem - jednak na nic, zawsze mówiła, że chce jej się spać lub gdy było późno w nocy - odwieź mnie już do domu. Ostatnio jednak powiedziała mi, że sex nie sprawia jej przyjemności. Teraz nie wiem co mam robić. Zaproponowałem jej aby udała się do ginekologa ale ona powiedziała, że jak będziemy razem mieszkać, będziemy częściej próbować i może wtedy wszystko będzie dobrze. Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Kocham ją, nie chce jej zdradzać. Wiem, że ona też mnie nie zdradza. Poza tym zanim razem zamieszkamy minie rok. Nie jesteśmy zaręczeni ale czuję wyraźne impulsy z jej strony w tym kierunku. Nie wyobrażam sobie małżeństwa bez sexu. Jestem w kropce. Proszę o rady - szczere, dobre i poważne. Jak przekonać kobietę do współżycia? Przecież miłość nie może istnieć bez sexu (miłości fizycznej). Kiedyś nasz związek bez tego spoiwa się rozpadnie. Każdy normalny facet będąc w stałym związku z kobietą pragnie miłości fizycznej.

Carmen

~Carmen -

W mózgu, oczywiście że tam rodzi się ochota na seks. Ale mózg kobiety działa inaczej! Nie pomogą szpilki. Kobieta chce się kochać, gdy czuje się silna i pewna siebie. A silna i pewna siebie czuje się kobieta kochana. Jeśli więc partner wysługuje się nią, zwala na nią obowiązki, krytykuje ją - ona nie czuje się kochana a pożądanie gaśnie. Wszystko się zmieni, gdy znajdzie kochanka, patrzącego na nią maślanymi oczami, zasłuchanego w Jej głos, pożądającego. Nie pomogą żadne starania wieczorem, gdy mąż nieogolony, nudny i (lub wiele dni) wymagający obsługi wyrazi ochotę na seks. Kobieta wtedy czuje się jak robot wielofunkcyjny, a ta akurat funkcja lubi się zacinać. Gdybyż choć on pracował i ja utrzymywał - wtedy łatwiej byłoby zrozumieć, że mało się udziela w domu. Ale on, nawet jeśli pracuje, zarabia niewiele więcej, więc tak naprawde nie daje jej nic. Chce z niej korzystać jak z przedmiotu. Może niektóre kobiety to podnieca, ale większośc starzeje się przedwcześnie i zmienia się w jędzę. Autor sugeruje, że powinna na siebie wziąć kolejny obowiązek i o coś się znów starać. Brednie. Najlepiej postarać się o właściwego mężczyznę, takiego pragnie się bez trudu i starań.

Krzysztof

~Krzysztof -

Kobieta aseksualna nie nadaje sie zycia w spoleczenstwie powinna (kazda) trafic do zakladu zamknietego zeby przypadkiem nie unieszczesliwic jakiegos faceta. Taka istota przysparza mezczyznie nerwow(w nastepstwie nerwow i napiecia seksualnego-wrzodow) upokorzen, frustracji a najgorsze jest to ze jesli ja kocha nie chce jej zdradzic i zyje w takim bezsensownym cyrku. W nastepswtie mezczyzna jest permanentnie uniszczesliwiony, co moze tylko prowadzic to wielu problemow. Kobiety i obowiazki domowe, nie rozsmieszajamy sie w XXI wieku:D poki nie ma dzieci to gów... nie obowiazki (pelna automatyzacja) w porownaniu z czasami o ktorych legendy wciaz u nas pokutuja, bo co naczyn nie myje (zmywarka) nie pierze (pralka automatyczna) odkurza czesto facet a okien i kurzow codziennie nie wyciera o gotowaniu bez dzieci tez nie ma co wspomina bo jest rownie czestym przypadkiem jak zubry w Warszawie. Jednym slowem nie maja zadnego usprawiedliwienia (jesli mezczyzna jest na normalnym poziomie schludny i kulturalny), wiec jak nie daja niech spie...ja

gaga

~gaga -

ratujcie związek mi się sype...jestem rok po sluboe a kochałam się z mężem zaledwie 5razy:( nie wiem jak to zmienic:(możecie coś doradzic?

Ewcia

~Ewcia -

Kochani .uwierzcie mi jak jest milosc to i sex jest wtedy cudowny.

Robert

~Robert -

Nic nie trwa wiecznie. Ani miłość, ani sex. Niestety, jeśli chodzi o miłość i sex ciągle żyjemy jeszcze w średniowieczu. Jesteśmy święcie przekonani, że miłość trwa wiecznie. Owszem, ale tylko w teorii. Rujnowanie sobie życia w imię miłości,trwanie całymi latami w toksycznym związku to norma. Szczególnie w Polsce. W początkach średniowiecza wpojono nam zasady których trzymamy się do dziś. Związki małżeńskie i śluby kościelne były po to żeby kościół mógł trzymać w ryzach ludzi i rodziny. Dziś czasy się trochę zmieniły, lecz w naszej świadomości ciągle tkwi strach przed rodziną, ludźmi, księdzem, kościołem, Panem Bogiem... boimy się nawet samych siebie. Pan Bóg nie będzie nas sądził podłóg tego ile razy byliśmy w kościele, czy się modliliśmy, czy się ożeniliśmy z tą nieszczęsną kobietą, czy wyszliśmy za mąż za tego bardzo kochającego mężczyznę...Tylko za to jakimi byliśmy ludźmi, czy kochaliśmy chodź raz w życiu, czy zostawiliśmy po sobie chodź jednego potomka, jakie zostawiliśmy po sobie wspomnienia, i czy w ogóle po nas coś na tym świecie zostało. Miłość bez wzajemności... spotkało mnie to już kilka razy. Albo ktoś zakochał się we mnie, albo odwrotnie. W końcu ożeniłem się z rosądku, z kobietą którą uważałem za dobrą kandydatkę na żonę. Ładna, zgrabna, nic jej nie brakowało. Podług zasady "Moja żona świadczy o mnie". Sex.....miłość.....jeśli coś jest zbyt piękne żeby było prawdziwe, to przeważnie tak jast. Zycie jest zbyt krótkie żeby doświadczyć wszystkiego. To co najlepsze zostało nam na koniec naszej wędrówki. A gdzie ona się skończy? Na pewno nie na tym świecie. Dostaniemy od Boga to, na co zasłużylismy, to czego nam najbardziej brakowało. A czy będzie to miłość?... zobaczymy.

a\

~a\ -

on moze co najwyzej raz dziennie, jakies lacznie - 2 minuty i ma pretensje, ze seks mi jest obojetny, nie czerpie z niego satysfakcji, ale kocham czlowieka, co robic, zeby poprawic ten stan, tzn zeby w lozku bylo jako lepiej?

Reklama