× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

Reklama

Samotność w małżeństwie: Możesz to zmienić

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Czujesz się w związku samotna? Masz wrażenie, że od jakiegoś czasu żyjecie osobno, mimo że pod jednym dachem? Psychologowie radzą, co zrobić, by się do siebie zbliżyć.

Zdjęcie

Razem, a jednak osobno? Możesz to zmienić! /©123RF/PICSEL
Razem, a jednak osobno? Możesz to zmienić!
/©123RF/PICSEL

Znowu go nie ma. Wróci wieczorem, od drzwi mrucząc, że jest wykończony, połknie kolację i bach, w fotel przed telewizorem. Popstryka pilotem i przesiądzie się przed komputer. Czekasz na weekend, może wtedy będzie jak dawniej - pogadacie, pośmiejecie się, pójdziecie na spacer, do kawiarni, do kina. Ale nie - on jest zmęczony, szkoda pieniędzy, ma pracę do dokończenia, musi spotkać się z kumplem, zresztą co ty, nie wiesz, że wieczorem jest mecz?!

Reklama

Czujesz się samotna, okradziona z czasu, który kiedyś spędzaliście we dwoje. Dlaczego nie poświęca ci tyle uwagi co dawniej i zachowuje się jak hotelowy gość? Czy przestał kochać? Czy już mu nie zależy?

Co najczęściej ci go odbiera?

Praca

Oczywiście, wiedziałaś, że praca jest dla niego bardzo ważna. Ale dawniej po powrocie do domu nie odcinał się od ciebie ekranem komputera, nie kończył przed snem "pilnych raportów" i nie odprężał się przy militarnych grach.

Dawniej odstresowywaliście się razem i nie miałaś poczucia, że jesteś sama w waszym wspólnym życiu.

Hobby

Naturalnie, wiedziałaś, że on ma swoją pasję. Jeszcze przed ślubem potrafił długie godziny przesiadywać w garażu nad starym silnikiem, o świcie pędził z wędkami i kolegami nad rzekę albo regularnie trenował biegi, by przygotować się do maratonu. Ale myślałaś, że z czasem trochę mu przejdzie - w końcu ile można łowić, majsterkować, biegać...

Zresztą nie jesteś przecież zaborczą heterą, która nie rozumie, że mężczyzna lubi mieć swoje zajęcia. Tylko że on jest stale zajęty - czymś innym niż ty i dzieci!

Koledzy

Dawniej lubiłaś jego kumpli, zapraszałaś ich nawet w weekendy. Prażyłaś kukurydzę w mikrofali, chłodziłaś drinki. Ale już straciłaś na to ochotą - on i tak spędza z nimi za dużo czasu. Dziś mecz, jutro piwo... A od pewnego czasu masz wrażenie, że nawet rozmawia z nimi więcej niż z tobą.

Rozmowy nic nie dają

Oczywiście, ty też próbowałaś z nim rozmawiać: pytałaś, czy zauważył, że prawie nie spędzacie już razem czasu, mówiłaś, że czujesz się samotna. Ale on tylko się jeżył: "Myślisz, że mam ochotę tak harować?", "Nie przesadzaj, chcę się tylko trochę zrelaksować". Albo obiecywał: "Wiem, skarbie, mam trudny okres, ale to się zmieni, zobaczysz". I co? Nic, dalej jest tak samo.

Wolimy czułe gesty od drogich prezentów

Z okolicznościowych ankiet wynika, że 87 procent pań bardziej doceni w walentynki romantyczne gesty, niż drogie prezenty. czytaj więcej

Jak spędzać razem więcej czasu

Niezwykłe badania

W Instytucie Małżeńskim i Rodzinnym w Seattle znajduje się Pokój Miłości. To nieduże mieszkanko z widokiem na jezioro. Pod wielkim oknem stół, w saloniku sofa i fotele, na ścianach... trzy kamery, a w kuchni weneckie lustro! Przez trzydzieści lat naukowiec John Gottman badał tu pary małżeńskie: słuchał, jak się do siebie odnoszą, obserwował ich mimikę, gesty, spojrzenia, a przymocowane do piersi małżonków holtery mierzyły im puls. Dziś Gottmanowi wystarczy kwadrans obserwacji, by przewidzieć, czy dany związek przetrwa, czy też skończy się rozwodem. Oczywiście John Gottman nie zajmuje się wróżbiarstwem.

Jest profesorem psychologii, który zrewolucjonizował badania nad małżeństwem, wprowadzając ściśle naukowe metody do terapii par. Mieszkańcami Pokoju Miłości bywały pary z problemem podobnym do opisanego. Gottman uważa, że poczucie samotności i oddalenia w związku z czasem powodują utratę bliskości, a w końcu urazę i wrogość - największych niszczycieli małżeństwa. Jak temu przeciwdziałać?

Obserwuj swój związek

Daj sobie na to czas, poświęć kilka dni, tydzień. Zanotuj w myślach, czy twój mąż spędza poza domem więcej czasu niż ty? Kiedy wraca, czy rozmawiacie ze sobą, jecie razem kolację i przyjemnie spędzacie czas? A jeśli masz poczucie, że nawet w domu jest nieobecny duchem - czy domyślasz się, gdzie jego duch aktualnie buja?

Zastanów się, czy twoje poczucie osamotnienia wynika z fizycznej czy psychicznej nieobecności partnera? Czy waszym problemem jest odsunięcie się od siebie, czy też po prostu brakuje wam czasu, by być razem.

Pomyśl o sobie

Jedną z typowych rad, które usłyszysz skarżąc się na wieczną nieobecność partnera, jest: "Zajmij się sobą, znajdź sobie coś, co będzie tylko twoje". Nie jest to zła propozycja, jeśli twój związek jest szczęśliwy, a tylko twój mężczyzna ma dużą potrzebę wolności - potrzebuje przestrzeni i czasu tylko dla siebie.

Jeśli i ty znajdziesz sobie własny kawałek świata, unikniesz frustracji, że on ma swoje życie, a ty kręcisz się tylko wokół rodziny.

Poznajcie swoje światy

Niemieccy psychologowie, małżeństwo Marion i Werner Kustenmacherowie, autorzy poradnika "Simplify your Love", uważają, że związkowi przysłuży się, jeśli będziecie się od czasu do czasu odwiedzać w swoich strefach.

Ty raz na tydzień (ale nie częściej!) zejdziesz do jego pracowni z termosem z kawą i ciasteczkami, i posiedzisz z nim chwilę, zachwycając się niezobowiązująco jego hobby. Innym razem sama zaprosisz go na zajęcia, na które chodzisz. Również niezobowiązująco: "Przyjdź po mnie, zobaczysz jak dobrze się bawię, potem wstąpimy na kawę". To lepszy sposób na skuteczne ożywienie związku niż np. wkręcanie się na siłę w hobby partnera.

Szukajcie punktów wspólnych

Jeśli ty uwielbiasz pływać, a on wiosłować, na pewno dawno odkryliście, że spływy kajakowe to wspaniały sposób wspólnego spędzania letnich weekendów i niczyje rady nie są wam do tego potrzebne. Możesz oczywiście pomóc mu odkryć, że wyjazd na ryby to okazja do fantastycznej wyprawy rodzinnej, podczas której on nauczy waszego syna wędkować. Ale, jak mówi John Gottman, zainteresowania nie zawsze łączą ludzi.

Hobby twojego partnera może być odpowiedzią na jego potrzebę samotności, samowystarczalności - twoja obecność, pytania, sugestie zburzą mu wówczas całą przyjemność.

Sex coach: Nauczy cię jak się kochać

Jeśli masz problem w życiu intymnym, nie czekaj, aż rozwiąże się sam. Skorzystaj z pomocy! czytaj więcej

Zróbcie coś razem, pod warunkiem, że...

Rada "zróbcie coś razem" (np. zapiszcie się na kurs gotowania albo... odchudzania) nie jest do końca uniwersalna. Zadziała tylko w sytuacji, jeśli jesteście parą małżonków - przyjaciół, którzy doskonale się dogadują i mają poczucie humoru. Ale jeśli akurat przechodzicie kryzys albo jesteście osobowościami dynamicznymi i skłonnymi do dominacji - te cechy niestety szybko dojdą do głosu podczas wspólnych kursów. A wtedy kryzys między wami może się pogłębić.

Wspólne odchudzanie może też zabić resztki romantyzmu, o ile był obecny w twoim związku. Może więc warto zastosować inny wariant tej rady, czyli...

Wymyślanie okazji do świętowania

To znakomity sposób na obudzenie emocji w związku i przypomnienie mężczyźnie, że z rodziną też można ciekawie spędzać czas!

Wprowadź zwyczaj wspólnych wyjazdów, nawet krótkich, z okazji imienin, urodzin, premii, ukończenia kursu, pierwszego dnia wiosny itd. Pierwsze wyjazdy będziesz musiała organizować sama od a do z, ale zwykle mężczyźni szybko połykają bakcyla, zaczynają interesować się trasami, miejscami do zwiedzania.

Podczas takich wyjazdów obowiązkowo jedna cudowna kolacja - niekoniecznie romantyczna, przy świecach, w eleganckiej restauracji. Przeciwnie - wskazana jest rozmaitość. Może to być nawet ognisko, kiełbaski i wino. Ważne, że będziecie we dwoje.

Jak zbliżyć się do siebie?

Jeśli obserwując wasz związek doszłaś do wniosku, że waszym problemem jest nie tyle brak czasu, lecz także psychiczne oddalenie i towarzysząca mu utrata poczucia bliskości, zacznij od postanowienia: "Nie słucham przygodnych rad".

Wypracuj własne metody

Zamknij uszy na wszystkie życzliwe podpowiedzi w stylu: "Musisz z nim porozmawiać i wypracować kompromis", "Postaw sprawę jasno: chcesz z nim spędzać weekendy i koniec kropka", "Sprawdź, czy nie ma romansu", "Słuchaj, a może on jest pracoholikiem i powinien iść na terapię"? I jeszcze: "Cóż chcesz, mężczyzna biologicznie nie jest przystosowany do małżeństwa - nie przejmuj się nim i idź na kawę z przyjaciółką".

"Jeśli wasz związek przechodzi trudniejsze chwile, otrzymujesz pewnie mnóstwo takich "cennych" rad. Niestety, większość - nieważne, czy wygłaszanych przez psychologa w telewizji, czy twoją najlepszą przyjaciółkę, jest błędna"- pisze Gottman w swoim znakomitym poradniku (bestseller "New York Timesa") "Siedem zasad udanego małżeństwa".

Nie zadziałają, bo - jak twierdzi Gottman - żadna nie dotyka istoty problemu. Ani kompromisy, ani jasne stawianie sprawy, ani diagnozowanie partnera, ani kawa z przyjaciółką nie sprawią, że staniecie się sobie tak bliscy, jak byliście dawniej.

Doceń proste sprawy, codzienne rozmowy

"Żaden z filmów nagranych przez nas w Pokoju Miłości nie miałby szans na Oscara" - pisze Gottman.

Wyobraźmy sobie taką scenę... Mąż wygląda przez okno i mówi: "Ale leje...". Żona podnosi wzrok znad gazety: "Tak, zupełnie jak rok temu na Mazurach, kiedy utknęliśmy na kempingu, pamiętasz?". On potwierdza ledwie słyszalnym mruknięciem. I ty, i on wracacie wspomnieniami do tamtych wakacji...

Dla Gottmana takie sceny to prawdziwa muzyka miłości. "Hollywood zniekształcił naszą wizję namiętności - twierdzi psycholog. - Oglądanie romantycznych scen może, owszem, przyspieszać bicie serca, ale prawdziwą miłość podsycają tak naprawdę zwykłe, codzienne rozmowy, w których partner wyczuwa, że go rozumiemy, zauważamy, pamiętamy, co nas łączy".

To jest właśnie to, o co powinnaś zadbać: uczuciowa jakość codziennego przebywania razem. 

Jego wysokość foch

Coś się stało? – Nic. To o co chodzi? – O nic. To dlaczego jesteś zła? – Bo tak! O naturze kobiecego focha rozmawiamy z psychologiem Piotrem Mosakiem czytaj więcej

Nawiązuj z partnerem kontakt emocjonalny

Innymi słowy, odpowiadaj pozytywnie na zapotrzebowanie, które on - twój mąż - na pewno ma. To zapotrzebowanie na uwagę, uczucie, humor i wsparcie. Nie potrzebujesz do tego żadnych rekwizytów, dodatków ani specjalnych umiejętności.

Wiesz np., że miał ważne spotkanie w pracy, więc napisz mu SMS-a: "Jak poszło, kochanie?". Jak mówi John Gottman, miłość bierze się z takich codziennych prostych sytuacji, a nie z dzikiego seksu na tropikalnej plaży!

Żartuj, zamiast robić wymówki

Nie od dziś wiadomo, że humor potrafi rozładować niejedną nieprzyjemną sytuację. Zamiast gotować się ze złości, że on znowu zalega przed komputerem, a ty masz pełne ręce roboty, uśmiechnij się i powiedz słodko: "Jeśli mi nie pomożesz padnę trupem i będziesz miał kłopot". Zobaczysz, to działa!

Zagajaj rozmowy przy stole

Nie chodzi wcale o to, byś opowiadała codziennie niezmiernie ciekawe historie. Wystarczy rzucić krótką uwagę: "Jak jemy naleśniki, zawsze przypomina mi się tamten dzień u twojej mamy, pamiętasz?". Zapytać: "Co najczęściej zamawiasz w pracy na lunch?" To może być tylko pretekst, żeby pogadać o programie kulinarnym, który oglądałaś niedawno w telewizji.

Nad czym warto pracować

Skup się na tym, co WY możecie zrobić razem, by polepszyć związek, a nie na tym, co mógłby zrobić partner, a nie robi. Gotujcie razem, wspólnie czytajcie prasę, jedźcie lub wracajcie razem z pracy, chodźcie we dwoje na spacery z psem.

Ratuj dyskusje

Kiedy widzisz, że wasza rozmowa zmienia się w kłótnię, pojawiają się oskarżenia, sarkastyczne uwagi, słowem czujesz, że zaszliście za daleko, próbuj przerwać lub rozładować sytuację. Powiedz: "Zróbmy sobie przerwę, "Poczekaj, muszę się uspokoić" itp.

Interesuj się życiem partnera

Oddalenie najczęściej zdarza się w związkach, w których partnerzy mało o sobie wiedzą. Zakochali się, związali, dużo pracują i pewnego dnia odkrywają, że są sobie obcy. Oznacza to, że po drodze nie poznawali się wzajemnie, nie pogłębiali wiedzy na swój temat, nie aktualizowali jej.

Czy znasz życiowe cele i troski swojego mężczyzny? Wiesz, na czym mu zależy? W dobrym związku partnerzy wiedzą o sobie dużo. Dlatego mogą pomagać sobie wzajemnie omijać bolesne miejsca, motywować się do osiągania celów, sprawiać sobie przyjemności.

Jeśli podejrzewasz, że twoja wiedza na temat partnera przypomina rozmiarami raczej znaczek pocztowy niż arkusz A4 - pytaj.

Pokaż partnerowi, że go cenisz

Nie zapominaj o jego ulubionym sosie do sałatki, nagraj mu film, gdy musi do późna siedzieć w pracy. Jeśli zauważyłaś, że ma potrzebę samotnego odreagowywania stresu, zastosuj radę Marion i Wernera Kustenmacherów: zapewnij mu 20 minut spokoju. Nie pytaj o nic, niczego nie proponuj. Powiedz: "Widzę kochanie, że potrzebujesz chwili dla siebie" i prześlij mu całusa.

Nikt nie jest idealny

Do wszystkich rad John Gottman dodałby jeszcze, że szczęśliwe małżeństwa wcale nie są związkami ludzi idealnych. Ludzie nie czują się w swoich związkach samotni, gdy są kochani, doceniani i gdy traktują partnera jak przyjaciela, ze wszystkimi jego niedoskonałościami.

Magdalena Jankowska

Artykuł pochodzi z kategorii: Związki

Świat kobiety

Zobacz również

  • Lustereczko...które kłamie

    Co trzecia z nas nie lubi na siebie patrzeć i ma zastrzeżenia do swojej urody. O czym naprawdę świadczy krytyczna ocena naszej powierzchowności i jak rozprawić się z kompleksami, pytamy psycholog... więcej

  • Oceń tekst

    Ocen: 54

Reklama

Skomentuj artykuł: Samotność w małżeństwie: Możesz to zmienić

Przejdź do forum »

Wasze komentarze (219)

Dodaj komentarz
M

~M -

Czemu wg tego artykulu to tylko kobieta ma sie starac???? Doceniaj,zagajaj,dbaj o dyskusję przy stole,organizuj wyjazdy,obracaj w żart jego zły humor,gotuj co lubi, organizuj wolny czas...co to jest????To ma być partnerstwo???Mnie się to kojarzy z opieką nad niepełnosprawnym umysłowo

mężata

~mężata -

hmmm...a czemu to żona ma się tylko starać, skoro do tanga trzeba dwojga?? Inicjatywa powinna być po obu stronach-inaczej szkoda czasu i nerwów. Osobiście jestem matką 6 miesięcznego bobasa i brakuje mi czasu na cokolwiek( nie wspomnę już o wymyślaniu jak ubiegać się za swoim mężem). Jakoś mój mąż nie ma z tym problemu-wychodzi na cały dzień do pracy i ma problem z głowy...może czeka aż sama odejdę....

ble

~ble -

Faceci to nie pełnosprawni umysłowo ludzie. U nas widzą wszystko u siebie nic

ola30

Obojętny ola30 -

PARTNERSTWO polega na tym, ze oboje starają się w tym samym stopniu. Nawet jeśli on przychodzi później z pracy, to ona czeka i dotrzymuje mu towarzystwa, mimo, że już nie je, bo jest 21 na zegarze. Rozmawiają o jego pracy i o tym co ona z dziećmi robiła w domu, o ich postępach, o dorastaniu. On wraca szybciej, wtedy idzie wykąpać dzieci, ubierze je, położy do łóżek, opowie bajkę. W niedzielę lub inny wolny dzień spędza czas z żoną i dziećmi i dobrze się z nimi bawi, uczy się ich, uczy się być ojcem, jest najlepszym tatą na świecie. Patrzę na Niego i widzę, jak bardzo się stara. Codziennie nawet 15 h spędza w pracy, ale to wszystko dla nas. Poza tym buduje nasz dom. Czuję się czasem samotna, ale tylko z powodu zimy, bo ona ogranicza spacery, spotykanie innych ludzi, rozmowy z dorosłymi. Świat pędzi tak szybko, ludzie ciągle zabiegani nie mają czasu na spotkanie. Ale jest ta osoba, która wróci w końcu do domu, położy się we wspólnym łóżku, a ja się do Niej czasem tylko przytulę i tak zaśniemy. A seks - seks jest boski, gdy się kogoś kocha. Trzeba nad tym pracować, nad samą sobą też. Dbać o siebie, żeby w oczach wszystkich być atrakcyjną kobietą, mamą z 3 dzieci, ale tylko dla męża być kochanką z prawdziwego zdarzenia. Drogie Panie, mąż też jest samotny harując jak wół w pocie czoła na swoją rodzinę. Trzeba to umieć zauważyć i nie mówić : "kochanie, nie przynoś problemów z pracy do domu". O wszystkim trzeba rozmawiać. Wszystko trzeba potrafić robić RAZEM.

ewa

~ewa -

To trudno skomentować . Zawierajac slub mówimy o rownych prawach i obowiazkach, uczciwosci itd. Widac gołym okiem , ze to mozna włozyc pomiedzy bajki ( lub p... p kant) Myslac trzezwo to maz potrzebny jest tylko do wspolpracy w spłodzeniu potomstwa. Wychowujac dzieci kobieta ma mniej problemów niz praca w pielegnacji samego meza . Maz to niczym jajo dinozaura, patrz , nie dotykaj, dogladaj, doswietlaj, podtrzymuj jednakowa temperaturę i wilkotnośc bo "uschnie" . Tak sie tylko pytam , po co zwiazek małzenski ?Partner czy kula u nogi ? Zycie jest tylko jedno , o tym nalezy pamietać .

Pawel

~Pawel -

Mam żonę i czuję się samotny. Te wszystkie rady i porady można o kant d. . .py potłuc. Postawcie ten artykuł do góry nogami , to to samo będzie z ZANIEDBYWANYM mężem. Jeśli w takim związku żona jest idealnie sterylna i zimna jak ciekły hel, to mąż tej kobiety nie ma szans na normalne życie. Jedyna możliwość, to rozwód i poszukanie normalnej, ciepłej KOBIETY, ze swoimi NATURALNYMI zaletami i wadami. Tak, mam żonę. . . i co z tego ?

rebecca

~rebecca -

E, ale to jest artykuł dla kobiet po prostu.

-S

~-S -

Nie, mozna nie starać i rozwieść.

głupio-mądry

~głupio-mądry -

tak samo myślałem była wygoda i spokój tylko że ona poszła w tango ze starym dziadem, który wokół niej własnie skacze jak wróbelek i już nie jestem miłością jej życia radziłbym jednak przy żonce trochę poskakać twierdza była zdobyta, ale jak nie będzie robić się na bieżąco drobnych napraw to w końcu rozpadnie się ze szczętem

ryszard

~ryszard -

ankieta: kto uwaza ze kobiety w 21 wieku nie lubia bzykac? a na wewna wola bzykac kogos inngo tylko nie swojego partnera? lapka do gory. suche .

Reklama