Bezpieczne opalanie

Lubimy słońce, a ono odwdzięczy nam to uczucie, jeśli potraktujemy je z należytym respektem.

Oczy zasłaniamy okularami, głowę kapeluszem, na ramiona zarzucamy cienką bluzkę. Nie leżymy plackiem, jak ryba na patelni, lecz gramy w piłkę lub spacerujemy brzegiem morza czy rzeki.

Reklama

Potrzebujemy słońca jak wszystkie istoty ze świata fauny i flory. Niezbędne jest naszym kościom do zdrowego wzrastania i skórze do pozbycia się brzydkich wyprysków i niezdrowego koloru. Słońce to przyjaciel. Jest lekarzem i kosmetyczką, ale tylko wtedy, gdy mądrze korzystamy z jego dobrodziejstw. Jeśli staniemy się zbyt zachłanni, to obróci się przeciwko nam, powodując choroby, niekiedy bardzo groźne i trudne do wyleczenia.

W obawie przed nimi nie musimy jednak zupełnie rezygnować z wygrzewania się w słonecznych promieniach. Opalajmy się, ale mądrze.

W południe sjesta

Opalanie należy stopniować. Pierwszego dnia nie wolno przebywać dłużej niż pół godziny. Każdego kolejnego trochę dłużej, aż skóra przyzwyczai się do działania słonecznych promieni. Potem idziemy do cienia. W nim słońce też opala, tyle że delikatniej i bezpieczniej. Pamiętajmy, że najgroźniejsze jest słońce w południe, a to znaczy, że przed godziną dwunastą trzeba zejść z plaży i wrócić na nią dopiero po piętnastej. Nie bez powodu w gorących krajach wymyślono w południe sjesty, dające pretekst do schowania się w domach przed największym upałem. Urlopowicze powinni się do tego dostosować - dla zdrowia i bezpieczeństwa.

Najlepiej w ruchu

Słońce jest nielitościwe dla ludzi leżących na plaży w bezruchu, a nieco łagodniej traktuje osoby spacerujące, grające w piłkę, biegające. Dlatego ruch na plaży jest bardzo wskazany, a leżenie plackiem niebezpieczne. Najłatwiej wtedy o oparzenie, po którym zawsze zostają ślady w postaci piegów, a niekiedy ujawnia się czerniak - bardzo niebezpieczny nowotwór skóry.

Dlatego podczas opalania trzeba nie tylko ruszać się, lecz również zakrywać ramiona i plecy plażową sukienką, bluzką, ręcznikiem. Te części ciała są najbardziej narażone na działanie promieni słonecznych. Z tego samego powodu osłaniamy głowę kapeluszem lub chustką, by uchronić ją przed udarem słonecznym.

Niezbędne smarowidła

Nigdy nie wychodzimy na słońce bez nakrycia ciała warstwą ochronnych preparatów. Także w zwyczajny dzień, gdy idziemy do pracy w sukience bez rękawów i z odkrytą głową. Kosmetyki te dobieramy do swojej skóry. Jeśli jest jasna i trudno się opala, musimy używać preparatów z bardzo wysokimi tzw. faktorami, chroniącymi przed zgubnym oddziaływaniem promieni UB. i UV. Im skóra ciemniejsza, tym preparaty mogą być łagodniejsze.

Dowiedz się więcej na temat: niebezpieczeństwo | Phoenix Suns | preparaty | południe | Słońce | opalanie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje