Fitspiracje - niebezpieczne inspiracje?

Moda na bycie "fit" jest widoczna w mediach społecznościowych. Publikowanie zdjęć nienagannych sylwetek określa się mianem fitspiracji. Jedni sądzą, że to sposób zachęcania do ćwiczeń inni sugerują, że fispiracje pogłębiają kompleksy.

Liczne badania wskazują, że wszechobecny wizerunek nienagannych ciał modelek i gwiazd, jest jedną z najczęstszych motywacji do zadbania o sylwetkę. Nie bez kozery jak grzyby po deszczu na portalach społecznościowych pojawiły się profile osób, które mają być "fitspiracją" dla innych.

Reklama

Ta powszechna moda na bycie fit, jest szczególnie widoczna w mediach społecznościowych, które mogą stać się również narzędziem motywacyjnym. Czego dowodzili naukowcy z Uniwersytetu Pensylwanii, pod kierownictwem prof. Damona Centoli.

I choć dla jednych takie zdjęcia są impulsem do pracy nad swoim ciałem, dla innych mogą okazać się jedynie niedoścignionym wzorem, czego z kolei dowodzą badania przeprowadzone na University of the Sunshine Coast. Wynika z nich, że wizerunek umięśnionych i pięknie wyrzeźbionych ciał jedynie sprzyja pogłębianiu kompleksów. Ankietowani, którzy brali udział w badaniu mieli wskazać, jakie emocje wywołują w nich zdjęcia z kategorii fitspiracji i zdjęcia modelek i modeli. Badani zadeklarowali, że zdjęcia fit" powodują, że czują się jeszcze gorzej w swoim ciele i bynajmniej nie czują się zmotywowani.

Dr Kate Mulgrew przyznaje, że była zaskoczona wynikiem badania - tym bardziej, że pierwotnie zakładano, że wizerunek zdrowej, wyrzeźbionej sylwetki jest lepszą , bardziej pozytywną alternatywą dla inspiracji, jakie płyną ze stron magazynów.

- Byliśmy zaskoczeni, że zdjęcia prezentujące sylwetki fit były równie źle, a w niektórcyh przypadkach nawet gorzej odebrane niż zdjęcia modelek. Nie jesteśmy w stanie do końca wskazać dlaczego. Przypuszczalnie takie emocje wywołuje fakt, że wciąż prezentują one jeden kanon idealnego ciała. Ostatecznie, wciąż jest to wizerunek pięknych, młodych osób z idealną sylwetką, który utożsamia się z wyidealizowanym wizerunkiem - wyjaśnia na łamach portalu news.com.au wyniki badań psycholog dr Mulgrew.

Psycholog podkreśla, że bohaterowie tych fit fotografii bardzo ciężko pracują na swoje ciało. Wizerunek który prezentują, to efekt diety, treningów i wyrzeczeń bliższy sportowcom niż przeciętnym bywalcom siłowni - tego wysiłku zdjęcia nie oddają, pokazują jedynie jego efekty.

 - Osoby, które umieszczają takie zdjęcia w sieci, wiele inwestują w siebie, swoje zdrowie i sylwetkę. Jednak wciąż należy podchodzić do tych inspiracji z dozą zdrowego rozsądku i nie wpaść w pułapkę obsesji ciała. Warto pracować nad sobą, dla samego siebie, ale równocześnie nie utożsamiać swojego szczęścia i poczucia własnej wartości z tym jak wyglądamy. Zadowolenie z ciała jest istotne, ale na tej samej szali warto położyć również inne swoje osiągnięcia i umiejętności - podsumowuje.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje