Jak chronić skórę przed promieniowaniem UV?

O tym, czym różni się promieniowanie UVA od UVB, jakie zmiany promieniowanie słoneczne wywołuje w skórze oraz dlaczego kremów z filtrem warto używać nie tylko na plaży, opowiada ekspert marki Garnier.

My mamy wakacje, a skóra...

Reklama

- ... przeżywa swój najtrudniejszy czas w roku. W lecie jest najbardziej narażona na działanie promieni UV. Nie tylko dlatego, że jest ono najsilniejsze, ale też dlatego, że ciało jest wówczas najbardziej odsłonięte. My relaksujemy się na plaży, a nasza skóra musi się naprawdę ciężko "napracować", żeby zredukować skutki szkodliwego promieniowania. I niestety, mimo tych wysiłków, sama nie jest w stanie tego zrobić.

Co dokładnie dzieje się ze skórą wystawioną na działaniu promieni słonecznych?

- Zarówno promienie UVA, jak i UVB uszkadzają komórki skóry. Szczególnie niebezpieczne jest promieniowanie UVB, niosące ze sobą energię zdolną uszkodzić DNA komórek, wywołać jego mutację, a w konsekwencji nowotwór skóry! UVA zaś odpowiada za starzenie się i powstawanie zmarszczek. Ten rodzaj promieni działa na głębsze partie skóry, reaguje z kolagenem i elastanem, a to powoduje powstawanie zmarszczek. Oba rodzaje promieniowania są też w stanie wywołać poparzenia słoneczne, które pojawiają się bardzo szybko po ekspozycji na intensywne promieniowanie.

A promieniowanie UVC?

- UVC jest blokowane przez warstwę ozonu, która znajduje się w atmosferze. W związku z tym skóra jest poddana jego działaniu tylko w bardzo specyficznych miejscach na Ziemi, tam, gdzie mamy do czynienia z dziurą ozonową, np. w Australii lub w okolicach biegunów. Jednak nawet tam jego dawka jest tak mała, że nie stanowi zagrożenia.

Coraz więcej mówi się też o promieniowaniu podczerwonym...

- Niedawno naukowcy udowodnili, że w niektórych przypadkach promienie podczerwone mogą również powodować uszkodzenia skóry, jednak badania nad tym zagadnieniem trwają i trudno mówić o jakichś konkretach. Na razie jeszcze nie wiadomo, jak całkowicie uchronić skórę przed ich wpływem. Póki co, do naszych kosmetyków dodaliśmy składnik, który pomaga zredukować wpływ promieni podczerwonych na skórę.

Większość ludzi pamięta o kremach z filtrami tylko latem. To błąd?

- Nie jestem wielkim orędownikiem nieustannego używania kremów z filtrem. Nie uważam, że przez cały rok i przez całą dobę ludzie powinni chodzić posmarowani tego typu specyfikami. W zimie, w krajach takich jak Polska czy Wielka Brytania, gdzie ekspozycja słoneczna nie jest duża, nie ma sensu używanie takich kosmetyków.

- Błędem za to jest używanie kosmetyków z filtrem wyłącznie podczas opalania na plaży. Wytłumaczę to na przykładzie.

- Wyobraź sobie, że wybierasz się na plażę. Nałożyłaś na twarz krem z filtrem, na ciało balsam do opalania, więc mimo dużej eskpozycji na słońce twoja skóra jest doskonale chroniona. Potem wracasz z wakacji do miasta i zapominasz o kremach z filtrem. Spacerujesz po ulicach, jesz lunch na tarasie i wieczorem zauważasz, że twoje ramiona są czerwone od słońca, a po kilku dniach z tych miejsc zaczyna schodzić skóra. Właśnie przez takie błędy promieniowanie potrafi być dużo groźniejsze w codziennym życiu niż na wakacjach.

A czy należy chronić włosy?

- Trzeba odróżniać ochronę skóry głowy od ochrony włosów. Skórę głowy należy chronić tak samo, jak wszystkie inne partie ciała. Można to robić na przykład zakładając czapkę czy kapelusz. Jednak włosy nie są częścią ciała. Ich ochrona to kwestia urody, a nie zdrowia. Jeśli eksponujesz skórę, to możesz nabawić się poparzeń lub raka, a jeśli eksponujesz włosy, to najwyżej stracisz ich kolor.

Czy krem z filtrem to jedyny sposób na to, żeby ochronić skórę przed promieniowaniem UV?

- Niektórzy używają pigułek z antyoksydantami i twierdzą, że po ich zastosowaniu opalenizna utrzymuje się dłużej, ale ja nigdy nie widziałem naukowych dowodów, które potwierdzałyby tę tezę. Nawet jeśli to prawda, to ochrona, jaką uzyskujemy tą drogą, jest bardzo mała w porównaniu do tej, jaką zapewniają kremy z filtrem.

Co zatem zrobić, żeby opalenizna była trwała?

- Trzeba moderować ekspozycję. Niektórzy mówią, że chcą się szybko opalić, więc po prostu leżą na plaży godzinami nie stosując żadnej ochrony albo robiąc to w minimalnym stopniu. Po kilku godzinach takich "eksperymentów" skóra jest czerwona i poparzona. Nawet jeśli jest opalona, to taka opalenizna nie utrzyma się długo, bo skóra została uszkodzona, więc prędzej czy później złuszczy się.

- Jeśli poświęcisz nieco więcej czasu i zadbasz o ochronę skóry, to będziesz dłużej czekać na opaleniznę, ale ta opalenizna będzie trwała. Bo będziesz opalona, ale komórki twojej skóry nie będą uszkodzone.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje