Jak dbać o cerę zimą

Osiem godzin w ogrzewanym, klimatyzowanym pomieszczeniu przed komputerem wysusza cerę mocniej niż wyprawa w Himalaje. Tym bardziej, że do biura chodzimy codziennie.

Najgorzej zimowe wyskoki znosi skóra sucha. Coraz więcej kobiet skarży się na napiętą, podrażnioną i łuszczącą się skórę, nie tylko twarzy, ale i całego ciała. Dolegliwości te nasilają się w okresie zimowym, dlatego lekarze mówią nawet o zimowym zapaleniu skóry.

Reklama

Suchość skóry może mieć wiele przyczyn: klimat, geny, naturalny proces starzenia się, tryb życia. Skóra ma budowę warstwową, jej nowe komórki, miękkie i okrągłe, powstają w warstwie położonej najgłębiej, po czym wędrują do góry, tracąc swe zaokrąglenia, miękkość i elastyczność. Takie "wychodzenie" trwa 14 dni.

Kiedy komórki znajdą się już na powierzchni, mają kształt elipsy, są martwe, twarde i odwodnione. Podobnie jak dachówka, ściśle przylegają do siebie i tym samym tworzą barierę ochronną. To tzw. warstwa zrogowaciała naskórka - nasza tarcza przed rozmaitymi intruzami z zewnątrz, jak bakterie, wirusy, grzyby i czynniki fizyczne (promieniowanie UV, chłód itd.).

W normalnych warunkach komórki tej warstwy stoją na straży skóry przez około 2 tygodnie, potem złuszczają się, a na ich miejsce wydostają się z głębi skóry komórki następne. Kiedy jednak skóra zostanie wystawiona na działanie czynników wysuszających, komórki naskórka kurczą się i złuszczają znacznie szybciej niż normalnie.

Dieta przyjazna zimą musi być uboga w tłuszcze, ale bogata w witaminy, a szczególnie witaminę C, która opóźnia proces starzenia się skóry i stymuluje syntezę kolagenu (500 mg dziennie), witaminę E, która reperuje uszkodzenia komórek wywołane słońcem, ochrania przed promieniami UV oraz wspomaga działanie innych witamin oraz witaminę A redukującą drobne zmarszczki, łagodzącą objawy trądziku i odżywiającą skórę (5000 IU dziennie).

Nie licz na to, że uczucie suchości skóry zniknie po wypiciu litra wody. Jest sucha, bo brak jej ochronnego lipidowego (tłuszczowego) płaszcza, i dlatego woda ucieka z naskórka. Trzeba więc zmusić skórę do produkcji własnych lipidów. Nic nie zrobi tego lepiej niż krem zawierający sfingolipidy, czyli zalążki lipidów, które w skórze przekształcają się w ich naturalną formę.

Aby uchronić cerę nie tylko przed wiatrem, ale również szkodliwymi jonami, emitowanymi przez monitor komputera, musimy pamiętać o kremie nawilżającym. Rano pod podkład lub pod inny krem ochronny odpowiedni będzie preparat silnie nawilżający i wiążący wodę w naskórku .

Musimy też pamiętać, że o właściwe nawilżenie warto dbać nawet w trakcie demakijażu. Używamy produktów, które nie tylko oczyszczają, ale i nawilżą spragnioną skórę po całym dniu, spędzonym pod maską makijażu.

Dowiedz się więcej na temat: cer | sucha | skóra | komórki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje