Jesteś skinny fat? To przez otyłość miejscową

Uważasz się za osobę szczupłą, jednak masz na swoim ciele kilka zbędnych fałdek?

Wszyscy mówią jaką masz idealną sylwetkę, ale bez ubrania czar pryska przez cellulit lub "galaretę" na brzuchu. Najprawdopodobniej jesteś skinny fat, czyli chudym grubasem, a twoim problemem jest miejscowa otyłość. Z problemem tym jednak możesz w prosty sposób się uporać, niekoniecznie na siłowni.

O co chodzi w byciu "chudym grubasem"?

Reklama

Otyłość to nic innego jak nadmierna ilość tkanki tłuszczowej w organizmie. Otyłość miejscowa to nagromadzanie się tłuszczu tylko w określonych miejscach - np. na udach, pośladkach, brzuchu. Przypadłość ta dotyka głównie osoby szczupłe, który nigdy nie miały problemu z sylwetką. Jadły co chciały, a i tak wyglądały jak osoby zdjęte z okładki kolorowego magazynu - pod warunkiem, że w ubraniu.

Problem pojawia się jednak po zrzuceniu ciuchów.  Cellulit na udach, dodatkowe fałdki na biodrach i pośladkach, a także wokół talii i na brzuch - to tylko niektóre z mankamentów sylwetki, jakie pod ubraniem ukrywa osoba skinny fat.  Z problemem można poradzić sobie w tradycyjny sposób. Dieta i trening siłowy skutecznie usuwają niewielkie ilości tłuszczu, modelując ciało i ujędrniając je. Alternatywą są także zabiegi, które rozbiją nagromadzony miejscowo tłuszcz.

Zamień tłuszcz na mięśnie

SF to bardzo częsta przypadłość nie tylko zwykłych ludzi, lecz również celebrytów. Do grona "chudych grubasów" należą między innymi Miley Cyrus, której tłuszczyk można było zaobserwować podczas transmisji ze sławnej gali MTV VMA, czy najbardziej znany przypadek, czyli modelka Victoria’s Secret - Karolina Kurkova. Obie panie szczycą się piękną sylwetką, której niedoskonałości widać dopiero po założeniu bardziej skąpego stroju. Rezultatem pracy nad "Skinny Fat" jest "Skinny Fit", innymi słowy zamiana tłuszczyku na mięśnie, co wygląda o wiele ładniej i zdrowo.

Jakie zabiegi zadziałają?

− Medycyna estetyczna posiada swoje sposoby na "otyłość miejscową". Można wybrać kriolipolizę, czyli redukcję zalegającej tkanki tłuszczowej za pomocą niskich temperatur, bez użycia igieł ani skalpela. Alternatywą jest  mezoterapii igłowa, która polega na wstrzyknięciu substancji odnawiających i rewitalizujących w postaci koktajlu w określone miejsce. Inną skuteczną metoda jest lipoliza ultradźwiękowa, niszcząca strukturę tkanki tłuszczowej, co wyszczupla i modeluje sylwetkę - mówi Anna Machnik, kosmetolog z Body Clinic w Katowicach.

Efekty nie są wiecznie

Trzeba jednak pamiętać, że efekty, które zyskamy w klinice medycyny estetycznej, będziemy musieli utrzymać naszą silną wolą i ciężką pracą. Nie obędzie się bez siłowni i zmiany stylu żywienia. Zabiegi oraz zmiany w codziennym życiu zaowocują pożądaną sylwetką. Znajomi będą podziwiać nas zarówno w pełnym ubiorze, jak i w stroju kąpielowym. Partner z pożądaniem spojrzy na nas w bieliźnie, a i nam samym będzie o wiele przyjemniej patrzeć na odbicie w lustrze. Jak powszechnie wiadomo, nie ma idealnych ludzi, lecz warto dążyć do doskonałości, polepszając jednocześnie stan naszego zdrowia i urody.

 

 

materiały prasowe

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje