Kondycja to więcej sił do życia

Spadek wagi nie jest jedyną zaletą ruchu. Dzięki ćwiczeniom ruchowym organizm dotlenia się, skóra i mięśnie robią się elastyczne, poprawia się przemiana materii, obniża ciśnienie krwi. Zwalczamy też stresy, nerwice, bezsenność. Ruch dobrze wpływa na naszą psychikę - gdy nieco się zmęczymy od razu mamy lepsze samopoczucie.

Ruch nie musi być wyciskaniem siódmych potów. Najważniejsza jest systematyczność. Ładną sylwetkę gwarantują ćwiczenia wykonywane 2 - 3 razy w tygodniu po godzinie. Wystarczy dwa tygodnie przerwy i już spada wypracowana w poprzednim okresie sprawność układu krążeniowo-oddechowego. Aby ruchowy wysiłek nie zniechęcił nas już na wstępie, musimy wybrać jego odpowiednią formę, tj. taką, która nie sprawi nam zbyt dużej trudności, zaangażuje jak największą grupę mięśni, bez gwałtownych zmian intensywności. Najbardziej wskazane są ćwiczenia mniej intensywne, ale za to dłuższe. Przy zbyt dużym wysiłku szybko się zmęczymy i zniechęcimy. Jeśli do tej pory nie ćwiczyłyśmy w ogóle albo też zaczynamy się ruszać po dłuższej przerwie, to musimy zaczynać od najprostszych ćwiczeń. Zawsze trzeba pamiętać o rozgrzewce. Warto trochę wcześniej wstać rano z łóżka, bowiem przy ćwiczeniach wykonywanych na czczo organizm szybciej sięga do źródeł energii zmagazynowanej w postaci tłuszczu. Takie ćwiczenia gwarantują błyskawiczne efekty pod warunkiem, że zaraz po ich ukończeniu nie rzucimy się na jedzenie. Lepiej zacząć od wypicia wody.

Reklama

Wybierz odpowiednie ćwiczenia

Systematycznie uprawiany sport pozwala nie tylko zrzucić zbędne kilogramy, ale także odpowiednio ukształtować swoje ciało i nadać mu właściwe proporcje. Zanim jednak zdecydujemy się na większy wysiłek fizyczny, warto sprawdzić, na co pozwala nam nasza kondycja i stan zdrowia. Wystarczy przez kilka dni badać swój puls. Między 20. a 30. rokiem życia powinien wynosić 70 - 72 uderzenia na minutę, między 30. a 50. - 85, zaś powyżej 50. roku - 80.

WYSZCZUPLAMY NOGI Smukłe uda i łydki zapewnią ćwiczenia nie powodujące przyrostu mięśni, zmniejszające zaokrąglenia łydek i ud oraz pobudzające krążenie krwi w nogach.

Gimnastyka w wodzie - pokonywanie oporu wody sprawia, że najmniejszy ruch wymaga dużego wysiłku. Ćwiczenia w wodzie można uprawiać pod kierunkiem trenera, w grupie, lub grać z kimś w piłkę wodną. Uprawiając ten sport dwa razy w tygodniu już po kilku miesiącach zauważysz, że kostki i kolana są węższe, a łydki szczuplejsze i zgrabniejsze.

Jogging - nie można oczywiście biegać byle jak i byle gdzie. Najlepiej poruszać się nieco wolniej, wydłużając przy tym krok i maksymalnie napinając mięśnie. Wybierajmy trasy parkowe, o twardym podłożu (ale nie wybetonowane ścieżki), by w ten sposób zapobiec urazom kręgosłupa i kostek. Najbardziej wskazany jest jogging 2 - 3 razy w tygodniu przez ok. 20 minut. Ranne bieganie zmobilizuje Cię do pracy, wieczorne - pomoże zrzucić zbędne kilogramy i zwalczyć bezsenność.

Łyżwiarstwo, siatkówka, wspinaczka - wybieramy jedną z tych dyscyplin, albo wszystkie naraz. Siatkówka zapewni nogom smukły kształt, jazda na łyżwach nada ładną linię górnym partiom ud, zaś wspinaczka wyszczupli kostki i kolana.

Rowerek - na to ćwiczenie znajdziesz odrobinę czasu nawet wtedy, gdy jesteś bardzo zapracowana. Pedałuj na leżąco możliwie jak najbardziej wyciągając nogi i stopy. Jeśli równocześnie będziesz je przemiennie uginać, prostując i podciągając stopy, poprawisz krążenie krwi i wyszczuplisz kostki.

WYSZCZUPLAMY UDA Najbardziej denerwują nas zapewne "poduszeczki" tworzące się w górnej partii ud. Aby ich się pozbyć trzeba wzmocnić mięśnie pośladków. Właśnie te partie, jako mało aktywne, szybko ulegają osłabieniu i rozluźnieniu, a następnie opadają tworząc nieszczęsne poduszeczki. Aby je zwalczyć, trzeba wybrać takie dyscypliny, które umożliwiają pozbycie się nadmiaru tkanki tłuszczowej i cellulitisu na udach, a jednocześnie wzmocnią i ujędrnią pośladki.

Pływanie - zmusza do napinania i zwierania mięśni pośladków. Ponadto podczas pływania poddajemy ciało masażowi wodnemu, przeciwdziałającemu gromadzeniu się tłuszczu na udach, biodrach i pośladkach. Jeśli używać będziemy deski, to zmusimy do intensywnego treningu właśnie te dolne partie ciała. Aby w ciągu miesiąca zgubić kilka centymetrów w tych newralgicznych miejscach, trzeba przepłynąć co tydzień co najmniej 1000 metrów.

Narty górskie i wodne - zmuszają do ciągłego zginania nóg, co sprzyja ujędrnianiu i wzmacnianiu ud oraz pośladków, a jednocześnie usprawnia krążenie i ułatwia drenaż toksyn utrzymujących tkankę tłuszczową. Upragniony efekt gwarantuje stałe uprawianie tych sportów.

Jazda konna - ściskając konia nogami, wzmacniamy wewnętrzne i tylne mięśnie ud. Już samo utrzymanie się w siodle wymusza przemienne uginanie i prostowanie nóg, co dobrze wpływa na uda i pośladki.

Krzesełko - w wolnej chwili stań przy ścianie, oprzyj się o nią plecami, ugnij nogi i zrób "krzesełko" - wytrzymaj w takiej pozycji jak najdłużej (powtórz 10 razy). Dobry rezultat zapewnia też chodzenie po schodach - wspinaj się przy tym na palce i staraj pokonać po 2-3 stopnie.

SPŁASZCZAMY BRZUCH Powłoki brzuszne, które mają niestety skłonność do rozciągania się i otłuszczania, to problem bardzo wielu kobiet. W praktyce każda z pań, z którą porozmawiamy na tematy związane z jej wyglądem, będzie z pewnością narzekała na niesympatyczne krągłości tworzące się w tym właśnie miejscu. Walka z tłuszczykiem na brzuchu nie jest prosta, ale można ją wygrać. Trzeba tylko, a może "aż" spalać kalorie i wzmacniać mięśnie uprawiając sport.

Tenis - zmusza do tego, aby się dużo i szybko ruszać, znakomicie więc wpływa na ukształtowanie całego ciała. Biegając z rakietą często prostujemy się i schylamy, co stanowi dobrą gimnastykę dla brzucha. Widoczne efekty przynoszą dwie godziny tygodniowo na korcie tenisowym. Ten sport wymaga jednak dobrej kondycji.

Jazda na rowerze - wzmacnia uda i łydki, mięśnie grzbietowe i brzuszne. Wystarczy jedna lub dwie godziny przejażdżki rowerowej podczas każdego weekendu.

Wiosłowanie - wymaga wciągania brzucha i napinania mięśni. Ćwiczenie jest najbardziej skuteczne wtedy, gdy głęboko przy nim oddychamy. Można oczywiście wiosłować w łodzi lub kajaku, ale wystarczy też wiosłowanie "na sucho" w domu lub siłowni, przy pomocy gimnastycznych wiosełek.

Wciąganie brzucha - w nawyk powinno wejść ściskanie pośladków i wciąganie brzucha. Ponadto co dzień rano, gdy jeszcze leżysz w łóżku na wznak, wyciągaj ramiona przed siebie i podnoś się powoli bez użycia rąk (ok. 20 razy).

WZMACNIAMY PIERSI Nie można zapominać o ćwiczeniach wzmacniających zgarbione plecy, ramiona i barki oraz poprawiających napięcie mięśni podtrzymujących biust. Jest to niezwykle ważne. To właśnie proste plecy i wyprężony, wysoko uniesiony biust powodują, że każdy ciuch wygląda na nas znakomicie.

Wioślarstwo - to najbardziej odpowiednia dyscyplina sportu na poprawę umięśnienia klatki piersiowej i ramion. Sposób wiosłowania możesz wybrać tak jak przy ćwiczeniach na brzuch.

Pływanie stylem grzbietowy i żabką - pływanie na plecach wzmacnia wszystkie mięśnie klatki piersiowej, ułatwia korygowanie złej postawy i wad kręgosłupa. Silne ruchy ramion do góry i do tyłu zmuszają do pracy mięśnie piersi i podnoszą biust. Woda dodatkowo go masuje i ujędrnia. Żabka doskonale wpływa na rozwój mięśni ramion i poszerza klatkę piersiową. Najlepiej pływać krótko (ok. 20 minut), ale często (3 razy w tygodniu).

Opad na ścianę - to ćwiczenie możesz zrobić w domu w wolnej chwili. Podnieś ręce na wysokość piersi, ugnij łokcie, spleć dłonie i naciskaj mocno jedną na drugą. Wytrzymaj tak ok. 6 sekund i zwolnij ucisk (też na 6 sekund). Stojąc w lekkim rozkroku w odległości 1 metra od ściany, unieś ręce na wysokość twarzy i wykonaj opad, opierając się rękami o ścianę. Wróć do pozycji wyjściowej.

Dowiedz się więcej na temat: bezsenność | organizm | krążenie | pływanie | biust | jazda | Piersi | nogi | sport | ćwiczenia | kondycja | mięśnie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje