Melony czy czereśnie?

Piękny biust to jeden z podstawowych atutów kobiecej urody. W dodatku zależy od niego więcej, niż nam się wydaje.

Włoski uczony Piero Lorenzoni stwierdził, że kształt i rozmiar piersi mają wpływ nawet na osobowość i charakter kobiety. Według niego jest to tak samo istotna cecha, jak znak zodiaku.

Reklama

Wierzyć mu czy nie, to jednak trzeba przyznać, że stworzona przez niego klasyfikacja typów kobiecych piersi w odniesieniu do kształtu owoców jest zabawna. Kobiety o dużych i pełnych piersiach, jak melony, wg Piera Lorenzoni wcale nie mają cech oddanej matki, a wręcz przeciwnie, i do tego nie lubią seksu. O niebo lepszymi kochankami są kobiety z piersiami jak... czereśnie. Zdaniem uczonego są niezwykle czarujące, inteligentne i radosne. Między melonami są jeszcze grejpfruty, ananasy, pomarańcze i cytryny.

Jak Pamela

Coś w tych badaniach być musi, bo z badań seksuologów wynika, że aż 90 proc. mężczyzn pieści kobiece piersi podczas uprawiania seksu. Oczywiście mężczyźni mają swoje upodobania co do wielkości, kształtu i jędrności kobiecego biustu. Jednak wiele kobiet nie jest ze swoich piersi zadowolonych - te z dużym biustem chciałyby mniejszy i na odwrót. Zresztą bardzo duży biust stwarza wiele kłopotów, także zdrowotnych. Być może przekonała się o tym posiadaczka najsłynniejszego sztucznego biustu na świecie - Pamela Anderson, która najpierw go powiększyła, a potem zmniejszyła.

Uczeni już dawno dowiedli, że biust rozpala męskie zmysły, nawet gdy jest uwięziony w staniku i przykryty bluzką. Magazyny o modzie podały, że w sezonie wiosna/lato 2005 wielu włoskich projektantów z Giorgio Armanim, Max Marą i Gianfranco Ferre na czele zachęca do odważnego prezentowania piersi, stąd moda na noszenie żakietów na gołe ciało, przezroczystych bluzek i koronkowych topów.

Zapracować na topless

Jedno jest pewne, bez względu na to, czy biust jest wielkości melonów, czy czereśni, naturalny czy silikonowy, trzeba o niego dbać. Nie możemy go wyćwiczyć, bo nie ma mięśni, ale doskonałe rezultaty przynoszą ćwiczenia mięśni, które go okalają. Jak tego dokonać najprościej i do tego na wakacjach bez klubu fitness?

  Trzeba dużo pływać i grać w plażową siatkówkę.
  Dobrze robi hartowanie zimną wodą na przemian z ciepłą plus stosowanie mocnego strumienia wody na mięśnie tuż pod biustem i na dekolt. Same piersi omijamy, bo są za delikatne. Zimna woda doskonale ujędrnia i wzmacnia skórę.
  Można też stosować delikatny masaż rękawicą frotté ruchami ku górze. Potem wystarczy przechadzać się po plaży, pamiętając o złączonych łopatkach, i efekt murowany. Kosmetyczki podpowiadają swoim klientkom jeszcze kilka sztuczek:
  jedną z nich jest zamalowywanie podkładem białej przerwy między piersiami, by wydawały się pełniejsze,
  trzeba właściwie dobrać kostium kąpielowy, który tak jak biustonosz pomoże zatuszować lub wyeksponować naturalne walory np. poprzez miseczki typu push up.

Autor: acha

NIE LEKCEWAŻ SŁOŃCA
Przy opalaniu topless nie wolno zapominać o posmarowaniu brodawek kremem z filtrem nie mniejszym niż SPF 30. Może to być sztyft do miejscowej aplikacji czy pomadka ochronna do ust. Brodawki są bowiem szczególnie narażone - ze względu na większą ilość melatoniny - na niekorzystne działanie promieni słonecznych.

NIEZBĘDNA OCHRONA
Kosmetyki do biustu należy stosować po 25. roku życia. Zwykle zawierają wyciągi z bluszczu, miłorzębu japońskiego, alg, skrzypu bądź arniki i przynoszą efekty po co najmniej 2 miesiącach stosowania. Na rynku dostępne są także specjalne ampułki pobudzające produkcję kolagenu i elastyny i tym samym ujędrniające skórę.

Dowiedz się więcej na temat: biust | Piersi | melony

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje