Niekochany tłuszczyk

W karnawale nie wypada liczyć kalorii, ale która z nas nie myśli z nienawiścią o fałdkach tłuszczu, wbijając się w obcisłą kreację? Podpowiadamy, jak się ich pozbyć.

Biodra, uda, talia, ramiona. To zaklęte rewiry na ciele kobiety, które tłuszcz upodobał sobie najbardziej. Mężczyźni tyją inaczej, budują "mięsień piwny" i klatkę piersiową, natomiast dolne partie ciała pozostają nietknięte. I w dodatku znacznie łatwiej chudną. Dlaczego?

Reklama

- Bo mają większą masę mięśniową, a mięśnie zużywają znacznie więcej energii niż inne tkanki - tłumaczy Alicja Kalińska, szefowa centrów dietetycznych SetPoint, doradca żywieniowy. - I w przeciwieństwie do kobiet nie odchudzają się przez całe życie. Więc gdy zmieniają sposób żywienia i zaczynają się ruszać, szybko chudną. Ponadto męski hormon, testosteron, usprawnia wykorzystywanie energii z tłuszczu - dodaje.

Feralne dolne partie...

Kobietom nadmiar kalorii w postaci zapasowej tkanki tłuszczowej wchodzi w dolne partie ciała i niezmiernie trudno go stamtąd przepędzić. Dopiero po czterdziestce, gdy spada poziom estrogenów, panie zaczynają tyć na sposób męski. Wtedy tłuszczyk odkłada się na karku, plecach, ramionach i w talii. Ale pozbyć się go jest tak samo trudno jak tego na brzuchu czy udach. Tym trudniej, im jesteśmy starsze, bo wraz z wiekiem obniża się wydajność przemiany materii. Zaraz po 20. roku życia spada ona co roku o kilka procent. By nie tyć, powinnyśmy jeść mniej albo więcej się ruszać. Niestety, zwykle jest odwrotnie.

Dlaczego tak trudno pozbyć się zgromadzonych pod skórą zapasów? - Gdy zaczynamy się odchudzać, organizm dba przede wszystkim o swoje interesy i robi wszystko, by funkcjonować sprawniej - twierdzi Alicja Kalińska. - Dlatego najpierw obniża tempo swojej pracy i pozbywa się tłuszczu, który odłożył się wewnątrz organizmu. Rezultaty widać najpierw w wynikach analiz substancji tłuszczowych zawartych we krwi.

A co z niechcianymi centymetrami i kilogramami? Pierwsze namacalne efekty diety pojawiają się niestety nie tam, gdzie byśmy chciały. W pierwszej kolejności chudnie twarz i biust, ale to akurat zamiast zachęcać do kontynuacji diety, frustruje. Jak pozbyć się opornego tłuszczu? "Jest na to sposób", przekonuje Ann Louise Gittleman, autorka dietetycznego bestselleru "Plan wypłukiwania tłuszczu" (polska edycja wydawnictwo K.E. Liber). To propozycja zrewolucjonizowania stylu odżywiania. Nie na tydzień, dwa, ale na resztę życia. Tylko w ten sposób można uodpornić ciało na gromadzenie tłuszczowych zapasów pod skórą.

Dowiedz się więcej na temat: owoce | wątroba | partie polityczne | tłuszcz | autorka | organizm | diety

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje