Niełatwy, ale skuteczny sposób na cellulit

Która z nas nie marzy o cudownym specyfiku, dzięki któremu pozbędziemy się znienawidzonej skórki pomarańczowej z ud, pośladków i brzucha? Niestety, takiego lekarstwa jeszcze nie wynaleziono…

Nigdy mi nie spędzał snu z powiek. Przynajmniej do czasu, kiedy zostałam mamą... Wtedy pojawił się na udach i pośladkach. Tak po prostu, znikąd. I, uparciuch, nie chciał zniknąć. Cellulit. W dalszym ciągu nie był moim największym zmartwienie, ale jednak wolałabym go nie mieć.

Reklama

Dlatego  kiedy otrzymałam propozycję przetestowania nowej, kompleksowej metody walki z nim, chętnie podjęłam wyzwanie. Zwłaszcza, że miało to trwać zaledwie trzy tygodnie, po których miałam  zobaczyć wymierne efekty.

Paczka, która przyszła do redakcji, była ogromna! A w niej cztery różne ziołowe suplementy diety, żel lipoaktywny oraz szczegółowo rozpisany jadłospis wraz ze wskazówkami dietetycznymi. Wyglądało nieco przerażająco, ale wdrożenie wszystkiego w moją codzienność okazało się dość łatwe, choć wymagało paru modyfikacji.

Antycellulit Box Natur House, bo o nim mowa, to pełna trzytygodniowa kuracja, która pomaga zmniejszyć istniejący cellulit. Suplementy, które piję przed posiłkami powodują, że znacznie częściej odwiedzam WC, co oznacza, że pozbywam się nadmiaru wody. Początkowo nieco uciążliwe jest pamiętanie o wypiciu innego napoju prawie przed każdym posiłkiem, już po paru dniach jest już normą. Jednak tego samego nie mogę powiedzieć o diecie...

Wraz z boxem otrzymuję rozpisaną na każdy dzień dietę. Urozmaicone posiłki obfitują w warzywa i owoce, a większość potraw jest naprawdę łatwa w przygotowaniu. Jedyny mankament, która rzuca mi się w oczy, to konieczność kupowania wielu składników, ponieważ potrawy się bardzo rzadko powtarzają. Na przykład jednego dnia potrzebuję pół pęczka szparagów (co swoją drogą poza sezonem jest dość trudne), a potem już nie mam kiedy wykorzystać drugiej połowy... Dlatego ułatwiam sobie życie i jeśli gotuję obiad, robię to na dwa, trzy dni, mając nadzieję, że to nie zaburza to jakoś dramatycznie założeń dietetycznych.

Natur House obiecuje, oprócz zmniejszenia cellulitu oczywiście, spadek wagi do 5 kg. Ja po trzech tygodniach jestem lżejsza o 2,5 kg i uważam to za całkiem niezły wynik, biorąc pod uwagę, że parę razy bezczelnie oszukiwałam, bo byłam zwyczajnie głodna.

Ale przecież spadek wagi nie był  w tym przypadku priorytetem. Zdjęcia, które zrobiłam sobie (na użytek prywatny! ;)) przed i po kuracji jasno pokazują, że zmniejszenie widoczności cellulitu poszło naprawdę nieźle. Uda i pośladki są znacznie bardziej gładkie i milsze w dotyku (to ostatnie to chyba głównie zasługa żelu, którym się smarowałam raz dziennie i który jest na tyle duży, że starcza na dłużej  niż trzy tygodnie).

Podsumowując - jeśli nie boisz się burczenia w brzuchu od czasu do czasu i zależy ci na pozbyciu się skórki pomarańczowej, Antycellulit Box Natur House to niezły wybór. Zwłaszcza, że nawyki, które wprowadza ta kuracja, wchodzą w krew na dłużej i nawet po zakończeniu diety, chętniej sięgam po zdrowe produkty i piję więcej wody.

Cena boxu - ok. 300 zł.

MO

 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje