Orientalny kajal zamiast konturówki do oczu

Kajal, inaczej zwany też kohlem, to bardzo popularny w Indiach i na Bliskim Wschodzie kosmetyk do malowania oczu. Jest świetnym zamiennikiem klasycznej czarnej kredki, a jednocześnie zbawiennie wpływa na oczy.

Kohlem malowały się już arabskie królowe i zamożne kobiety w IV wieku p.n.e. W wielu kulturach, choćby w Indiach, po dziś dzień używa się kohli w obrzędach religijnych i ceremoniach rodzinnych.

Reklama

- Wszystkie składniki użyte w produkcji tradycyjnych kajali posiadają lecznicze właściwości i stosowane są w tradycyjnych systemach medycznych Indii: Ajurwedzie oraz Siddha - wyjaśnia Justyna Nyczyk z Yasmeen.pl, znawczyni kultury Orientu.

Arabskimi czernidłami od niedawna inspirują się także europejscy producenci, wypuszczając na rynek własne wersje kajali, choć te najczęściej są kajalami tylko z nazwy.

Kajal tradycyjnie wyrabiany jest z mieszanki ziół, które nadają substancji intensywną czarną barwę, ale też działają nawilżająco, przynosząc ulgę zmęczonym, podrażnionym i zaczerwienionym oczom, a także ochronnie, zabezpieczając oczy przed działaniem słońca, pyłu i piasku.

Kajal pomaga również w przypadku zapalenia spojówek czy pojawienia się jęczmienia. Co istotne, dzisiejsze arabskie kohle nie zawierają ołowiu ani żadnych innych szkodliwych substancji. W ich skład wchodzą natomiast m.in. kamfora, róża, olejek migdałowy czy rycynowy.

- Właściwości pielęgnacyjne dają arabskim czernidłom przewagę nad kredkami do oczu. Co więcej, kajal ma właściwości obkurczające naczynka krwionośne, dzięki czemu białka oczu robią się o wiele jaśniejsze, a tęczówki bardziej wyraziste. To m.in. dla tego efektu kohle używane są przez aktorki w bollywodzkich superprodukcjach - wyjaśnia Justyna Nyczyk.

Najczęściej spotykane są trzy typy kohli: sproszkowany, w paście i w postaci sztyftu. - Wiele kobiet, które nigdy wcześniej nie stosowały kajali obawia się, że aplikacja czernidła jest niezwykle trudna i wymaga dużej wprawy. Choć nie jest to do końca prawda, takim osobom radzę zacząć od wypróbowania kohla w postaci sztyftu, który najbardziej przypomina klasyczne kredki do oczu - mówi ekspertka.

Kohl w formie proszku nanosi się za pomocą specjalnego aplikatora-patyczka, najczęściej drewnianego lub szklanego. Odpowiednią ilość proszku nakładamy na aplikator, strzepujemy, a następnie przykładamy do zewnętrznego kącika oka na linii wodnej, po czym zamykamy oko i przeciągamy patyczek w kierunku wewnętrznego kącika.

Także kohl w paście nakłada się za pomocą aplikatora w postaci patyczka, ale jest to nieco łatwiejsze ze względu na jego kremową konsystencję. Z kolei kohl w sztyfcie, który wygląda jak stożkowato zakończona czarna szminka, jest najwygodniejszy w użyciu, ponieważ najbardziej przypomina kredkę do oczu. Po delikatnym roztarciu świetnie się także sprawdzi do wyczarowania smokey eyes.

Więcej w serwisie:

Dzięki nim schudniesz. Na efekty nie trzeba długo czekać!

Ocet jabłkowy: Sekret idealnej cery gwiazd

Dieta za grosik: Ziemniaki przyspieszają przemianę materii

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje