Reklama

  •  

    Pole dance

To najnowszy hit klubów fitness w Stanach Zjednoczonych, Australii, Wielkiej Brytanii, a ostatnio również w całej Europie. Ćwiczą go gospodynie domowe z Teksasu i gwiazdy takie, jak Madonna, supermodelka Cindy Craford czy aktorki Jessica Alba i Kate Hudson

Zdjęcie

Tańca na drążku nauczysz się na siłowni /Getty Images/Flash Press Media
Tańca na drążku nauczysz się na siłowni
/Getty Images/Flash Press Media
Choć pole dance kojarzony jest przede wszystkim jako młodsza siostra tańca na rurce w nocnych klubach, to dzieli je bardzo wiele, a popularyzatorzy tej formy fitnessu podkreślają brak erotycznego kontekstu zajęć, występów i zawodów pole dance.

Drążek to nie rurka

Różnice zaczynają się już na poziomie nazwy. Po pierwsze, angielskie słowo "pole" oznacza drążek, a nie rurkę. Po drugie, drążki z klubów fitness nie przypominają tych używanych w nocnych klubach. To wysokiej jakości sprzęt, występujący również w wersji obrotowej ze specjalnymi łożyskami (tzw. spin - dzięki rotacji i sile odśrodkowej pozwala uzyskać efektowne figury i dynamiczną choreografię).

Pole dance to połączenie tańca, gimnastyki, akrobatyki, ćwiczeń kardio i siłowych. Bywa określany również jako pole fitness, polefit, aerial pole czy pole acobatics. Jego celem jest przede wszystkim kształtowanie sylwetki i dobra zabawa, a zajęcia odbywają się wyłącznie w damskim lub męskim (tak, to nie pomyłka) gronie.

Reklama

Pole dance jest rodzajem tańca i tak, jak on, ma wiele odmian. Są zwolennicy wersji sportowej, dynamicznej, przypominającej gimnastykę artystyczną. Inni preferują taniec liryczny, zmysłowy, tańczony w butach na obsacach. Ten ostatni element to zapożyczenie z wywijasów w klubach go-go. Tancerkom pole dance obcas lub platforma pomagają jednak nie tyle wyeksponować zgrabną pupę i nogi, co wykonać niektóre figury i przewroty.

Skąd wziął się drążek?

Korzenie pole dance i tańca na rurce nie są do końca znane. Mówi się, że pierwowzorem współczesnej formy tej aktywności były amerykańskie tancerki z lat 20., które podróżowały z miasta do miasta używając do wykonywania figur rurek od namiotów, w których miało miejsce ich obwoźne show. Inni wskazują na podobieństwa pole dance do mallakhamb - tradycyjnych ćwiczeń wykonywanych przez mężczyzn w Indiach. Początki tańca przy drążku nie traktowanego jako erotyczne popisy, sięgają 2000 r. i filmu "Zatańczyć w Błękitnej Iguanie".

Aktorka Sheila Kelly zainspirowana swoją rolą striptizerki w tym filmie, stworzyła zestaw ćwiczeń fitness oparty na ruchach tancerek erotycznych. Od tego czasu pole dance jest inspirowany m.in. akrobatyką (chińskim masztem, tańcem na szarfie, trapezem), gimnastyką na poziomych drążkach, ćwiczeniami fitness i przeróżnymi stylami tańca.

Drążek na olimpiadzie

Pole dance ma bardzo wszechstronny charakter. Można ćwiczyć w szkołach i klubach fitness albo wyposażyć się we własny drążek i zamontować go w domu. Jest to o tyle proste, że profesjonalny sprzęt montuje się na zasadzie rozporowej, nie trzeba więc wiercić dziur w suficie. Koszt spinu, czyli drążka obrotowego, to ok. tysiąca zł.

Systematyczne zajęcia w szkołach pole dance świetnie kształtują mięśnie pleców, pośladków, ramion u nóg, rzeźbią sylwetkę, wyzwalają adrenalinę i poprawiają kondycję. Nie mówiąc o zachwycie płci przeciwnej, jeśli postanowimy wykonać pokaz pole dance w domu.

Naukę figur pole dance zaczyna się na drążkach nieruchomych, a dopiero nieco większy stopień zaawansowania pozwala na wywijasy na spinie czyli rurce obracającej się luźno wokół własnej osi. Lekcje pole dance zawierają z reguły elementy strechingu, tańca, fitness i naukę układów choreograficznych.

Pole dance ma również bardziej zaawansowaną, sportową odmianę. Od ponad dziesięciu lat w wielu krajach organizowane są zawody i narodowe mistrzostwa w pole dance. Nie eksponuje się na nich nagości, a ocenie podlega forma artystyczna i kunszt gimnastyczny. Zawodnicy i zawodniczki pole dance są oceniani podobnie jak łyżwiarze figurowi - jury bierze pod uwagę technikę, wykonanie figur, przejścia i styl, odbywa się runda obowiązkowa i free style.

Pierwsze zawody odbyły się w USA w 2003 r. W 2007 r. krajowe mistrzostwa w Chinach wygrał mężczyzna, a w tym roku tego typu rozgrywki po raz pierwszy zorganizowano w Polsce. Ich zwyciężczynią została Agata Malchrowicz, instruktorka pole dance z Krakowa. Od niedawna IPDFA (International Pole Dance Fitness Association) rozpoczęła starania o uznanie pole dance jako dyscypliny olimpijskiej poczynając od igrzysk w Londynie.

Póki co, panie chcące wysmuklić sylwetkę, wykonać niezapomniany popis w sypialni lub po prostu dobrze się bawić, mają do dyspozycji nie tylko zajęcia pole dance, ale i różnorodny sprzęt. Jeśli stalowy, surowy drążek, to dla kogoś za mało, może wyposażyć się w wersję wykonaną z przezroczystego materiału z wodą lub brokatem w środku. Wybrać model z wmontowaną lampą LED lub drążek, który zmienia kolory w świetle stroboskopów.

Ela Prochowicz

Artykuł pochodzi z kategorii: Uroda

Zobacz również

  • Wasze komentarze

  • Oceń tekst

    Ocen: 25

Reklama

Wasze komentarze (9)

  • 22.11.2011 (14:07)
    ~Helena
    Ale dajcie spokój! Idzie taka Matka Polka zmęczona po całym dniu pracy, sprzątania i opieki nad dzieckiem do klubu fitness i tańczy na rurze. Już to widzę! To nierealne. A nawet jak taka kobieta postanowi sobie na drążku potańczyć, to wierzycie w to, że przyzna się do tego przed bliskimi, albo w pracy? A zdjęcia w tym artykule - faktycznie - bardziej do reklamy klubu nocnego się nadają!
  • 22.10.2011 (23:49)
    ~j
    no te zdjecia to powoduja raczje stereotypowe skojarzenia..
  • ~Link sponsorowany
  • 21.10.2011 (23:34)
    ~brave
    gospodynie domowe z blokowisk mogą ćwiczyć na trzepakach...
  • 19.10.2011 (18:36)
    ~Tobiasz
    Pole to drążek? Bliżej mu do tyczki, jeśli chodzi o kontekst sportowy (drążek = bar w gimnastyce artystycznej, tyczka - pole w lekkoatletyce). Tyle że taniec na tyczce brzmi równie głupio jak taniec na rurce czy na drążku. Czy na słupie :-). Co prawda częściej słyszałem o tańcu na rurze, nie na rurce. Ta rura (pipe) chyba najlepiej w sumie brzmi, mimo zabarwienia erotycznego, od którego w jakimś sensie te fitneski się odżegnują. A jeśli nie rura, to moim zdaniem tyczka. Drążek ma zbyt wiele zastosowań poziomych w sporcie.
  • 19.10.2011 (09:26)
    ~offiz
    to powinna być dyscyplina olimpijska..tak jak jazda fig na lod....