Pozbywamy się blizny

Okłady z cebuli (to nie żart!), silikonowe żele, krioterapia czy naświetlania laserem? Sprawdź, która metoda likwidacji blizn da w twoim przypadku najlepsze rezultaty.

Wycięcie znamienia, operacja chirurgiczna, założenie szwu przy zranieniu to zabiegi, które ratują nasze zdrowie. Niestety, ślady, które po nich pozostają, bardzo często psują samopoczucie i odbierają pewność siebie. Szczególnym problemem są te blizny, które położone są w miejscach widocznych, a na dodatek przerosły (pokryły się nadmiarem tkanki) w trakcie procesu gojenia. Czy z taką niedoskonałością urody musimy się pogodzić?

Reklama

Wiele osób jest przekonanych, że na wygląd blizny wpływ mamy niewielki, ale to nieprawda. Prawda jest taka, że można zmniejszyć widoczność zarówno blizn świeżych, jak i tych, które mają już kilka lat.

W jaki sposób pielęgnować i leczyć świeże blizny

Nie chcesz, by blizna (po operacji albo zabiegu chirurgicznym) była wyraźna? Jej pielęgnację powinnaś zacząć zaraz po całkowitym zagojeniu się rany. Na początek warto wypróbować ograniczające przerastanie blizny zmiękczające i przyspieszające regenerację tkanek preparaty z wyciągiem z cebuli (Cepan, Contratubex, Dermabliz).

Domową odmianą tej terapii jest okładanie blizny na noc masą przygotowaną z rozgotowanej cebuli (gotujemy ją przez 15-20 minut, a następnie ucieramy). Na pokryte tym domowym lekiem miejsce nakładamy opatrunek. Taką przeciwbliznową kurację stosujemy przez przynajmniej osiem tygodni, a najlepiej jeszcze dłużej.

W leczeniu blizn znakomite efekty przynosi również stosowanie preparatów zawierających silikon (Bliznasil, Sutricon, Veraderm). Ich działanie polega na stworzeniu na powierzchni skóry filmu ochronnego. Taki film przepuszcza powietrze, więc pozwala gojącej się skórze oddychać, ale uniemożliwia parowanie wody z pokrytego żelem albo maścią miejsca. Dlaczego zabieg ten pomaga uczynić bliznę mniej widoczną albo nawet prawie niewidoczną? Bo w takich warunkach nie dochodzi do nadprodukcji kolagenu, więc w miejscu blizny nie tworzą się nieestetyczne przerosty i zgrubienia. Preparaty tego typu trzeba jednak stosować bardzo systematycznie dwa razy dziennie przez 3-4 miesiące.

Regularne masowanie blizny przez 5-10 minut dwa razy dziennie w ciągu pierwszych 12 miesięcy, jakie upłyną od chwili jej powstania, zapobiega powstawaniu nieestetycznych przerostów.

Ostrożnie z opalaniem

Świeże blizny trzeba przez przynajmniej rok od chwili zagojenia się rany starannie chronić przed promieniami słonecznymi. Promieniowanie ultrafioletowe pobudza odkładanie się kolagenu w bliźnie, efektem może być powstanie na niej przerostów. Jeśli więc blizny są w miejscu nieosłoniętym ubraniem, regularnie stosujmy preparaty ochronne SPF 50.

Metody, które pomogą zmniejszyć stare blizny

Twoja blizna ma już dobre kilka lat i chciałabyś wreszcie coś z nią zrobić? Zacznij od stosowania żeli i maści z silikonem, bo ten środek w pewnym stopniu radzi sobie także z bliznami starymi. Jeśli efekt ich stosowania nie jest w twoim przypadku zadowalający, masz do wyboru kilka innych metod likwidacji blizn. Jedną z popularniejszych jest tzw. wymrażanie (krioterapia) blizn ciekłym azotem.

Zabieg krioterapii polega na miejscowym niszczeniu tkanek poprzez ich zamrażanie. Podczas zabiegu miejsce blizny jest poddawane działaniu niskiej temperatury (od -85 do -190oC). W wyniku tego dochodzi do zaburzenia przepływu krwi w bliźnie i niedokrwienia tkanek, które ją pokrywają. Prowadzi to do znacznego niedotlenienia i niedokrwienia tkanek blizny. Rana powstała po takim zabiegu goi się mniej więcej po tygodniu, ale krioterapię trzeba powtórzyć kilkakrotnie (zazwyczaj w odstępach co 4-6 tygodni). Innym sposobem na polepszenie wyglądu blizny jest ostrzykiwanie jej sterydami, jednak jest wiele blizn odpornych na tę metodę leczenia. Dobre efekty przynosi natomiast w większości przypadków likwidowanie śladów po ranach laserem barwnikowym lub frakcyjnym. Zabieg taki kosztuje od ok. 200 zł, ale trzeba go kilkakrotnie powtarzać.

Leczenie blizn osoczem

Osocze bogatopłytkowe to płyn uzyskiwany z naszej własnej krwi. Zawarte są w nim niezbędne do regeneracji skóry składniki (płytki krwi raz białka). Osocze jest wstrzykiwane w miejsca poddawane terapii. Efektem jest przyspieszenie procesu naprawy tkanek (dzięki pobudzeniu fibroblastów do tworzenia nowego kolagenu, powstawaniu nowych naczyń krwionośnych oraz aktywacji komórek macierzystych).

Zabieg wstrzykiwania osocza nie wymaga znieczulenia, w miejscach wkłucia przez 1-2 dni po nim mogą być widoczne niewielkie zaczerwienienia. Pierwsze efekty kuracji można zauważyć po dwóch tygodniach od zabiegu. Żeby leczenie przyniosło pożądany rezultat, trzeba jednak terapię osoczem powtórzyć 2-3 razy. Cena jednego zabiegu to 400-500 zł.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje