Sekret Francuzek

Jak w dobie skrajności - superchudych modelek i otyłości królującej na ulicy - zachować złoty środek? W czym tkwi sekret urody kobiet znad Loary?

Z babki na wnuczkę Francuzki przekazują sobie receptę na piękną sylwetkę i rzeczywiście spacerując ulicami Paryża rzadko spotykamy otyłe osoby.

Pół połowy

Sekret zgrabnej sylwetki tkwi w umiarze - zjedz pół porcji małymi kęsami, jeśli nadal jesteś głodna zjedz pół połowy i tak dalej - radzi Mireille Guiliano w książce "Francuzki na każdy sezon". Zjadamy więcej niż tego potrzebuje organizm i zbyt szybko, by w porę dotarła do mózgu informacja, że głód został zaspokojony.

Reklama

Otyłość kojarzy ci się z matką Gilberta Grape`a? Jesteś na dobrym tropie, najbardziej otyły naród to właśnie Amerykanie. Mimo tego, że fast foody popularne są także w Paryżu, Francuzki przywykłe do innej kultury jedzenia, celebrowania posiłków, nie tyją. Zresztą zjedzenie czegoś kalorycznego lub niezdrowego raz na jakiś czas jeszcze nikomu nie zaszkodziło, w przeciwieństwie do żywienia się wyłącznie w ten sposób.

Bycie szczupłą nie wiąże się z wyrzeczeniami, wręcz przeciwnie - nie trzeba rezygnować z przyjemności na rzecz miski pszenicy, można zjeść ciastko i nadal mieć ciastko, wystarczy iść za radą Mireille Guiliano i podzielić porcje. I nie spieszyć się z jedzeniem, raczej celebrować posiłek, delektować się nim - mniej zjemy i szybciej poczujemy satysfakcję.

Wiosna, lato, jesień, zima...

Sezonowe warzywa i owoce to jest to! Nie trzeba ich długo transportować, co oznacza, że nie muszą być naszpikowane środkami, które pozwolą im zachować świeżość. To także ekologiczne rozwiązanie.

Dowiedz się więcej na temat: przyjemności

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje