Trwała powraca do łask

Fale i loki powracają do łask, a wraz z nimi moda na trwałą. W stylizacji włosów możemy inspirować się takimi gwiazdami jak Cher czy Whitney, możemy również pokusić się o nieco bardziej zindywidualizowany, nowoczesny charakter fryzury.

Mara Roszak, która odpowiedzialna jest za fale i loki największych gwiazd Hollywood, zapowiada nieoczekiwany powrót trwałej. Zapewnia, że trwała nie musi kojarzyć się z "barankiem" na głowie, ani tym bardziej z ryzykownym zabiegiem lat 80. Dodaje, że taką fryzurę z łatwością można, a nawet trzeba, dostosować do naszej osobowości i stylu.

Reklama

"Lata 80. były bardzo odważne. Kobiety były odważne i wyrażały to na wiele sposobów, również za sprawą swojego wyglądu. Mam wrażenie, że kobiety odzyskują tę przestrzeń. Piękno jest formą ekspresji, podkreśla to, jak chcemy się czuć" - wyjaśnia na łamach "Elle" Roszak.

Przyznaje, że zmieniła się technika jak i podejście do samej trwałej, zatem dziś łatwiej uzyskać bardziej naturalny efekt. "Każdy zabieg jest indywidualnie dobrany do klientki. Zależy nam, aby finalna fryzura była jak najbardziej autentyczna i pasowała do osobowości kobiety. W latach 80. zabieg był taki sam" - wspomina.

Choć trwałą można wykonać na wszystkich rodzajach włosów, taki zabieg odradza się tym paniom, których włosy są zniszczone. Choć współczesne metody na pewno mniej ingerują w ich strukturę i nie szkodzą jej aż tak bardzo, przed zabiegiem warto skonsultować się z zaufanemu fryzjerem.

"Efekty zabiegu mogą się utrzymywać nawet do sześciu miesięcy. Po jego wykonaniu warto jednak zainwestować w dobrą odżywkę, która zapewni włosom odżywienie i nawilżenie" - zaleca. (PAP Life)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje