Uderz i uciekaj

Krav maga - sztuka walki izraelskich służb specjalnych. "Szkolimy policjantów i ochroniarzy" - takie ogłoszenia wiszą w całym mieście. Na intensywnie czerwonym tle sylwetki walczących mężczyzn. Nieraz mały dopisek: zapraszamy również panie. Czy warto skorzystać z zaproszenia?

Krav maga to dosłownie "walka w bliskim kontakcie". Nie znajdziesz tu jednak ringu czy punktowanej wymiany ciosów. Krav maga to nie sport; nie ma w niej elementu współzawodnictwa. Na treningu nie przygotujesz się też do zawodów i zdobywania medali. Nauczysz się czegoś znacznie ważniejszego: odpierania ataku w sytuacji realnego zagrożenia. Nie licz jednak, że przygotujesz się do długotrwałej walki; nie ma tu miejsca na efektowne kombinacje ciosów i kopnięć, priorytetem jest skuteczność.

Reklama

Cel to przede wszystkim obezwładnienie przeciwnika i ucieczka - to, co może się przydać, gdy będzie ci groziło niebezpieczeństwo. Ćwiczy się nie tylko technikę unieszkodliwiania uzbrojonego przeciwnika, ale też walkę z użyciem nietypowych narzędzi: torebki, krzesła, przedmiotów codziennego użytku - wszystkiego, co możemy mieć do dyspozycji, gdy zostaniemy zaatakowani. Podczas tzw. treningów zadaniowych ćwiczący uczą się walki w naturalnych warunkach - w parku, autobusie, na klatce schodowej. Skupienie na skuteczności sprawia, że krav magę uznaje się często za system niezwykle brutalny, pozbawiony reguł. Na kursie nauczysz się atakować najczulsze punkty, zadawać ciosy, które w innych sztukach walki są zakazane: w oko, gardło, krocze czy splot słoneczny.

Kobieta bije i kopie

Jak w tak brutalnym systemie odnajdują się kobiety? - Krav maga nie jest sztuką bicia - wyjaśnia Krzysztof Węgrowski, jedyny w Polsce trener systemu commando krav maga - obejmuje też techniki unikania konfrontacji i kształtowanie odpowiedniego nastawienia psychicznego. Warto pamiętać, że celem jest obrona swojego życia, ale też zapewnienie bezpieczeństwa bliskim osobom, np. dzieciom. A w takiej sytuacji wszystkie chwyty są dozwolone!

Na treningi krav magi przychodzą też kobiety, które nie interesują się boksem, judo czy karate i nigdy nie uprawiały żadnego sportu walki. Co je przyciąga? Przede wszystkim system ten nie wymaga znakomitej kondycji; nie ma tu wyczerpujących ćwiczeń kondycyjnych czy monotonnego powtarzania kombinacji kopnięć i ciosów. Nie ma też ograniczeń wiekowych. W przeciwieństwie do innych dyscyplin, nie trzeba długo czekać, by zobaczyć efekty. Z każdym treningiem utrwalane są odpowiednie odruchy i już po kilku miesiącach zauważa się, że bezbłędnie wybiera się najlepszą formę obrony.

Pokonać boksera

Czy jest sens, by delikatna, drobna kobieta zapisywała się na treningi krav magi? Czy rzeczywiście nauczy się skutecznych technik obrony?

- To właśnie takie kobiety powinny zacząć ćwiczyć - zapewnia Krzysztof Węgrowski. - W przeciwieństwie do innych dyscyplin, tutaj siła fizyczna ma niewielkie znaczenie. Techniki oparte są na naturalnych odruchach i dynamice ciała. Krav maga wykorzystuje też elementy zaczerpnięte z innych systemów walki, np. dźwignię. Pozwala to na pokonanie przeciwnika znacznie silniejszego i przewyższającego nas wzrostem i wagą.

Podobną funkcję pełnią też ciosy zadawane w najwrażliwsze części ciała. Można wyćwiczyć mięśnie, ale cios zadany w oko boli nawet mistrza boksu - dodaje trener. W rzeczywistości jednak ryzyko, że zaatakuje cię mistrz sportów walki jest niewielkie. Najczęściej napastnikami są mężczyźni o przeciętnej kondycji i sprawności fizycznej. Twój atut to zaskoczenie; już sam fakt, że podejmiesz próbę obrony może odstraszyć przeciwnika. Wtedy wystarczy jeden cios, by móc oddalić się z niebezpiecznego miejsca.

Tymczasem większość kobiet nie zdaje sobie sprawy z tego, że mogą skutecznie obronić się przed atakiem. Strach, jaki w większości z nas wzbudza agresywny mężczyzna, często działa paraliżująco. Dlatego, jeśli kobiecie zależy by treningi były maksymalnie efektywne, powinna wybrać grupę, w której ćwiczą również panowie. Bez obaw; trener zawsze dba o bezpieczeństwo i liczy się raczej technika, niż siła ciosów. Dlaczego grupy kobiece są mniej godne polecenia? Zajęcia samoobrony powinny być maksymalnie zbliżone do warunków rzeczywistych, a w życiu codziennym napastnikami najczęściej bywają mężczyźni. Trenując w męskim towarzystwie kobieta przyzwyczaia się do walki z przeciwnikiem, który jest od niej znacznie wyższy i silniejszy. A obezwładnienie takiego przeciwnika? Gwarantowany wzrost pewności siebie! Przekonałam się o tym na własnej skórze.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje