Wielki powrót mydła

Nie wiadomo skąd i nie wiadomo dlaczego pojawiła się w latach dziewięćdziesiątych moda na unikanie mydła.

Usłyszałyśmy, że mydło szkodzi i wysusza skórę, że pod jego wpływem zmienia się jej ph (to akurat prawda) i z zapałem ruszyłyśmy do drogerii. Wyposażyłyśmy nasze łazienki w żele antybakteryjne, toniki, pianki do mycia twarzy oraz płyny micelarne. Efekt? Nie zawsze taki jakiego oczekiwałyśmy.

Nie takie mydło straszne

Reklama

Mydło posiada odczyn zasadowy, nasza skóra - kwaśny. W efekcie mydło rzeczywiście wysusza skórę, która traci wodę - oto cała tajemnica specyficznego uczucia "ściągnięcia" po umyciu twarzy tym kosmetykiem. Producenci żeli, pianek i płynów do demakijażu zapomnieli jednak dodać, że taką pielęgnacją działamy wyłącznie na powierzchni skóry, pozbywamy się martwego naskórka, ale nie ingerujemy w skórę właściwą.

Po umyciu twarzy mydłem wystarczy użyć delikatnego toniku, by przywrócić skórze właściwe ph, a następnie użyć kremu nawilżającego.

Dlaczego mydło?

Nasza skóra nie lubi skomplikowanej pielęgnacji. Im prostsza, tym lepsza. Im krótszy spis składników, które zawiera produkt tym większa szansa, że skóra nie zareaguje alergią lub uczuleniem. Trudno wyobrazić sobie prostszy w składzie kosmetyk do pielęgnacji twarzy od mydła.

Ulubieniec naszych babć

Mydło szare składa się głównie z soli potasowych, wody i gliceryny. Ma dość nieciekawy zapach, ale doskonale oczyszcza skórę, działa antybakteryjnie jednocześnie kojąc stany zapalne. Nasze babcie używały go nie tylko do pielęgnacji skóry, ale również włosów. Jeśli jednak pielęgnację szarym mydłem można polecić właścicielkom naturalnych, zdrowych pukli tak niekoniecznie sprawdzi się ona przy włosach farbowanych i rozjaśnianych.

Dziś producenci poszli o krok dalej i wzbogacili standardowe szare mydło o olej lniany, wyciągi ziołowe oraz otręby pszenne. Na rynku pojawiły się również szare mydła w płynie.

Mydła z nutą egzotyki

Jeżeli szare mydło niekoniecznie wpisuje się w nasz scenariusz na pielęgnację warto spróbować tych bardziej egzotycznych.

Mydło Marsylskie wytwarzane jest we Francji i posiada skład zbliżony do naszego "szaraka", dodatkowo wzbogacone jest o oliwę z oliwek i jest wytwarzane ręcznie.  Sporą popularnością w Polsce cieszy się również mydło Aleppo rodem z Syrii. W jego składzie znajdziemy olej laurowy, oliwę z oliwek oraz ekstrakty z ziół. W zależności od zawartości procentowej oleju laurowego możemy kupić Aleppo 5%, 25%, 40%, 70% lub 80%. Niższe zawartości polecane są do pielęgnacji skóry suchej lub normalnej, również u dzieci. Aleppo o wysokiej zawartości olejów ma silnie lecznicze właściwości, działa przeciwgrzybiczo i regenerująco.

Mydła z naszego podwórka

Czyżby szykował nam się wielki powrót mydła? W sklepach nie musimy wybierać już między trzema białymi kostkami o podstawowym składzie. Powstaje coraz więcej małych mydlarni, w których kosmetyki te wytwarzane są ręcznie. Ich skład wzbogacony jest o oleje - kokosowy, rycynowy, czy ze słodkich migdałów oraz masło kakaowe, zioła oraz różnego rodzaju glinki.

W zależności od potrzeb naszej skóry możemy zdecydować się na mydło nawilżające, regenerujące, detoksykujące lub "peelingujące". Osobna kategoria to mydła antybakteryjne oraz siarkowe, które polecane są do pielęgnacji cery trądzikowej, mieszanej oraz zanieczyszczonej.

Mydło - kosmetyk z przeszłości, któremu warto dać drugą szansę? 

Gabriela Kurcz









Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje