Wosk, maszynka, depilator czy laser?

Idealne ciało jest nie tylko opalone, ale i starannie wydepilowane. Całe szczęście, że do wyboru jest coraz więcej bezbolesnych metod usuwania zbędnych włosów.

- Gdybym nie depilowała się co drugi dzień, wyglądałabym jak człowiek pierwotny - żartuje Natalia, 24-letnia studentka z Poznania, która do dzisiaj wzdraga się na samo wspomnienie swego ciała, zanim stać ją było na woskowanie. Pierwsze depilatory, których Natalia używała przed laty, niemal żywcem wyrywały włoski z ciała.

Reklama

- Nie znoszę wosku, boję się momentu odrywania go od skóry. Z kolei golenie tylko wzmacnia moje owłosienie. Dlatego na razie używam środków chemicznych, ale już zbieram pieniądze na zabieg laserowy - tłumaczy ciemnowłosa Monika, 22-letnia recepcjonistka z Warszawy.

Intensywność owłosienia kobiety w dużym stopniu zależy od jej karnacji. Zwykle blondynki mają na ciele mniej włosów niż brunetki. Ich włosy są też delikatniejsze i łatwiejsze do usunięcia. O tym, jak bardzo kobieta jest owłosiona na ciele, decyduje też poziom hormonów, np. męskiego testosteronu.

Jego nadmiar może skutkować owłosieniem charakterystycznym dla mężczyzn: na górnej wardze, brodzie, klatce piersiowej, łydkach czy przedramionach. Poziom tego hormonu wzrasta w okresie dojrzewania czy przekwitania. Pomyłkę natury, która obdarzyła nas nadmierną ilością włosów, możemy naprawić na wiele sposobów. To, jaki wybierzemy, zależy tylko od nas, czasu, który możemy poświęcić na zabieg, efektu końcowego i naszej wrażliwości na ból.

Depilator chemiczny czy elektryczny?

Depilatory chemiczne w formie kremu lub mleczka usuwają włoski przy nasadzie skóry. Jeśli pękają ci naczynka krwionośne, wybierz właśnie tę metodę. Gorący wosk czy depilator nie nadweręży skóry. Stosując taką formę pozbywania się włosów, koniecznie przestrzegaj wskazówek producenta preparatu, którego używasz.

Z kolei depilatory elektryczne zwane są przez niektórych narzędziem tortur. Pomimo nasadek chłodzących czy masujących ta metoda jest dość bolesna. Jednak wiele kobiet uważa, że do tego rodzaju bólu można się przyzwyczaić. Ale i tak najczęściej depilator elektryczny wykorzystuje się tylko przy usuwaniu włosków z mniej wrażliwych partii ciała.

Wosk boli, laser nie dla każdego

Najlepszym i najskuteczniejszym sposobem depilacji jest wosk, który usuwa włoski razem z korzeniami. Cebulka odnawia się dopiero po kilku tygodniach, do tego końcówki nowych włosków są delikatniejsze i słabsze. Wosk możemy nakładać na gorąco lub na zimno.

Ten pierwszy sposób jest bardziej skuteczny. Gdy samodzielnie używamy wosku, pamiętajmy o kilku zasadach. Ważne jest kontrolowanie temperatury wosku i rozprowadzenie go zgodnie z kierunkiem wzrostu włosa. Następnie przyklejamy fizelinę i zdecydowanym ruchem zrywamy pod włos.

Bardzo modne, ale niestety dość drogie, jest usuwanie włosków laserem. Ta metoda jest nieskuteczna w przypadku włosów bardzo jasnych i rudych. Do takiego zabiegu najlepiej nadają się włosy z okolic górnej wargi, pach, bikini i nóg. Całość jest bezbolesna i bezpieczna. Problem w tym, że zabieg trzeba powtarzać 3-8 razy.

Ważne: po depilacji nie można się opalać przez kilka tygodni. Nie można też być w trakcie kuracji antybiotykowej. Jeśli cierpisz na zapalenie skóry, zmiany alergiczne, otarcia, trądzik różowaty, bielactwo w miejscu depilacji, to specjaliści odmówią ci wykonania zabiegu.

Męski, czyli nieowłosiony

Mijają czasy, gdy ilość owłosienia na ciele panów świadczyła o ich męskości. Teraz coraz częściej również mężczyźni decydują się na usunięcie owłosienia z klatki piersiowej, nóg, przedramion czy miejsc intymnych. Robią tak na przykład uważani za symbol seksu Zinedine Zidane czy David Beckham. W ich ślady idą też Polacy.

Joanna Rokicka

Dowiedz się więcej na temat: zabiegi | laser | depilator | wosk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje