Reklama

  •  

    5 zasad zdrowego odchudzania

Gdy chcesz zeszczupleć, powinnaś odżywiać się... racjonalnie.

Zdjęcie

W czasie diety nie powinnaś się głodzić   /© Panthermedia
W czasie diety nie powinnaś się głodzić  
/© Panthermedia
Oto ważne zalecenia dietetyków i lekarzy. Specjaliści doradzają:

Jedz regularnie - co 3-4 godziny

Nie wolno ci się głodzić! Najbardziej kaloryczne powinno być śniadanie. Musi dostarczyć tyle energii, byś mogła funkcjonować bez poczucia głodu do południa. Wtedy jest czas na drugie śniadanie - posiłek uzupełniający, lekki. Ma wyrównać straty energetyczne i pozwolić na sprawne funkcjonowanie do pory obiadowej. Około 14 zjedz obiad. Kolejne posiłki (podwieczorek, kolacja) powinny być mało kaloryczne. Wieczorem zwalnia się metabolizm i organizm potrzebuje mniej energii.

Unikaj monotonii na talerzu

Jest to jeden z najczęściej popełnianych błędów przez osoby odchudzające się. Rezygnując zupełnie z niektórych pokarmów, pozbawiają organizm ważnych składników odżywczych i narażają się na wycieńczenie. Najkorzystniej jeść pokarmy z różnych grup, a w obrębie jednej grupy sięgać po różne produkty.

Reklama

Pij odpowiednią ilość wody - w sumie 2-3 litry dziennie

Woda jako jedyny napój w pełni pokrywa bilans wodny, a dzięki zawartości minerałów pomaga zapobiec ich niedoborom. Ponadto przeciwdziała zaparciom (zwłaszcza ciepła).

Bądź aktywna fizycznie

Według dietetyków ćwiczenia są podstawą odchudzania.

Środki odchudzające

Środki odchudzające (np. z herbatą, ziołami, zieloną kawą) stosuj tylko dodatkowo i za zgodą lekarza.

Artykuł pochodzi z kategorii: Diety

Tekst pochodzi z magazynu

Tina
Więcej na temat:odchudzanie | diety | zdrowie

Zobacz również

  • Wasze komentarze

  • Oceń tekst

    Ocen: 17

Reklama

Wasze komentarze (21)

  • 10.03 (07:36)
    ~Umron
    Mnie bardziej jietresune to, że ktoś uważający się za webdesignera promuje swoim wizerunkiem Internet Explorera. Toż to czysty masochizm :]
  • 10.03 (02:36)
    ~Krishna
    MartusiiQ pisze:chciałam posłuchać PFK-nie ma mnie dla nikogo, a pomyłka i trafiłam tutaj, nie żałuję,szczerze yywptozne zaskoczenie Piosenka świetna.
  • ~Link sponsorowany
  • 07.03 (21:49)
    ~mitaalogii
    Kamil M. Kaczmarek pisze:Najmądrzejszą tezą w książce Odczarowanie wielkiego emketyma Daniela Dennetta jest ta, że tak naprawdę my jeszcze nie wiemy czym jest religia i "do czego służy", że teoria religii jako produktu ubocznego umysłu jest jedynie hipotezą, kt ra wymaga dalszych badań.Pisze pan "błąd", "zakł cenie" etc., ale jest to przykładanie do religii miary "zupełnie z innej bajki". Jeśli kryterium bycia wirusem umysłu jest niedokładne czy błędne odwzorowanie rzeczywistości empirycznej, to cała sztuka, weźmy Salvadora Dali, literatura piękna, kt ra nie jest reportażem zasługuje na to miano. A może to niezupełnie o to chodzi? Przestrzegam przed uczynieniem z memetyki pojęciowej maczugi do walenia w osoby, z kt rymi się nie zgadzamy, albo kt rych nie rozumiemy. Z inną taką teoria "psychomanipulacji w sektach" dość długo walczyłem. Gdy nie wypracuje się precyzyjnego pojęcia memu, wirusa umysłu itd., to r wnie dobrze możemy powiedzieć, że wirusem umysłu jest to, co nam się nie podoba. No, ale to już niewiele ma wsp lnego z nauką.Przypadkiem szczeg lnym jest chrześcijaństwo, kt re przez wieki miało aspirację do stawiania swojej wiary na r wni z, albo powyżej wiedzy naukowej. Ale czy za grzechy chrześcijaństwa i ew. islamu karać wszystkie religie? A co, jeśli okaże się, jak dowodzi np. D.S.Wilson, że religie wyewoluowały na drodze doboru grupowego, a nie jednostkowego, że pełnią ważną(e) funkcję(e) społeczną(e). Jest to możliwe, choćby ich przyczyną bezpośrednią (mechanizmem wyzwalającym) była jakaś niezborność moduł w umysłowych.VN:F [1.9.11_1134](from 0 votes)
  • 07.03 (16:50)
    ~polyanka
    Racja. Mi wystarczyło rozłożenie "racji żywnościowych" na kilka posiłków w ciągu dnia, spożywanych co 3 godziny i przestałam być głodna, a mój organizm zaczął chudnąć :) Dodałam także, dla podtrzymania efektu, picie czerwonej herbaty Pu-erh (znalazłam taką, która mi smakuje - Perfect Slim Irvinga; nie odstrasza zapachem jak klasyczny Pu-erh ).
  • 07.03 (10:23)
    ~Vishal
    Drogi Jacku,z przykrością muszę oponfirmować Cię, że jesteś fanatykiem oraz ignorantem.Jesteś fanatykiem, gdyż tłumaczysz poglądy prof. Dzielskiej jej pochodzeniem ( odpowiedź jest w miare prosta: prof. Dzielska jest wnuczką błogosławionej matki Celiny Borzęckiej ). Mniej więcej podobnie załatwiali swoich oponentf3w bolszewicy oraz naziści. Wystarczyło by ich przeciwnik miał dziadka burżuja albo Żyda a odpowiedź już była dla nich prosta. Popieranie lustracji bardzo dobrze o prof. Dzielskiej świadczy. Historycy w gruncie rzeczy niczym innym się od wiekf3w nie zajmują jak lustrowaniem innych ludzi: grzebią w najdziwniejszych archiwach, żeby tylko poznać prawdę.Jesteś też ignorantem. Wbrew temu, co napisałeś, Hypatia and Her Mathematics Deakina nie jest recenzją książki Dzielskiej. Recenzja ukazała się dwa lata pf3źniej i jej zasadniczo pozytywna. Głf3wny zarzut Deakina sprowadza się do tego, że Dzielska nie ma opanowanej terminologii matematycznej jak Deakin, co zapewne jest prawdą. Ale prawdą jest też, że nie mamy ŻADNEGO tekstu matematycznego Hypatii, nawet jednego zdania, więc subtelności w terminologii mogą napędzać wyłącznie spekulacje, co też takiego Hypatia MOGŁA napisać.Warto też tu zaznaczyć, że Deakin pewnie wie coś o matematyce, ale nie jest i nie może być żadnym autorytetem, jeśli idzie o historię starożytną. W przywołanym przez Ciebie artykułe Hypatia and Her Mathematics pisze on m.in. przy okazji przeglądu źrf3deł (a to w tym wypadku sprawa kluczowa): The other sources are to be found in the main in a compilation known as the Patrologiae Graecae . Nazwanie PG kompilacją świadczy o tym, że Deakin tej znanej publikacji nawet nie widział na oczy.Jeśli idzie o jego książkę polecam recenzję z najwyższej pf3łki w TLS (sierpień 2008). W kulturalnej formie sugerują tam, że Deakin nawet nie zrozumiał książki Dzielskiej i powiela opisywane przez nią błędy w mitologizowaniu Hypatii: The various legends surrounding Hypatia have already been successfully analysed in an earlier modern biography, by MariaDzielska (Hypatia of Alexandria, 1995). Deakin shows some awareness of this work, but he does not seem to have understood itsfirst chapter which provides a fascinating overview of the ways in which male authors have built up a literary legend of Hypatia asthe sexy bluestocking, martyred (even more sexily) for her pagan brains. Deakin himself obviously fits neatly into this tradition,though giving more attention to the mathematics than earlier accounts. Krf3tko mf3wiąc, Deakin powiela stare mity, okraszając je tylko większą ilością matematyki.