Reklama

  •  

    Dieta Kliniki Mayo

Chcesz schudnąć jedz jajka i surówki. Tak brzmi reguła diety Kliniki Mayo.

Zdjęcie

fot. Marek Ulatowski /MWMedia
fot. Marek Ulatowski
/MWMedia
Klinika Mayo zajmuje się leczeniem otyłości i stworzyła w tym celu oryginalny program. Dieta Mayo bazuje na dwóch głównych produktach odchudzających: jajach i warzywach.

Jaja to podstawa
Jaja dostarczają dużej ilości białka bardzo wysokiej jakości. Białko jaja uznawane jest za wzór proteiny. Nasz organizm przyswaja je prawie w 100proc. Duża porcja białka sprzyja aktywowaniu przemiany materii, uaktywnia szlaki metaboliczne i ułatwia spalanie tłuszczów. Jajo bogate jest również w składniki mineralne. Należy jednak pamiętać, że w jednym jaju zawarta jest aż 250mg cholesterolu. Taka wielkość stanowi dzienne zapotrzebowanie dorosłego człowieka na ten składnik.

Reklama

Warzywa

W Diecie Kliniki Mayo drugim składnikiem o fundamentalnym znaczeniu są warzywa. Dostarczają one niezbędnych witamin i minerałów. Składniki te są konieczne, aby procesy metaboliczne mogły przebiegać z właściwą szybkością i efektywnością. Warzywa są także skarbnicą błonnika, który warunkuje prawidłową perystaltykę jelit, ułatwia wypróżnianie i pozbywanie się toksyn. Usuwa z organizmu wolne rodniki, metale ciężkie i kwasy. Błonnik odgrywa jeszcze jedną bardzo ważną funkcję w diecie osób odchudzających się. Po spożyciu włókno pokarmowe pęcznieje w żołądku, przez co zmniejsza uczucie głodu.

Artykuł pochodzi z kategorii: Diety

Więcej na temat:jaja | warzywa | menu | dieta | odchudzanie

Zobacz również

  • Oczyszczenie czy poniżenie?

    Rytuał, podczas którego członkowie niższej kasty tarzają się w resztkach jedzenia jakie pozostały z uczty dla członków wyższej kasty, wywołał w Indiach ostry spór. Działacze... więcej

  • Wasze komentarze

  • Oceń tekst

    Ocen: 104

Reklama

Wasze komentarze (30)

  • 03.05.2008 (12:03)
    ~majówka
    To oje gratulacje! Też kiedyś taki wynik wagowy osiągnęłam, niestety czas studiów był dla mnie zbny... A ile masz wzrostu?
  • 19.04.2008 (18:04)
    ~Nika
    ciągle tylko artykuły o odchudzaniu, a ja chce przytyć i myślę, że nie tylko ja.
    przy wzroście 167 cm ważę 51-52 kg. może się wam wydawać, że waga jest ok, tylko, że ja wyglądam chudo, zbyt chudo. jem wszystko normalnie, ale waga ani drgnie! a opychać się przecież nie będę! ;) chciałabym przytyć do 3 kg. to byłby sukces! :) może ktoś wie jak to osiągnąć?
  • ~Link sponsorowany
  • 26.03.2008 (00:42)
    ~Grzegorz
    Dałem czadu ("dałem"- bo jestem facetem). Zawsze ważyłem ok 85 kg, ale jakoś tak mięsień piwny zaczął rosnąc - lubię słodycze, piwo, i wszystko co niezdrowe, a do tego mam siedzący tryb życia. Jak stuknęło mi 93 kg, a na zdjęciach z wigilii przy mojej sexy żonie wyglądałem trochę niepasująco, stwierdziłem, że trzeba coś z tym zrobić. Postanowiłem że ferie to dobry czas - żona wyjeżdżała z dzieciakami to uda mi się ją zaskoczyć.
    Teściowa kiedyś przyniosła wycinek z gazety z dietą Mayo - akurat dieta na dwa tygodnie. Poszperałem w necie i postanowiłem że przejdę przez tę dietę troche ja modyfikując. Rano 2 jajka + zielona herbata, ok 14 pierś z indyka lub ryba(wrzucałem do mikrofali) + główka sałaty z cytryna, ok 19 kombinacja mrożonych warzyw (liczyłem wagę posiłków żeby nie zejść poniżej 800 kcal) Piłem wodę mineralna niegazowaną i zieloną herbatę w dużych ilościach. Po 2 dniach znienawidziłem jaka sałatę i warzywa. Bez soli cukru i innych dodatków to wszystko jak siano. Po 4 dniach już mogłem to wszystko jeść szczególnie że waga zaczęła spadać. Po diecie zaliczyłem 86 kg. I co dalej. Zapału wystarczyło na kolejne 2 tygodnie zdrowego odżywiania. Ale o dziwo mimo powrotu do niezdrowego odżywiania mam 88 kg - czyli jojo nie działa. Paniom pewnie poza wagą spodoba się że cera mi sie poprawiła :).Pozdrawiam wytrwałych i tych co ciągle próbują - napewno sie uda.
  • 26.03.2008 (00:39)
    ~żarłok
    sniadanie 8-9 bułka z serem, obiad 14-16 zupa (jaka chcesz) mięsko i surówka ewentualnie mala ilosc ziemniaków- na drugie danie. Kolacja 19-20- szklanka płatków kukurydzianych i (lub) jogurt. Codziennie 200-300 brzuszków (zalezy od stopnia przystosowania organizmu)- mówię o brzuszkach, poniewaz podobną dietę stosowała moja siostra,która ma niesamowite tendencje do odkładania tłuszczu na brzuchu. Jeżeli tyjesz na pupie- pobiegaj, porób wymachy z przyklęku lub porób przysiadów. I nie przerazaj się- ja mam 173 cm, waze 56 kilo i 2-3 razy w tygodniu muszę machac serię 600-700 brzuszków, bo okazało sie to jedynym sposobem abym nie zwijała się z bólu przy okresie.... :)
  • 25.03.2008 (18:23)
    ~lio
    w moim przypadku ma jestem tak samo aktywna jak 10l temu nawet wiecej praca fizyczna a wtedy moglam pozbyc sie zbednych kilo a teraz nie przy tych samych metodach co kiedys nic bez skutku b