Dieta niskowęglowodanowa uczy... tolerancji

Śniadanie ubogie w węglowodany może mieć większy wpływ na nasz dzień, niż byśmy się spodziewali. Nie tylko może oddziaływać na nasze zdrowie, ale i na naszą tolerancję na zachowania innych. Przekonują o tym na łamach czasopisma "Proceedings of the National Academy of Sciences" naukowcy z Uniwersytetu w Lubece. Wyniki ich badań pokazały, że po takim śniadaniu łatwiej wybaczamy innym nieetyczne zachowania. Pisze o tym na swojej stronie internetowej czasopismo "New Scientist".

Eksperyment prowadzony pod kierunkiem Soyoung Park składał się z dwóch części. W pierwszej 87 studentów grało w internetową wersję Ultimatum Game. W trakcie gry mili możliwość akceptacji lub odrzucenia nieuczciwej oferty finansowej ze strony przeciwnika. Jeśli przyjęliby ofertę, otrzymaliby mniej pieniędzy, niż rywal. Jeśli oferta zostanie odrzucona, obie strony nie dostają nic. Grę uznaje się za dobrą formę sprawdzenia na ile dana osoba ma ochotę "ukarać" przeciwnika, jeśli jego oferta jest nieuczciwa, na ile zaś ma ochotę dostać mniejszą kwotę, która i tak jest przecież większa niż nic. Po sesji uczestników pytano, co dokładnie jedli na śniadanie. Okazało się, że nieuczciwa ofertę odrzuciło 53 procent studentów, którzy jedli posiłek bogaty w węglowodany i zaledwie 25 tych, których śniadanie było low-carb.

Reklama

W drugiej części eksperymentu wzięło udział 24 mężczyzn, którym przed Ultimatum Game podawano śniadanie o kontrolowanej zawartości. W trakcie doświadczenia pobierano im także krew. Pierwszego dnia śniadanie składało się w 80 proc. z węglowodanów i zaledwie 10 proc. z białek, podano do jedzenia chleb z dżemem i kremowym serem, mleko, sok jabłkowy, jabłko i banana. W kolejnym dniu śniadanie składało się w połowie z węglowodanów i 25 proc. białek, podano ponownie chleb z dżemem i do tego szynkę, jogurt, mleko i jeszcze większą porcję kremowego sera. Wyniki Ultimatum Game okazały się podobne, mężczyźni po wysokowęglowodanowym śniadaniu chętniej nieuczciwą ofertę odrzucali. Byli gotowi nie zarobić nic, byle nie dać zarobić nieuczciwemu konkurentowi. 

Badania krwi pozwoliły tym razem ocenić, że bardziej spolegliwe zachowanie po nisko-węglowodanowym śniadaniu wiąże się z podwyższonym poziomem aminokwasu, tyrozyny, który jest prekursorem istotnych hormonów, w tym hormonu nagrody, dopaminy. Ponieważ nie zauważono takiej relacji w przypadku innych parametrów, choćby poziomu glukozy, autorzy pracy wysunęli hipotezę, że to właśnie tyrozyna, a potem dopamina może za ten efekt odpowiadać. Podwyższony bazowy poziom dopaminy w mózgu może sprawiać, że uczestnicy gry uznają za satysfakcjonującą już niższą kwotę pieniędzy, mogą być też generalnie w lepszym humorze, przez co są mniej agresywni i bardziej skłonni do racjonalnych, a nie pryncypialnych zachowań.

Dietetycy generalnie nie pochwalają skrajnych, nisko-węglowodanowych, nisko-białkowych, czy nisko-tłuszczowych diet, sugerują raczej dietę dobrze zbilansowaną. Kto wie, może ona nie tylko dobrze robi naszemu zdrowiu, ale chroni nas też przed skrajnością nastrojów i... decyzji.

Informacja własna

RMF24.pl

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje