Dietetyk: Makaron nie jest kaloryczny

"Makaron powinien stanowić urozmaicenie naszej diety i na stałe gościć w naszym menu" - radzi dietetyk, Anna Różyk. O ile nie nadużywamy takich dodatków, jak oliwa, śmietana czy tłuste sosy, zbożowy przysmak nie jest kaloryczny.

Czy makaron jest produktem wskazanym dla osób, którym zależy na zdrowiej diecie? Jeśli tak, dlaczego?

Reklama

Anna Różyk: - Przy prawidłowym odżywianiu należy pamiętać, że w diecie powinna znajdować się odpowiednia ilość wszystkich składników odżywczych, w tym także węglowodanów. Są one niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu i powinny stanowić do 70 proc. naszego dziennego spożycia kalorii. Makaron przyrządzony w prawidłowy sposób jest ich dobrym źródłem. Jest smaczny, prosty w przygotowaniu oraz dostarcza nam energii, która jest uwalniana przez dłuższy czas. Szybko przygotowane, apetyczne posiłki pomogą nam uniknąć napadów "wilczego głodu", a co za tym idzie, wyeliminują z naszej diety niezdrowe przekąski oraz dania typu instant. Jest to także produkt o niskim indeksie glikemicznym (IG), co pozytywnie wpłynie na nasze zdrowie. Badania naukowe niejednokrotnie pokazały, że istnieje powiązanie pomiędzy spożywaniem produktów o niskim IG, a zwiększonym poziomem "dobrego" cholesterolu frakcji HDL we krwi. To właśnie ta frakcja wpływa na obniżenie ryzyka wystąpienia chorób cywilizacyjnych.

Czy makaron jest kaloryczny?

 - Nie jest. Ten mit, niestety, dalej pokutuje wśród osób będących na diecie. To dodatki, takie jak oliwa, śmietana czy tłuste sosy wpływają na złą sławę tego zbożowego przysmaku. Przygotowując go z warzywami czy chudym mięsem na pewno będziemy jeść smacznie, jednocześnie dbając o nasze zdrowie. Zauważmy także, że posiłki niskokaloryczne, a niskowęglowodanowe, to nie synonimy. Badania przedstawiają wzrost "złego" cholesterolu frakcji LDL u osób, które eliminują w diecie makarony i inne zbożowe wyroby, w przeciwieństwie do osób obniżających kaloryczność posiłków. Dodatkowo, obniżenie w diecie ilości węglowodanów prowadzi do niepełnego spalania tłuszczów, co z kolei może spowodować szkodliwe zakwaszenie organizmu. Dlatego makaron powinien stanowić urozmaicenie naszej diety i na stałe gościć w naszym menu.

Czy makarony można sklasyfikować na te bardziej i te mniej wartościowe dla organizmu?

 - Najczęściej powinniśmy spożywać makarony grube - pióra, świdry czy kokardki. Im makaron jest drobniejszy, tym łatwiej ulega strawieniu i szybciej uwalniana zostaje energia w nim zawarta. Dlatego drobne makarony to świetne rozwiązanie np. na śniadanie, gdy szybko potrzebujemy zastrzyku energii do rozpoczęcia dnia. Alternatywą dla tradycyjnego makaronu jest makaron pełnoziarnisty. Jest on bogaty w błonnik, niezbędne witaminy i składniki mineralne. Zawartość błonnika potęguje uczucie sytości a także, odpowiednio wpływa na perystaltykę naszych jelit. Ze względu na kaloryczność, możemy wyróżnić makarony o różnym dodatku jaj - im większy ich udział w składzie tym produkt będzie bardziej kaloryczny.

Jakie dania z makaronu poleciłaby pani? Z czym warto łączyć makaron?

 - Makaron jest na tyle uniwersalnym produktem, że świetnie sprawdza się w połączeniu z szeroką gamą produktów spożywczych. Obecnie jesienią w naszym makaronowym menu nie powinno zabraknąć warzyw takich jak dynia czy kabaczek. Jedno z dań, na które czekam cały rok, to makaron z dynią i orzechami włoskimi na maśle szałwiowym. Innym sezonowym przysmakiem, który świetnie komponuje się z makaronem są grzyby. Co prawda nie posiadają one dużej wartości odżywczej, ale za to są niskokaloryczne i oczywiście bardzo smaczne. Jako aromatyczny dodatek sprawdzają się idealnie. Aby jednak posiłek na bazie makaronu móc nazwać pełnowartościowym, powinien zawierać źródło białka - mięso, ryby czy nasiona roślin strączkowych.

Makaron jest też elementem zupek chińskich. Jakie ma pani zdanie na temat takiej żywności?

 - Makaron makaronowi nie jest równy. Ten w zupkach chińskich niewiele ma wspólnego z wartościowym makaronem, o którym mówimy. Pamiętajmy, tu wystarczą dwie substancje - mąka i woda. Śmieciowa żywność to dobre określenie - nie wnosi żadnej wartości odżywczej do naszego organizmu, a pozostawia zapchane naczynia krwionośne i skoki insulinowe. Składniki naturalne wypierane są przez syntetyczne zamienniki, a w składzie obok utwardzonych tłuszczy i cukrów prostych figuruje nawet kilka wzmacniaczy smaku i zapachu oraz innych dodatków z listy E. Produkty typu instant, nie dość, że zaspokajają nasz głód zaledwie na chwilę, to także potęgują jego uczucie. Niczym nie mogą się one równać z szybkim w przygotowaniu, naturalnym i pysznym makaronem.


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje