Dla otyłych nie każda aktywność jest zdrowa

Do uprawiania ćwiczeń nie wystarczą tylko dobre chęci. Do biegania potrzebne są też dobre buty. Co jeszcze? "Trzeba mieć zdrowe stawy i lepiej też mieć BMI nie większe niż 23" - mówi dietetyk Renata Ruszniak.

"Przy większym BMI obciążenie dla stawów jest bardzo duże. Niezdrowo jest biegać, jak uprzednio nie doprowadzi się do prawidłowej masy ciała" - wyjaśnia Renata Ruszniak.

Reklama

Co zatem poleca osobom otyłym, które chcą zażyć trochę ruchu nie nadwyrężając się przy tym? "Dobrym rozwiązaniem jest orbitrek. Stoi się na nim, a ruchy są eliptyczne i oszczędzające wszystkie stawy. Ruszają się i ręce i nogi, przez co pracuje 90 proc. mięśni. Co więcej zakwasów po tym nie ma. Człowiek poci się już od siódmej minuty, a wystarczy pochodzić na tym jakieś pół godziny. Dzięki temu urządzeniu mamy też pewność, że niczego sobie nie uszkodzimy. Wystarczy do tego, żeby wrócić do normy. Najlepiej ćwiczyć tak po południu. Ćwicząc w ten sposób można odciążyć swój mózg i o niczym nie myśleć. Nawet nie trzeba liczyć powtórzeń" - tłumaczy Renata Ruszniak.

Co może posłużyć za alternatywę? "Dobre są też wiosła, bo one również poruszają 90 proc. mięśni i można je schować nawet pod łóżko. Inną opcją jest też stepper - stosunkowo niedrogie urządzenie. Można kupić go z takimi gumowymi rączkami i to nam imituje chodzenie po schodach w górę. Chociaż tu, jak się zmęczymy to nie ma już tej motywacji do ruszania rękami. Natomiast jak się stoi na orbitreku, to trzeba się ruszać, bo to urządzenie samo nas ciągnie" - kwituje Ruszniak.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje