Gdy nos nas zawodzi

Węchowi zawdzięczamy wiele różnych sygnałów. Niektóre z nich mogą być istotne dla naszego zdrowia.

Ten zmysł dostarcza nam przyjemności, potrafi przywołać miłe wspomnienia, odprężyć. Co nie mniej ważne, jest też istotnym elementem naszego systemu ostrzegania. To dzięki niemu jesteśmy w stanie szybko wykryć np. dziwny zapach powietrza, mogący wskazywać na zawartość gazu, dymu czy innych substancji chemicznych. Za pomocą węchu rozpoznajemy najlepszego dla siebie partnera - bo choć nie odbieramy tego świadomie, to właśnie węch pozwala odróżnić osobnika o właściwym dla nas zestawie genów od tego, który ma zestaw mniej pasujący. Substancje, w których zapisany jest ten węchowy sekret, nazywamy feromonami.

Reklama

Węch pozwala nam też segregować pożywienie na świeże i takie, które mogłoby nam zaszkodzić. Często jedzenie wciąż wygląda dobrze, ale straciło już swój kuszący, świeży zapach - a my dzięki temu wiemy, że nie nadaje się ono do spożycia. Czasem to waśnie węch pozwala wyłowić w sklepie czy restauracji niezbyt świeże mięso - choć sprzedawca starał się ukryć ten brak świeżości pod warstwą przypraw. Ludzie, którzy z jakiegoś powodu mają węch osłabiony lub są go pozbawieni, częściej borykają się z zatruciami, biegunkami czy mdłościami, spowodowanymi zjedzeniem niezbyt świeżego pokarmu.

Zmysł powonienia działa do spółki ze zmysłem smaku. Oba nawzajem wzmacniają swoje działanie. Każdy chyba doświadczył, że przy zapchanym katarem nosie jedzenie traci smak albo smakuje jak papier. Węch, reagując na zapach jedzenia, rozpoczyna złożone reakcje organizmu, związane z trawieniem pokarmu. Wpływa też na wzrost apetytu. Dlatego pozbawieni węchu ludzie w pewnym stopniu tracą apetyt - a na pewno tracą sporo z przyjemności jedzenia.

Węch nie jest dany raz na zawsze. Pewne schorzenia mogą powodować, że ulegnie on osłabieniu (hiposomii) albo w ogóle go utracimy (to tzw. anosmia). Osłabienie węchu jest dość częste: dopada nas właściwie podczas każdego kataru, jest też typowe dla ludzi starszych. Gorzej też czujemy zapachy, gdy w zatokach toczą się stany zapalne lub z innego powodu zalega w nich wydzielina. Węch osłabia też palenie tytoniu (palacze często gorzej czują zapachy, bo ich nabłonek węchowy jest "oczadziały od dymu"). Są też leki, które osłabiają powonienie - tak działają niektóre środki na nadciśnienie tętnicze, antybiotyki czy sterydy. Co ciekawe, węch mogą przejściowo osłabiać leki donosowe, stosowane w celu udrożnienia nosa w czasie kataru.

Po odstawieniu leków rujnujących węch z reguły zmysł ten powraca. Może się zdarzyć, że np. jakaś substancja chemiczna zniszczyła nabłonek węchowy w nosie. Wtedy węch może zostać uszkodzony na znacznie dłużej - ale w końcu powróci, bo komórki, z których zbudowany jest nabłonek węchowy, to jedyne komórki nerwowe w naszym ciele, które potrafią się całkowicie zregenerować. Proces ten jednak może potrwać kilka lub kilkanaście miesięcy.

By przywrócić powonienie, trzeba zlikwidować przyczynę, która nas go pozbawia. Jeśli są to polipy w nosie, trzeba je usunąć. Skrzywioną przegrodę wyprostować. Alergię leczyć lekami antyhistaminowymi, a stany zapalne antybiotykami. Uzupełnić braki mineralne i witaminowe. Odczuwanie zapachów mogą poprawić intensywne przyprawy, np. pieprz cayenne, chrzan - oczyszczają zatoki.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje