Jak dorwać Morfeusza?

Druga w nocy. W całym bloku trzęsą się szyby i stropy. Para z trzeciego piętra znowu uprawia ostry seks, reszta mieszkańców nie chce, ale musi w tym uczestniczyć.

Czują, że tej nocy Morfeusz do nich nie zapuka.

Reklama

Dorota Kochanowska każdej nocy słyszy najdrobniejszy szmer. Wystarczy, że gdzieś z okna spadnie podstawka pod doniczkę, a ona już podrywa się na nogi.

- Kiedy jest zbyt głośno, po prostu zatykam sobie uszy. Jeśli to nie pomaga, to gram na komputerze albo do późna oglądam telewizję. Wtedy oczy same mi się zamykają i bez problemu zasypiam - mówi dziewczyna.

Sen regularnie zakłócany i przerywany może się utrwalić i przerodzić w bezsenność. - W poradni zaburzeń snu jest co najmniej kilku pacjentów z tego typu problemem. Po paru czy parunastu tygodniach, jeszcze przed pójściem spać, zaczynali się bać, że znowu zostaną wybudzeni - wyjaśnia dr Michał Skalski.

- Przez ten strach nie byli w stanie zasnąć. W ten sposob napędzało się błędne koło, z którym później musimy walczyć w naszej poradni. A seks za ścianą to niestety nie wszystko. Niedosłyszący sąsiad, który do snu włącza telewizor na pełny regulator, czy chrapiący mężczyzna u boku. Każdy z własnego doświadczenia mógłby przytoczyć co najmniej kilka sytuacji, w których skutecznie pozbawiono go snu.

Klasyczne odliczanie

Pierwszy przychodzi do głowy sposob "na barana". Krótko mówiąc: zamykamy oczy i skupiamy się na liczeniu wirtualnych baranów. Ale ile to razy całe stado zdąży przejść, a Morfeusza jak nie było, tak nie ma. Przerzucenie się na owce, żyrafy czy hipopotamy również nie daje oczekiwanego efektu.

Dr Allison Harvey z Uniwersytetu w Berkley odkryła, że o wiele skuteczniejsze jest wyobrażanie sobie miłych krajobrazów. Zatem zamiast liczyć zwierzęta, rozejrzyjmy się po okolicy, na której się pasą! Unikajmy natomiast uporczywego powtarzania sobie, że nie możemy zasnąć, w związku z czym będziemy jutro nieprzytomni i mało wydajni. To najlepszy sposob, żeby noc spędzić na przewracaniu się z boku na bok i nie zasnąć w ogóle.

Środki mechaniczne

Niezawodnym narzędziem są całkiem realne już zatyczki do uszu, czyli tak zwane stopery. Za kilka złotych można je kupić w aptekach i sklepach sportowych. Czasem można je kupić w komplecie z maseczką do oczu. Jest to tak zwany wariant turystyczny, ponieważ świetnie sprawdzają się w podróży. Należy jednak pamiętać, że skuteczność stoperów może być przyczyną jeszcze większej katastrofy niż niewyspanie, jeśli dzięki nim nie usłyszymy budzika.

- Kiedy nie mogę zasnąć, bo jest za głośno, najpierw zaparzam sobie melisę i zatykam uszy watą - opowiada Marta Miszczak. Ponieważ zazwyczaj w takich chwilach jestem wybudzona, zdenerwowana i bardzo mocno bije mi serce, jeszcze przez parę minut czytam książki albo rozwiązuję sudoku. W ten sposób się uspokajam i wyciszam. Kiedy się już uspokoję, gaszę światło i zasypiam.

Sposoby domowe

- Być może to zabrzmi śmiesznie, tym bardziej w moich ustach, ale bardzo skutecznym sposobem na zmuszenie organizmu do snu jest szklanka gorącego mleka - mówi dr John Shneerson z Centrum Leczenia Zaburzeń Snu w Cambridge. - Mleko, dzięki temu, że zawiera wapń, posiada właściwości usypiające. Mleko bogate jest również w tryptofan, który przemieniany jest w serotoninę - hormon uszczęśliwiająco-usypiający. Ale jeśli nie lubimy gorącego mleka, wypijmy przed snem herbatkę z melisy.

Dowiedz się więcej na temat: seks | chrapanie | komputer

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje