Reklama

Jak zahartować malca przed jesienią

Rodzice powinni myśleć o tym, jak pobudzić układ odpornościowy dziecka do pracy. Dzięki temu, gdy zacznie się sezon infekcji, twój smyk będzie w świetnej formie i z łatwością odeprze atak wirusów czy bakterii.

Kiedy podczas wakacji dorośli ładują akumulatory, maluchy mogą wzmocnić swoją odporność. Warunki ku temu są idealne. Dłuższe dni sprzyjają spacerom, a świeżych owoców i warzyw, pełnych witamin jest pod dostatkiem.

Dzięki bieganiu boso po trawie czy piasku malec może także w bezpieczny sposób się hartować. Ale nawet jeśli twój brzdąc nie potrafi jeszcze sam się przemieszczać, też możesz wzmocnić jego organizm. Wystarczy, że postawisz na dobre nawyki.

Tuż po narodzinach brzdąc ma zapasy przeciwciał odpornościowych, które otrzymał od mamy. Wyczerpują się one, gdy maluszek kończy 3. miesiące. Dziecko wchodzi wtedy w tzw. okres luki odpornościowej (trwa ona od 3. do 24. miesiąca życia) i staje się bardziej podatne na choroby.

Reklama

Przestrzegając dobrych nawyków i zasad pielęgnacyjnych, uchronisz malucha przed infekcją i zmobilizujesz jego układ odpornościowy do sprawniejszego działania.

Mleko mamy


Karm maluszka piersią minimum przez pół roku. W twoim mleku znajduje się nie tylko blisko 200 składników odżywczych, które są dostosowane do potrzeb niemowlęcia. Zawiera ono też cenne przeciwciała i substancje, które budują odporność brzdąca oraz chronią go przed różnymi chorobami.

Wraz z twoim pokarmem malec otrzymuje również prebiotyki, które wpływają korzystnie na kształtowanie się flory bakteryjnej dojrzewającego układu pokarmowego dziecka. To ważne, bo aż 70 proc. komórek odpornościowych znajduje się właśnie w przewodzie pokarmowym maluszka.

Dobry masaż

Staraj się codziennie robić brzdącowi masaż. Delikatne, rytmiczne dotykanie ciała maluszka działa kojąco, relaksuje, rozluźnia mięśnie i łagodzi niepokój.

Ale masaż pobudza także do działania makrofagi, czyli komórki odpornościowe, które znajdują się m.in. pod powierzchnią skóry. Dlatego warto włączyć go do codziennych czynności pielęgnacyjnych i np. masować dziecko po wieczornej kąpieli.

Nie przegrzewaj!

Wprowadź tzw. zimny wychów. Warto brać przykład z narodów skandynawskich: tam małe dzieci nie są przegrzewane i dlatego rzadziej chorują. Przebywanie w zaduchu i cieple osłabia oraz męczy dziecko, natomiast chłód i świeże powietrze pozytywnie wpływają na jego organizm.

Dlatego zadbaj o to, by w mieszkaniu było nie więcej niż 19-20˚C, a w nocy jedynie 18˚C. Jak najczęściej też wietrz pomieszczenia (rób to zwłaszcza przed położeniem malca spać).

Bakterie w ustach

Nie całuj dziecka w usta. Jamę ustną dorosłych zasiedlają bakterie, które u maleństwa mogą wywołać różne choroby, np. afty, pleśniawki. Po co więc ryzykować? Z tego samego powodu nie oblizuj smoczka brzdąca. Na spacery zabieraj ze sobą drugi, zapasowy.

Gdy dziecko ma 6-12 miesięcy

W drugim półroczu życia dziecku wyrzynają się pierwsze ząbki. Z tego powodu malec może częściej chorować. Rozpulchnione śluzówki dziąseł słabiej chronią smyka przed atakiem wirusów i bakterii, a to sprzyja infekcjom.

Jednocześnie jednak brzdąc w tym wieku staje się bardziej ruchliwy, co daje ci szerszy wachlarz możliwości, by poprawić jego odporność.

Każdego dnia wybierz się ze smykiem na spacer, szczególnie, kiedy za oknem świeci słońce.

Postaraj się, by malec przynajmniej przez 2-3 godziny dziennie przebywał na świeżym powietrzu. Dzięki codziennym spacerkom smyk nauczy się lepiej radzić sobie ze zmianami temperatury i się dotleni.

Poza tym, pod wpływem promieni słonecznych, jego organizm w naturalny sposób wytworzy więcej witaminy D, która jest konieczna nie tylko do prawidłowego rozwoju kości i zębów, ale też wzmacnia odporność dziecka.

Latem pozwól malcowi chodzić na bosaka. Nawet, gdy twój smyk nie potrafi jeszcze sam się poruszać, niech z twoją pomocą stawia bose nóżki na podłożu o różnej temperaturze, np. z zimnej wody wyjdzie na ciepły piasek.

Taki zmiennocieplny marsz świetnie hartuje brzdąca: uczy bowiem organizm dziecka szybkiego dostosowywania się do skrajnych temperatur i reagowania na nie.

Maluch, który ma częściej do czynienia z zimnem, wypracowuje sobie mechanizmy obronne wobec niego. Dzięki temu rzadziej się przeziębia.

Aby hartujący marsz przyniósł oczekiwane efekty, smyk powinien spacerować boso przynajmniej przez 5-10 minut. Poza sezonem letnim hartuj brzdąca mocząc jego nóżki na zmianę w misce raz z ciepłą, a raz z zimną wodą.

Podawaj dziecku probiotyki


To dobroczynnie działające bakterie, które zwalczają chorobotwórcze mikroby i podnoszą odporność dziecka.Jeśli więc twój maluch pije mleko modyfikowane, wybierz dla niego mieszankę z dodatkiem probiotyków. Znajdują się one także w naturalnych jogurtach i kefirach, które możesz zacząć podawać maluchowi w 9.-10. miesiącu życia.

Ubieraj malca stosownie do pogody. Przegrzewanie dzieci to jeden z najczęstszych grzechów polskich rodziców. To właśnie ono osłabia wewnętrzną termoregulację dziecka i prowadzi do przeziębień.

Owszem, gdy twój brzdąc był noworodkiem, trzeba było zakładać mu o jedną warstwę ubrań więcej niż sobie. Ale starszy, coraz bardziej ruchliwy smyk naprawdę tego nie potrzebuje!

Najlepiej ubieraj dziecko na cebulkę. Aby mieć pewność, że maluch jest odpowiednio ubrany, dotknij jego skóry na karku (jeśli jest zimna – brzdąc marznie, gdy gorąca i spocona – jest przegrzany).

Starszy smyk 12-24 miesiące


Z biegiem czasu układ odpornościowy dziecka zaczyna już funkcjonować coraz sprawniej. Warto jednak pobudzać go do działania poprzez dostarczanie mu różnych bodźców. Trzeba również pamiętać o zdrowych nawykach, które wprowadziliśmy wcześniej.

Podawaj maluchowi świeże owoce i warzywa. Znajdują się w nich cenne witaminy (m.in. A, z grupy B, C, K, E) i minerały (wapń, potas, cynk, selen, żelazo), które poprawiają funkcjonowanie układu odpornościowego.

Organizm dziecka najlepiej przyswaja te substancje, gdy pochodzą z naturalnych źródeł. Dlatego owoce i warzywa powinny gościć na talerzu smyka pięć razy dziennie – do każdego posiłku. Latem jest ich pod dostatkiem, więc codziennie wzbogać śniadanie brzdąca innym owocem, a pozostałe posiłki – kolorową porcją warzyw.

Funduj malcowi chłodne kąpiele oraz... lody. Dla starszaka samo brodzenie po wodzie nie będzie zbyt wielką frajdą.

Pora na kąpiel!


Pamiętaj tylko, by stopniowo oswajać dziecko z zimną wodą, zanurzając mu po kolei nogi, pupę, uda i brzuszek. Kąpiel nie powinna trwać długo, zaledwie parę minut. Po wyjęciu z wody osusz malca i zmień mu ubranko.

Jeśli podczas wakacyjnego wyjazdu brzdąc będzie domagał się jakiejś słodkiej przekąski, kup mu lody. To świetny sposób, by zahartować gardło malca oraz uodpornić je na atak wirusów i bakterii. Pamiętaj tylko, by po zjedzeniu zimnego posiłku nie dawać dziecku ciepłego napoju (może się to skończyć anginą).

Zachęcaj do ruchu


Aktywność fizyczna usprawnia działanie układu odpornościowego i korzystnie wpływa na cały organizm. Postaraj się więc zapewnić dziecku odpowiednią dawkę ruchu na świeżym powietrzu. Latem możesz grać z malcem w piłkę, bawić się z nim w berka lub nauczyć go jeździć na rowerze.

Jak najczęściej myj dziecku rączki


Na dłoniach znajduje się najwięcej chorobotwórczych wirusów i bakterii. Aby się ich pozbyć, trzeba często myć dziecku ręce wodą z mydłem.

To ważne zwłaszcza w czasie wakacji, kiedy brzdąc ciągle czegoś dotyka, głaszcze zwierzątka czy bawi się w piaskownicy lub na trawie.

Śmiej się dużo ze smykiem i okazuj mu czułość


Wykorzystajcie letnie dni, by spędzać z malcem więcej czasu. Chodźcie na spacery, wybierzcie się do lasu czy nad wodę.

Radosna atmosfera i wspólne zabawy z rodzicami zwiększają u malucha wytwarzanie endorfin, zwanych „hormonami szczęścia”. Poza tym, gdy dziecko się śmieje, w jego organizmie powstają komórki, które zwalczają wirusy i bakterie.

Klimatyczne kuracje

Zmiana klimatu świetnie wpływa na poprawę odporności dziecka. Trzeba tylko wybrać się w odpowiednie dla niego miejsce.

● Wieś lub Leśniczówka dla najmłodszych – pobyt na wsi lub w miejscowości otoczonej lasami, gdzie panuje łagodny klimat, to dobry pomysł na pierwszy wyjazd z niemowlęciem.

● Morze dla alergika lub astmatyka – wilgotne powietrze nasycone jodem i znacznie mniejsze stężenie pyłków roślinnych w powietrzu stwarzają idealne warunki dla małych alergików oraz maluchów chorujących na astmę.

● Góry dla wątłych i chorowitych – pobyt w górach będzie świetnym treningiem dla układu odpornościowego smyka. Rześkie, górskie powietrze wpłynie korzystnie na zdrowie dzieci, które mają słabą kondycję i często zapadają na infekcje górnych dróg oddechowych.

Konsultacja: dr Barbara Gierowska-Bogusz, pediatra z Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. Tekst: Blanka Wolniewicz.


Mam dziecko
Dowiedz się więcej na temat: karmienie piersią | prebiotyki
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy