× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

Reklama

  • ×

    Treść dostępna również w wersji mobilnej
    na m.interia.pl oraz w aplikacjach na iOS i Android

  •  

    Jak żyć po amputacji piersi?

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Z przeprowadzonych niedawno badań wynika, że rak piersi jest w Polsce pierwszą przyczyną śmiertelności kobiet, jest też najczęstszym nowotworem, który powoduje najwięcej zgonów.

Zdjęcie

Pamiętaj o regularnym badaniu piersi. / 
Pamiętaj o regularnym badaniu piersi.
W Polsce wyleczalność wszystkich nowotworów wynosi 40 proc., podczas gdy w USA - około 60 proc. Jak podają statystki - rocznie zachorowuje w naszym kraju na raka piersi około 10 000 kobiet a około 5000 kobiet umiera rocznie z powodu tej choroby.

Głównym powodem takiego stanu rzeczy jest wciąż niewystarczająca profilaktyka. Kobiety zapominają o profilaktycznych badaniach. W Polsce zaleca się badania mammograficzne u kobiet po 45 roku życia - raz na dwa lata, a u kobiet po 50 roku życia - raz w roku. Robienie mammografii u młodych kobiet raczej nie jest wskazane. Piersi młodej kobiety mają taką strukturę, że za pomocą mammografii trudno w nich wykryć zmiany.

Reklama





Nie zapominaj o badaniach

"Mammografia to badanie struktury piersi z zastosowaniem promieni rentgenowskich. Za pomocą mammografii można wykryć na zdjęciu punkciki, które odpowiadają zwapnieniu w tkance piersi lub w naczyniach krwionośnych, a które mogą być siedliskiem nowotworu złośliwego. Badania mammograficznego nie można robić na własną rękę, musi je zlecić lekarz. U niektórych kobiet tkanka biustu jest tak zwłókniała, że trudno ją ocenić za pomocą mammografii. Wtedy zalecana jest ultrasonografia piersi lub rezonans magnetyczny"- czytamy na oficjalnej stronie www.rakpiersi.pl

Gdy badanie mammograficzne lub USG wykazuje podejrzane zmiany, lekarz zaleca natychmiast wykonanie biopsji oraz badanie histopatologiczne pobranej tkanki w celu rozpoznania lub wykluczenia nowotworu. Jeżeli badania potwierdzają podejrzenie raka piersi, lekarz podejmuje decyzję o rodzaju zabiegu chirurgicznego: usunięciu fragmentu piersi z guzem albo też mastektomii, czyli amputacji całej piersi. "Rodzaj leczenia zależy od wielkości nowotworu, jego umiejscowienia oraz rodzaju. Bardzo ważne jest również to, czy zostały zaatakowane węzły chłonne, które stwarzają niebezpieczeństwo rozszerzenia się zmian nowotworowych i pojawienia się przerzutów w innych miejscach ciała. Jeżeli tak jest, należy je również usunąć"- czytamy na wyżej wspomnianej stronie.

Ze statystyk wynika, że na raka piersi choruje co 16 Polka. Prawie każda z nich skazana jest na amputację piersi. Zawsze jest to sytuacja nieoczekiwana, niepożądana i bardzo trudna dla kobiety, która na zawsze okalecza jej ciało i psychikę. Amputacja piersi jest dla kobiety ciężkim przeżyciem. Bardzo często pacjentki wpadają w depresję, tracą wiarę i nadzieję na normalne życie, tracą poczucie własnej kobiecości. Mastektomia dla 80 proc. kobiet oznacza po prostu jedno - tragedię!

Zaakceptować siebie

Czy można jednak po amputacji piersi wrócić do normalnego życia? Oczywiście! Żeby kobieta mogła zacząć funkcjonować w rodzinie i społeczeństwie, najpierw musi zaakceptować swoje upośledzenie i to, że nie jest już taka sama jak przed operacją. "W okresie adaptacji bardzo ważne jest okazywanie zrozumienia i wsparcie ze strony męża, akceptacji nie tylko partnerki, ale i braku piersi. To ostatnie wymaga jednak czasu, zazwyczaj najpierw blizna wywołuje negatywne odczucia. I tu ważą rolę odgrywa sama chora, która musi stopniowo przyzwyczajać męża do nowej sytuacji"- pisze Elżbieta Habner w artykule pt. " Jak żyć po odjęciu piersi?".

Artykuł pochodzi z kategorii: Zdrowie

Więcej na temat:lekarz | psycholog | amputacja | Piersi

Zobacz również

  • Cukier i cholesterol pod kontrolą. Badania i odpowiednia dieta

    Ich nadmiar we krwi szkodzi, bo zwiększa ryzyko cukrzycy i miażdżycy. Dowiedz się, co robić, by mieć prawidłowe wyniki badań i cieszyć się dobrą formą. więcej

  • Oceń tekst

    Ocen: 2

Reklama

Skomentuj artykuł: Jak żyć po amputacji piersi?

Przejdź do forum »

Wasze komentarze (24)

Dodaj komentarz
Doświadczony Benny Hill

~Doświadczony Benny Hill -

Kupić sztuczną lalę z nadmuchanymi cycami i przed pacjentką robić wygijasy sztuczną lalą co chwila machając cycami lali z jękami

ja2222

~ja2222 -

11 lat temu też przeszłam amputację piersi. Niestety zdana byłam tylko na siebie. W artykułach poruszających problematykę amputacji piersi pokazywani są jedynia Ci wspaniali mężczyźni, którzy wspierają swoje kobiety i akceptują je takimi jakimi są. Niestety prawda jest nieco inna. Ja sama 4 lata po amputacji rozwiodłam się, bo mój mąż okazał się słabym , małym człowieczkiem i w czasie choroby odepchnął mnie od siebie. Niestety mój przypadek nie jest odosobniony. Znam kilka kobiet po mastektomi i z wyjątkiem jednej wszystkim "posypały" się zwiążki.

pozbierana

~pozbierana -

Ja po amputacji teraz biorę do buzi a wcześniej lubiłam w cyce.Ale co zrobić obcieli i trzeba żyć dalej.

wilejka

~wilejka -

Minęło osiem miesięcy po mastektomii ,bez załamań psychicznych. Najtrudniej było po usłyszeniu o raku i konieczności amputacji. A potem już z górki:)) Sama robię do teraz gimnastykę i masaż ręki /puchnie dość częśto przez wycięcie węzłów/. Po pół roku kontrola dokładna wszystkiego co należy, wszystko w porządku. Za pół roku zacznę się lekko denerwować. Proteza miękka, wygodna i elastyczna jak pierś "żywa" . Kupiłam kostium kąpielowy z kieszonką na protezę i mogę spacerować po plaży albo się kąpać. Rodzina zachowała się idealnie, bez histerii, głośnego wyrażania współczucia ale za to z ogromną pomocą przy pracach domowych. Badajcie się panie, dziewczyny regularnie. Pozdrawiam :))

renar44

~renar44 -

W maju minęło 9 lat od mojej operacji. Sama wykryłam guza, sama pobiegłam do lekarza, natychmiastowa operacja (guz miał 2,5 cm, zaatakowany 1 węzeł chłonny, rodzina dowiedziała się na dzień przed moim pójściem do szpitala. Wszyscy mówili, że jestem twarda - może i jestem i dlatego nie rozumiem takiego rozczulania się nad sobą, trzeba walczyć i nie zamartwiać się, a to bardzo pomaga!!!

optymistka

~optymistka -

pracuję,mam wspaniałego męża który nie robi z tego problemu,oczywiście poza kilkoma osobami w rodzinie do nikogo się nie przyznałam,bo nie lubię współczucia,po chemii bardzo się męczyłam kilka dni czasami dłużej i 5 lat łykałam leki,co też nie było i nie jest do dzisiaj obojętne dla zdrowia,ale wcale o tym nie myślę,pracuję ,zapominam że jest proteza,w upały trochę bardziej mi dokucza, wiele rzeczy robię raczej się nie oszczędzam ale też nie przesadzam.Strój tez muszę jakoś dostosować,więc dekolty odpadają ale da się żyć,potrafię się z tego śmiać i żartować,przed dziećmi nic nie ukrywam,chodzę na kontrolę ,myślę że Pan Bóg to wszystko jakoś mi układa i do czegoś ta moja choroba była potrzebna ,dziś właśnie kończę 55 lat dziękuję za nie i za darowane 8 lat,prowadząc własny interes nie mogłam nad sobą się roztkliwiać .

rozzalona

~rozzalona -

lekarze sa podwyzek i strajkuja a jak poszlam do rodzinnego zeby mi dal skierowanie na mammografie to powiedzial ze jestem za mloda i nic mi nie jest a potem mnie zbywal i dawal leki na wezly chlonne .rok czasu mnie zwodzil na zmiane z ginekologiem.lekarze to mysla tylko o nowych samochodach a nie o pacjetach a ja mam 3 stadium raka

TEMIDA

~TEMIDA -

NIESAMOWITE MILIONY NA KOSCIOLY, PLACE DLA ZAKONNIC, A KTO BEDZIE CHODZIL DO KOSCIOLA JAK NAS NIE BEDZIE. A PROFILAKTYKA GDZIE???

sufin

~sufin -

są od pomocy amputowanym - koniecznie! + Rehabilitacja fizyczna

kate

~kate -

A jakie badania mają przeprowadzać młode kobiety, jeżeli nie zaleca się im mamografi? Od jakiego wieku takie badania sie przeprowadza?

Reklama