Kawa po turecku zmniejsza ryzyko raka piersi

Naukowcy mają kolejne dowody na korzystne dla zdrowia działanie kawy.

Badania prowadzone na szwedzkim Uniwersytecie Umea pokazują, że kobiety pijące cztery filiżanki kawy dziennie są znacząco mniej zagrożone rakiem piersi niż te, które piją kawę nie więcej, niż raz dziennie. Co ciekawe, okazuje się, że te pozytywne skutki przynosi tylko kawa przygotowana w jeden sposób - po turecku.

Reklama

Przewaga mielonej nad rozpuszczalną

Jak donosi czasopismo " Cancer Causes and Control", chodzi o kawę mieloną, zalewaną wrzątkiem i czasem jeszcze gotowaną. Mniej więcej tak przygotowaną kawę pije się w Turcji, Grecji i Skandynawii. Jej korzystne działanie może być wynikiem nawet 80-krotnie większej zawartości chroniących przed pewnymi nowotworami kwasów tłuszczowych, niż na przykład w kawie filtrowanej, popularnej w części Europy i Stanach Zjednoczonych.

Kawa rodem z PRL-u

Badania prowadzone na ponad 64 tysiącach osób po raz pierwszy wykazały, że sposób parzenia kawy może mieć kluczowe znaczenie dla jej zdrowotnych właściwości. Co ciekawe, kawa parzona po turecku u mężczyzn nieco nieco zwiększa ryzyko raka trzustki, czy płuc. Wygląda na to, że bufetowa z PRL parząca kawę w szklance, wiedziała jak dbać przynajmniej o... klientki.

Grzegorz Jasiński

INTERIA.PL/RMF
Dowiedz się więcej na temat: zdrowie | ryzyko | Piersi | kawa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje