Reklama

  •  

    Małżeństwo pomaga zwyciężyć raka

Osoby pozostające w związku małżeńskim mają większą szansę na przeżycie choroby nowotworowej, podczas gdy rozpad związku bądź śmierć partnera utrudniają walkę z rakiem - informuje pismo "Cancer".

Zdjęcie

Zespół dr Gwen Sprehn z Indiana University przeanalizował dane, dotyczące 3,8 miliona osób, u których w latach 1973-2004 rozpoznano chorobę nowotworową. Okazało się, że 63 procent osób żonatych lub zamężnych przeżywało pięć lat, podczas gdy spośród osób w separacji - 45 procent.

Najprawdopodobniej stres utrudniał organizmowi walkę z chorobą. Tuż po małżonkach największe szanse na przeżycie miały osoby nigdy niezamężne i nieżonate, gorzej wypadły rozwiedzione, a najmniejsze szanse mieli wdowcy i wdowy.

Wcześniejsze badania wykazały, że małżeństwo sprzyja zdrowiu - zdaniem ekspertów chodzi tu o korzystny wpływ miłości i wsparcia ze strony partnera. Specjaliści z Indiana University przypuszczają, że mającym problemy osobiste chorym na raka pomogłaby odpowiednia psychoterapia.

Reklama

Artykuł pochodzi z kategorii: Zdrowie

INTERIA.PL/PAP
Więcej na temat:małżeństwa

Zobacz również

  • Wasze komentarze

  • Oceń tekst

    Ocen: 3

Reklama

Wasze komentarze (20)

  • 03.01.2010 (22:53)
    ~Angela
    Wiesiu! Podaj swój adres e-mail, chciałabym do Ciebie napisac.
  • 06.09.2009 (13:54)
    ~no ja !!!
    Nie zgadzam się z tym!!!Ja w czasie podejrzeń swojej choroby musiałam walczyc z tym sama. A pielęgnowany dotąd małżonek miał to gdzieś. Zostawiłam go, jestem teraz wolna, zdrowa i zadowolona z życia. Dobry, sprawdzony przyjaciel lepszy od cwaniakowatego mężusia !!!!
  • ~Link sponsorowany
  • 03.09.2009 (11:59)
    ~Ewa
    Każdy dzień jest ważny, przestała liczyć się przeszłość, tylko przyszłość jest ważna.
    Dowiedziałam się o tym "moim guzku" będąc w ciąży. Urodziłam cudownego synka, choć było ciężko, ...dałam radę. Przeszłam pierwszą operację i mam w sobie tyle zapału i radości, że jestem pewna, iż szczęśliwie przejdę kolejne... Zaczęłam żyć całą sobą, już bardziej nie można. Robię to wszystko, co wymaga odwagi i pokonywania lęków. Zresztą mam dla kogo żyć. Na dokładkę dodam - ojciec mojego syna nas zostawił. Ale to tylko jego strata, teraz jestem tego pewna.
    Pozdrawiam i życzę jak najwięcej szczęsliwych chwil, które nosimy w sobie.
  • 02.09.2009 (10:35)
    ~wiesława zawadzka
    jestem po 2 operacjach onkologicznych niestety rak złośliwy dziekuję za każdy przeżyty dzień
  • 30.08.2009 (16:43)
    ~była chora
    ale opowiadasz banialuki