Objadam się wieczorami: Co robić

„Kolację jem po pracy, ale przed snem znów zaglądam do lodówki. Potrafię zjeść całą jej zawartość, nawet chleb z musztardą! Jak z tym skończyć?”. Iwona, 40 lat, Skarżysko-Kamienna

To może być oznaka choroby, zrób specjalistyczne badania.



Tempo, w jakim żyjemy, wywołuje w nas napięcie, którego usiłujemy się pozbyć bez wysiłku. Dlatego zamiast wieczornego spaceru wybieramy podjadanie. Najskuteczniejsze w tłumieniu stresu są słodycze, ponieważ podnoszą poziom serotoniny, czyli jednego z hormonów szczęścia. Trudny do opanowania apetyt wynika czasem z prostych do usunięcia przyczyn, np. niedoboru chromu (uzupełnisz go suplementami), ale może też być wołaniem organizmu o pomoc.

Reklama

Wieczorne łakomstwo bywa spowodowane dolegliwościami, takimi jak choroby tarczycy, nadnerczy, hipoglikemią, nietolerancją glukozy lub cukrzycą. Jeśli więc opróżnianie lodówki przed snem stało się regułą i nie potrafisz nad nim zapanować, sprawdź stężenie glukozy we krwi. Badanie wykonywane jest w przychodni.

Możesz kupić glukometr w aptece i zmierzyć je samodzielnie. Z wynikami zgłoś się do internisty, który zadecyduje, czy należy wykonać więcej badań (np. test zaburzeń czynności tarczycy, badanie poziomu kortyzolu i krzywej insulinowej, usg. jamy brzusznej). Pomoże ci też dobrać właściwą dietę. 

Zamiast zajadać stres i smutek, walcz z jego przyczynami

Buszujemy chorobliwie po lodówce najczęściej wtedy, gdy dokuczają nam przykre emocje, takie jak samotność, złość, bezradność albo gdy po prostu jesteśmy głodni. Dlatego zwróć najpierw uwagę na odczucia, które towarzyszą ci w ciągu dnia. Może narasta w tobie frustracja, którą usiłujesz stłumić, i dopiero po powrocie do domu dopada cię smutek? Poprawiasz sobie humor jedzeniem.

To błędne koło możesz przerwać, zwalczając jego przyczynę. Postaraj się spojrzeć na siebie przychylnie. Spotkała cię porażka? Zamiast: „Jestem do niczego” powiedz: „Następnym razem się uda”. Wracasz z pracy zdenerwowana? Daj sobie czas na uspokojenie. Zamiast od razu kierować się do kuchni, idź na basen, wyprowadź psa. I nie wstydź się skorzystać z pomocy psychoterapeuty.

Równie częstą przyczyną objadania jest głód spowodowany źle dobraną dietą, a więc ograniczaniem ilości jedzenia lub zakazywaniem sobie tuczących produktów, np. słodyczy w ciągu dnia. Próba kontroli organizmu wyczerpuje psychicznie i bardzo często ma swój finał przed otwartą lodówką. Pamiętaj o tym, zanim zaczniesz odchudzanie.

Jedz regularnie, a pod koniec dnia nie będziesz odczuwać głodu

Zrób rachunek sumienia i zastanów się, ile pożywienia dostarczasz w ciągu dnia swojemu organizmowi. Czy kolejny raz skończyło się na gorzkiej kawie i kilku batonach? Jeśli tak, nic dziwnego, że wieczorem twój organizm upomina się o swoje. Pięć posiłków (trzy większe i dwa mniejsze) co 3-4 godziny to podstawa.

Pożywne śniadanie, jedzone najpóźniej godzinę od pobudki, dostarczy ci niezbędnej energii. Kolację natomiast staraj się jeść wcześniej niż zwykle, najlepiej trzy godziny przed snem. Pamiętaj, im później ją zjesz, tym mniejszą będziesz miała ochotę na śniadanie.

Unikaj słodyczy, solonych przekąsek oraz produktów z białej mąki. Zastąp je np. brązowym ryżem i kaszami. Zawarty w nich błonnik zaspokoi głód na dłużej. Nie pij po południu soków owocowych i słodkich napojów. Chociaż z pewnością pomagają ci przetrwać, pobudzają apetyt.

Zamiast nich wybierz świeże warzywa, takie jak kalarepa, ogórek, rzodkiewka albo owoce, np. arbuz, truskawki. I nie zapomnij o wypiciu 2-2,5 litra wody w ciągu dnia.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje